głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika czasemwarto

 cz. 4  Nagle drzwi klasy otworzyły się i stanął w nich on. Przeprosił za spóźnienie i zajął miejsce. Oczywiście zaraz po otrzymaniu uwagi. Zaczęłam drżeć i po chwili namysłu  zaczęłam mówić podniesionym tonem  patrząc na niego  Jak mogłeś mi to zrobić? Nie widziałeś ile dla mnie znaczysz? Kochałam Cię  tak bardzo Cię kochałam. I umierałam z tej chorej miłości  byłeś dla mnie jak tlen i mimo przekonania  że bez niego nie da się żyć  ja tu jestem. Stoję tu  nadal myślę  ale nie czuję już nic. Bo nie mam serca  nie pamiętasz? Oddałam Ci je  z nadzieją  że będziesz się nim opiekował. Zawiodłam się  bo wiem  że nie byłeś tego wart. Umieram na brak Ciebie. Chcę żebyś wrócił. Każdego dnia modlę się o telefon od Ciebie  o jakikolwiek gest  który wciąż nie nadchodzi..  Wystarczy  możesz usiąść  cztery.  słyszałam gdzieś szmer słów. Mimo to  wcale nie nie nie zważałam  powstrzymując się od płaczu.

bezimienni dodano: 9 października 2011

[cz. 4] Nagle drzwi klasy otworzyły się i stanął w nich on. Przeprosił za spóźnienie i zajął miejsce. Oczywiście zaraz po otrzymaniu uwagi. Zaczęłam drżeć i po chwili namysłu, zaczęłam mówić podniesionym tonem, patrząc na niego -Jak mogłeś mi to zrobić? Nie widziałeś ile dla mnie znaczysz? Kochałam Cię, tak bardzo Cię kochałam. I umierałam z tej chorej miłości, byłeś dla mnie jak tlen i mimo przekonania, że bez niego nie da się żyć, ja tu jestem. Stoję tu, nadal myślę, ale nie czuję już nic. Bo nie mam serca, nie pamiętasz? Oddałam Ci je, z nadzieją, że będziesz się nim opiekował. Zawiodłam się, bo wiem, że nie byłeś tego wart. Umieram na brak Ciebie. Chcę żebyś wrócił. Każdego dnia modlę się o telefon od Ciebie, o jakikolwiek gest, który wciąż nie nadchodzi.. -Wystarczy, możesz usiąść, cztery.- słyszałam gdzieś szmer słów. Mimo to, wcale nie nie nie zważałam, powstrzymując się od płaczu.

 cz. 3   To to może nasza językoznawczyni opowie nam  czym jest wyrażanie emocji w poezji  no słucham.   usłyszałam z ust nauczycielki  która nigdy za mną nie przepadała  mimo dobrych stopni.  Więc..  zaczęłam niezdecydowanie.  Nie zaczyna się zdania od więc  no wykażesz się?  Wyrażanie emocji w poezji  to przedstawianie uczuć wewnętrznych podmiotu lirycznego.  Powiedzmy  że załapałaś się na poziom dopuszczający. Albo nie  jeszcze jedno  okaż nam jakieś emocje. Wciel się w poetkę. Udaj zranioną  opuszczoną kobietę.   powiedziała  a ja stałam na środku klasy i próbowałam wymyślić coś  co zadowoliłoby polonistkę.

bezimienni dodano: 9 października 2011

[cz. 3] -To to może nasza językoznawczyni opowie nam, czym jest wyrażanie emocji w poezji, no słucham. - usłyszałam z ust nauczycielki, która nigdy za mną nie przepadała, mimo dobrych stopni. -Więc.. -zaczęłam niezdecydowanie. -Nie zaczyna się zdania od więc, no wykażesz się? -Wyrażanie emocji w poezji, to przedstawianie uczuć wewnętrznych podmiotu lirycznego. -Powiedzmy, że załapałaś się na poziom dopuszczający. Albo nie, jeszcze jedno, okaż nam jakieś emocje. Wciel się w poetkę. Udaj zranioną, opuszczoną kobietę. - powiedziała, a ja stałam na środku klasy i próbowałam wymyślić coś, co zadowoliłoby polonistkę.

Był wysokim blondynem o niebieskich oczach. Dla wielu dziewczyn ideał. Mnie specjalnie nie przyciągnął wyglądem. Osobowość miał niezłą  gdyby nie fakt  że gdy nie wyjdzie mu z jedną dziewczyną zaraz idzie do drugiej. Po jednym spotkaniu wyznał mi miłość. Nie odwzajemniałam uczucia. Starał się  ale na nic. Po prostu był nie dla nie. Przeszkadzał mi sposób  w jaki traktował związki  których ilość była niezliczona. Nie chciałam być jedną z wielu. Przecież gdyby nam nie wyszło  wcale by się tym nie przejął. Odmówiłam jego miłości  co sprawiło  że różniłam się od wszystkich jego dziewczyn. Zapamiętał mnie  bo nie powiedziałam 'tak' jak wszystkie inne. Dziękuję swojej intuicji  która podpowiedziała mi  że to kolejny frajer. Nie myliła się.   xfucktycznie.

xfucktycznie dodano: 9 października 2011

Był wysokim blondynem o niebieskich oczach. Dla wielu dziewczyn ideał. Mnie specjalnie nie przyciągnął wyglądem. Osobowość miał niezłą, gdyby nie fakt, że gdy nie wyjdzie mu z jedną dziewczyną zaraz idzie do drugiej. Po jednym spotkaniu wyznał mi miłość. Nie odwzajemniałam uczucia. Starał się, ale na nic. Po prostu był nie dla nie. Przeszkadzał mi sposób, w jaki traktował związki, których ilość była niezliczona. Nie chciałam być jedną z wielu. Przecież gdyby nam nie wyszło, wcale by się tym nie przejął. Odmówiłam jego miłości, co sprawiło, że różniłam się od wszystkich jego dziewczyn. Zapamiętał mnie, bo nie powiedziałam 'tak' jak wszystkie inne. Dziękuję swojej intuicji, która podpowiedziała mi, że to kolejny frajer. Nie myliła się. / xfucktycznie.

Płakałam. Nie dlatego  że odszedł. Nie dlatego  że straciłam najważniejsze wartości w życiu. Płakałam  bo wszystko stało się bez sensu  a ja nic nie potrafiłam z tym zrobić.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 8 października 2011

Płakałam. Nie dlatego, że odszedł. Nie dlatego, że straciłam najważniejsze wartości w życiu. Płakałam, bo wszystko stało się bez sensu, a ja nic nie potrafiłam z tym zrobić. / xfucktycznie .

Myślę  że po 10 miesiącach pozbyłam się tej chorej miłości do niego. Już nie mam dreszczy  gdy widzę  że jest dostępny   przecież wiem  ze nie napisze. Żaden opis na gadu nie jest skierowany do niego. Nie wykonuje czynności z myślą o nim. Gdy dzwoni telefon  nie łudzę się  że to on. Przecież on potrafił tylko milczeć. Przyznaję jednak  że czasem wyobrażam sobie jego powrót. Gdy prosi mnie o to  by było jak dawniej  ale zaraz potem jest stanowcze 'nie' z mojej strony  choć wiem  że z łatwością ponownie mogłabym pobudzić to uczucie. Ale on nie wróci  miłość do niego zgaśnie na zawsze  wspomnienia znikną. I w końcu ktoś go zastąpi.   xfucktycznie.

xfucktycznie dodano: 8 października 2011

Myślę, że po 10 miesiącach pozbyłam się tej chorej miłości do niego. Już nie mam dreszczy, gdy widzę, że jest dostępny - przecież wiem, ze nie napisze. Żaden opis na gadu nie jest skierowany do niego. Nie wykonuje czynności z myślą o nim. Gdy dzwoni telefon, nie łudzę się, że to on. Przecież on potrafił tylko milczeć. Przyznaję jednak, że czasem wyobrażam sobie jego powrót. Gdy prosi mnie o to, by było jak dawniej, ale zaraz potem jest stanowcze 'nie' z mojej strony, choć wiem, że z łatwością ponownie mogłabym pobudzić to uczucie. Ale on nie wróci, miłość do niego zgaśnie na zawsze, wspomnienia znikną. I w końcu ktoś go zastąpi. / xfucktycznie.

   teksty xfucktycznie dodał komentarz: ;) do wpisu 8 października 2011
to były niesamowite miesiące. tak naprawdę prawdziwego szczęścia zaznałam jedynie przez chwilę   resztą były nieprzespane noce   łzy do poduszki   te palpitacje serca na Twój widok i nadzieja. tak. to przede wszystkim ona trzymała mnie wtedy przy życiu. a teraz ? teraz został mi tylko zapach wspomnień po tym wszystkim i pare wspólnych melodii.   eeiiuzalezniasz .

xfucktycznie dodano: 7 października 2011

to były niesamowite miesiące. tak naprawdę prawdziwego szczęścia zaznałam jedynie przez chwilę , resztą były nieprzespane noce , łzy do poduszki , te palpitacje serca na Twój widok i nadzieja. tak. to przede wszystkim ona trzymała mnie wtedy przy życiu. a teraz ? teraz został mi tylko zapach wspomnień po tym wszystkim i pare wspólnych melodii. / eeiiuzalezniasz .

Znów zaczynam dostrzegać zalety bycia singlem  choć tak bardzo brakuje mi męskiego ramienia. Próbuję stłumić uczucie pustki w sercu  choć boli mnie to  że nie należy ono do nikogo. Mówię  że nie potrzebuję chłopaka  że miłości nie ma  że faceci to chuje. A przecież oddałabym tak wiele za to  by mieć przy sobie kogoś  kogo mogłabym nazwać swoim szczęściem. Kto czule całowałby moje usta głodne pocałunków. Kto ogrzałby moje zziębnięte ręce. Przy kim czułabym się bezpiecznie. Potrzebuję kogoś  komu w bezgranicznym zaufaniu mogłabym powierzyć swoje niegdyś dotkliwie zranione serce.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 7 października 2011

Znów zaczynam dostrzegać zalety bycia singlem, choć tak bardzo brakuje mi męskiego ramienia. Próbuję stłumić uczucie pustki w sercu, choć boli mnie to, że nie należy ono do nikogo. Mówię, że nie potrzebuję chłopaka, że miłości nie ma, że faceci to chuje. A przecież oddałabym tak wiele za to, by mieć przy sobie kogoś, kogo mogłabym nazwać swoim szczęściem. Kto czule całowałby moje usta głodne pocałunków. Kto ogrzałby moje zziębnięte ręce. Przy kim czułabym się bezpiecznie. Potrzebuję kogoś, komu w bezgranicznym zaufaniu mogłabym powierzyć swoje niegdyś dotkliwie zranione serce. / xfucktycznie .

 cz. 2  Dotarłam do klasy. Zawsze lubiłam polski  dziś mieliśmy opracowywać jakiś luźny temat  więc postanowiłam potraktować tą lekcję jak wolną i zająć się dalszą nauką angielskiego. Jak zawsze nauczycielka najpierw próbowała opanować moich kolegów z klasy  a potem usiadła przy swoim biurku w niezbyt dobrym humorze. Siedziałam spokojnie  dopóki nie usłyszałam głośnego puknięcia w stół i słów  Co to ma być? To jest język polski  nie angielski  w tej chwili do odpowiedzi!   zaskoczona odłożyłam podręcznik i podeszłam do tablicy.

bezimienni dodano: 7 października 2011

[cz. 2] Dotarłam do klasy. Zawsze lubiłam polski, dziś mieliśmy opracowywać jakiś luźny temat, więc postanowiłam potraktować tą lekcję jak wolną i zająć się dalszą nauką angielskiego. Jak zawsze nauczycielka najpierw próbowała opanować moich kolegów z klasy, a potem usiadła przy swoim biurku w niezbyt dobrym humorze. Siedziałam spokojnie, dopóki nie usłyszałam głośnego puknięcia w stół i słów -Co to ma być? To jest język polski, nie angielski, w tej chwili do odpowiedzi! , zaskoczona odłożyłam podręcznik i podeszłam do tablicy.

