głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika czasemwarto

  cz. 12  Odwróciłam się w drugą stronę i zaczęłam iść naprzód  podczas gdy łzy mimowolnie spływały po policzkach. Podbiegł przede mnie i mnie zatrzymał  podniósł moją głowę do góry i wytarł łzy  a po chwili patrząc mi w oczy  wyszeptał:   Powiem to. To nie słowa  to uczucia. I wcale nie są puste. Są pełnie nas. Kocham Cię. Bardzo Cię kocham.   po czym przytulił mnie i opętał swoim cudownym zapachem  tą magią  jaka kiedyś między nami była.. zupełnie jakby wróciła. A przecież miała odejść na zawsze.

bezimienni dodano: 12 października 2011

[ cz. 12] Odwróciłam się w drugą stronę i zaczęłam iść naprzód, podczas gdy łzy mimowolnie spływały po policzkach. Podbiegł przede mnie i mnie zatrzymał, podniósł moją głowę do góry i wytarł łzy, a po chwili patrząc mi w oczy, wyszeptał: - Powiem to. To nie słowa, to uczucia. I wcale nie są puste. Są pełnie nas. Kocham Cię. Bardzo Cię kocham. - po czym przytulił mnie i opętał swoim cudownym zapachem, tą magią, jaka kiedyś między nami była.. zupełnie jakby wróciła. A przecież miała odejść na zawsze.

 cz. 11  Mam prawo opierać swój gniew  rozczarowanie i smutek na tym co zrobiłeś. Bo kiedyś bolało. Teraz już jest lżej  pogodziłam się z tym  więc nie wchodź znowu z butami w moje życie. Nie chcę znowu tego przeżywać.  Przepraszam Cię  ja..  Jak śmiesz? Nagle Ci się przypomniało? I teraz będziesz mnie przepraszał? I myślisz  ze Ci wybaczę? Zabawne.  Nie  wcale nie liczę na wybaczenie z Twojej strony  chcę żebyś widziała że żałuję  bardzo żałuję. Wiem  że jest za późno.  Cieszę się  że masz tego świadomość. Coś jeszcze?  Tylko jedno... Nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny jak Ty. Żałuję tego co zrobiłem od dawna  ale dopiero teraz miałem odwagę to powiedzieć  bo po tym co powiedziałaś na lekcji  myślałem  że jeszcze coś czujesz  że to może się udać. Przepraszam. Nie będę Ci zabierał więcej czasu. Pamiętaj tylko  że Cię ko..  Nie mów tego. Nie waż się tego mówić  to puste słowa. Puste.

bezimienni dodano: 12 października 2011

[cz. 11] Mam prawo opierać swój gniew, rozczarowanie i smutek na tym co zrobiłeś. Bo kiedyś bolało. Teraz już jest lżej, pogodziłam się z tym, więc nie wchodź znowu z butami w moje życie. Nie chcę znowu tego przeżywać. -Przepraszam Cię, ja.. -Jak śmiesz? Nagle Ci się przypomniało? I teraz będziesz mnie przepraszał? I myślisz, ze Ci wybaczę? Zabawne. -Nie, wcale nie liczę na wybaczenie z Twojej strony, chcę żebyś widziała że żałuję, bardzo żałuję. Wiem, że jest za późno. -Cieszę się, że masz tego świadomość. Coś jeszcze? -Tylko jedno... Nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny jak Ty. Żałuję tego co zrobiłem od dawna, ale dopiero teraz miałem odwagę to powiedzieć, bo po tym co powiedziałaś na lekcji, myślałem, że jeszcze coś czujesz, że to może się udać. Przepraszam. Nie będę Ci zabierał więcej czasu. Pamiętaj tylko, że Cię ko.. -Nie mów tego. Nie waż się tego mówić, to puste słowa. Puste.

 cz. 10  Szłam przez ubocze mało znanego  niewielkiego parku  którego drzewa teraz mieniły się kolorami. Jesień. Zupełnie jak rok temu.. Byłam już blisko tej ławki  naszej ławki  na której tak wiele wyznań usłyszałam i blisko tego drzewa  naszego drzewa  pod którym składał mi tyle obietnic.. Stał tyłem  ale kiedy się zbliżyłam  natychmiast odwrócił się i powiedział:  Dobrze  że przyszłaś. Słuchaj.. Kurde nie jestem dobry w takim gadaniu  powiem prosto z mostu. Wiem  że mówiłaś o mnie na tym polskim i..   Wcale nie mówiłam o Tobie.   powiedziałam zdecydowanie  nie wiem jak mogłam zdobyć się na takie kłamstwo.  Mnie nie oszukasz. Doskonale wiem  kiedy kłamiesz. Nie zapominaj  że spędziłaś ze mną siedem miesięcy. Siedem miesięcy to dość dużo czasu  żeby nauczyć się sposobu  w jaki  kłamie ktoś  z kim je przeżyłeś.  Dobra  niech Ci będzie  panie mądraliński. Jesteś dupkiem  jakiego jeszcze w życiu nie spotkałam  rozkochałeś mnie w sobie  potem zrobiłeś w chuja i zostawiłeś.

bezimienni dodano: 12 października 2011

[cz. 10] Szłam przez ubocze mało znanego, niewielkiego parku, którego drzewa teraz mieniły się kolorami. Jesień. Zupełnie jak rok temu.. Byłam już blisko tej ławki, naszej ławki, na której tak wiele wyznań usłyszałam i blisko tego drzewa, naszego drzewa, pod którym składał mi tyle obietnic.. Stał tyłem, ale kiedy się zbliżyłam, natychmiast odwrócił się i powiedział: -Dobrze, że przyszłaś. Słuchaj.. Kurde nie jestem dobry w takim gadaniu, powiem prosto z mostu. Wiem, że mówiłaś o mnie na tym polskim i.. - Wcale nie mówiłam o Tobie. - powiedziałam zdecydowanie, nie wiem jak mogłam zdobyć się na takie kłamstwo. -Mnie nie oszukasz. Doskonale wiem, kiedy kłamiesz. Nie zapominaj, że spędziłaś ze mną siedem miesięcy. Siedem miesięcy to dość dużo czasu, żeby nauczyć się sposobu, w jaki kłamie ktoś, z kim je przeżyłeś. -Dobra, niech Ci będzie, panie mądraliński. Jesteś dupkiem, jakiego jeszcze w życiu nie spotkałam, rozkochałeś mnie w sobie, potem zrobiłeś w chuja i zostawiłeś.

Popatrzyłam na niego. Nie rozmawialiśmy. Z wyglądu  wcale się nie zmienił. Patrzył na mnie podejrzliwie spojrzeniem za które niegdyś wiele bym oddała. Tym razem  nic nie było warte. Miał na sobie pomarańczową koszulkę. W końcu to on był i jest 'Panem w pomarańczowej koszulce' . Jego usta były różowe. Takie je lubiłam najbardziej. Teraz  są mi obojętne. On mi jest obojętny. Przecież już go dla mnie nie ma. Spojrzałam na niego po raz ostatni. Wciąż nie spuszczał ze mnie wzroku ani się nie ruszał. Powiedziałam do siebie  że nie był mnie wart. Nie usłyszał. W końcu  to tylko zdjęcie.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 11 października 2011

Popatrzyłam na niego. Nie rozmawialiśmy. Z wyglądu, wcale się nie zmienił. Patrzył na mnie podejrzliwie spojrzeniem za które niegdyś wiele bym oddała. Tym razem, nic nie było warte. Miał na sobie pomarańczową koszulkę. W końcu to on był i jest 'Panem w pomarańczowej koszulce' . Jego usta były różowe. Takie je lubiłam najbardziej. Teraz, są mi obojętne. On mi jest obojętny. Przecież już go dla mnie nie ma. Spojrzałam na niego po raz ostatni. Wciąż nie spuszczał ze mnie wzroku ani się nie ruszał. Powiedziałam do siebie, że nie był mnie wart. Nie usłyszał. W końcu, to tylko zdjęcie. / xfucktycznie .

I w końcu  bo tak długim czasie  odważyłam się spojrzeć mu w oczy. Były dokładnie takie same jak ostatnim razem. Niebieskie  obojętne  pod wpływem nikotynowego dymu. Te same oczy sprawiły  że uwierzyłam w miłość. I te same oczy pozbawiły mnie sensu życia. Jeszcze raz spojrzałam w ich głębię. Wcale nie były koloru nieba. Niebo jest czyste  pełne niespodzianek. Twoje oczy przepite  łamiące serce. Nie  nie chce w nie więcej patrzeć. Zbyt wiele naszych wspomnień można z nich wyczytać. