 |
|
Dlaczego o największych kretynów najdłużej walczą najlepsze kobiety ?
|
|
 |
|
A zwykłe '' co u ciebie '' od ciebie jest niezwykłe.
|
|
 |
|
Teoretycznie nie można być zazdrosnym o kogoś z kim się nie jest, no właśnie - teoretycznie.
|
|
 |
|
Zawsze możesz wrócić. Ale teraz nie odchodź.
|
|
 |
|
Przytul mnie jeszcze raz. Może dwa? Ewentualnie dwadzieścia.
|
|
 |
|
Wyjadę zostawię może wtedy zatęsknisz.
|
|
 |
|
I mówiłeś mi ostatnio, że bardzo tęsknisz a teraz?
|
|
 |
|
nie musisz nic robić. jesteś cudowny tylko dlatego, że jesteś.
|
|
 |
|
w całym pokoju mam wywieszone zdjęcia. opisują one moje życie, jedna ściana jest przeznaczona nam. są tam nasze fotografie od początku związku, aż do jego końca. kolejna ściana poświęcona jest jej, naszej cudownej przyjaźni, która również przeminęła. zdjęcia z melanżu, wakacji, szkoły, i ze wszystkich miejsc w których byłyśmy razem. trzecia ściana to moja teraźniejszość, więc nie dziw się, że jest ona czerwona w czarne serduszka. ostatnią ścianę zostawiłam białą, bo to jest moja przyszłość, coś co dopiero nadejdzie, mam nadzieję, że będzie tą najlepszą. cały czas spędzam w pokoju, siedzę z ludźmi, których kocham, niestety są oni tylko na fotografiach.
|
|
 |
|
Jestem przyzwyczajona do tego, że każdy mnie zawodzi .
|
|
 |
|
a dziś zastanawiam się czy jest sens dalszego życia, odpowiedź jasna - nie, bez niego nic nie ma sensu a już na pewno nie życie. do widzenia.
|
|
 |
|
usiadłam na parapecie, delikatnie uchylając okno. wiszący zegar na ścianie wskazał parę minut po szóstej. przyciągnęłam kolana ku klatce piersiowej, zaciągnęłam się papierosem, czułam jak dym rozchodzi się po wnętrzu ciała, niszcząc struktury organów, jak niegdyś ty niszczyłeś mnie. kilka świateł palących się w bloku na przeciwko, jeżdżące auta, sprzątaczka zamiatająca ulice. starałam się zająć jakoś swoje myśli, które co chwilę odtwarzały twój wizerunek. z zamyśleń wyrwał mnie gwiżdżący czajnik, zalewając wrzątkiem kawę, poczułam mokre policzki. nie, ja chyba nie tęskniłam, to tylko z sercem, z nim coś było. ono wylewało na zewnątrz swoje cierpienie wraz z łzami.
|
|
|
|