Uśmiechnięty ruszył w moją stronę nie spuszczając ze mnie wzroku.Przedzierał się między ludźmi na szkolnym korytarzu aż w koncu znalazł się jakieś 2 metry ode mnie.Zatrzymałam się w oczekiwaniu na przywitanie lecz on jednak przeszedł obok mnie zatrzymując do końca wzrok na mnie.Nieświadoma odwróciłam się na pięcie i ujrzałam swojego byłego chłopaka obejmującego i całującego inną.Poczułam się jakbym przed sekundą została spoliczkowana  mimo że od praweie dwóch lat mam takie widoki.Jednak za każdym razem czuję dokładnie to samo..Nie chcę by na mnie patrzył nie chcę by robił mi złudne nadzieję nie chcę by uśmiechał sie do mnie w taki sposób jak kiedyś..Chcę aby zniknął..Raz na zawsze zniknął z mojej głowy i mojego serca.Podobno mnie nie kocha  podobno nic już do mnie nie czuję..Więc dlaczego ja nadal nie potrafię zapomnieć..?    pozorna

pozorna dodano: 7 października 2011

Uśmiechnięty ruszył w moją stronę nie spuszczając ze mnie wzroku.Przedzierał się między ludźmi na szkolnym korytarzu aż w koncu znalazł się jakieś 2 metry ode mnie.Zatrzymałam się w oczekiwaniu na przywitanie,lecz on jednak przeszedł obok mnie zatrzymując do końca wzrok na mnie.Nieświadoma odwróciłam się na pięcie i ujrzałam swojego byłego chłopaka obejmującego i całującego inną.Poczułam się jakbym przed sekundą została spoliczkowana, mimo,że od praweie dwóch lat mam takie widoki.Jednak za każdym razem czuję dokładnie to samo..Nie chcę by na mnie patrzył,nie chcę,by robił mi złudne nadzieję,nie chcę,by uśmiechał sie do mnie w taki sposób jak kiedyś..Chcę,aby zniknął..Raz na zawsze zniknął z mojej głowy i mojego serca.Podobno mnie nie kocha, podobno nic już do mnie nie czuję..Więc dlaczego ja nadal nie potrafię zapomnieć..? || pozorna

 cz. 1  Szłam przez korytarz z koleżanką  trzymając w jednym ręku książkę od angielskiego  a w drugiej ulubiony napój. Robiąc kolejny krok zauważyłam znajomą bluzę  wiedziałam  że to Ty. Przeszłam obok Ciebie  jak gdybym wcale Cię nie spostrzegła  nie poczuła zapachu  ani ciepła  które masz w sobie tylko Ty. Jedynie moja twarz lekko posmutniała  a oczy zaszkliły się od wspomnień. Koleżanka pomachała mi dłonią przed nosem  dając wyraźny sygnał  że właśnie mówiła coś ważnego  a ja zamiast jej słuchać  oddalałam się w czas przeszły   którym był on.

bezimienni dodano: 6 października 2011

[cz. 1] Szłam przez korytarz z koleżanką, trzymając w jednym ręku książkę od angielskiego, a w drugiej ulubiony napój. Robiąc kolejny krok zauważyłam znajomą bluzę, wiedziałam, że to Ty. Przeszłam obok Ciebie, jak gdybym wcale Cię nie spostrzegła, nie poczuła zapachu, ani ciepła, które masz w sobie tylko Ty. Jedynie moja twarz lekko posmutniała, a oczy zaszkliły się od wspomnień. Koleżanka pomachała mi dłonią przed nosem, dając wyraźny sygnał, że właśnie mówiła coś ważnego, a ja zamiast jej słuchać, oddalałam się w czas przeszły, którym był on.

Za to  że mogę na Ciebie liczyć. Za to  że Twoje ramiona otwarte są zawsze tylko dla mnie. Za to  że ciepłymi ustami stemplujesz tylko moje ciało. Za to  że nawet w snach  jesteśmy jednością. Za to  że mnie doceniasz  chociażby kiedy nie przypalę wody na herbatę. Ale też za to  że potrafisz mnie zdrowo opierdzielić  gdy zrobię coś źle..  Dzięki temu wiem  że się troszczysz . Za to  że jesteś. Dziękuję i kocham  bardzo kocham.

bezimienni dodano: 5 października 2011

Za to, że mogę na Ciebie liczyć. Za to, że Twoje ramiona otwarte są zawsze tylko dla mnie. Za to, że ciepłymi ustami stemplujesz tylko moje ciało. Za to, że nawet w snach, jesteśmy jednością. Za to, że mnie doceniasz, chociażby kiedy nie przypalę wody na herbatę. Ale też za to, że potrafisz mnie zdrowo opierdzielić, gdy zrobię coś źle.. (Dzięki temu wiem, że się troszczysz). Za to, że jesteś. Dziękuję i kocham, bardzo kocham.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć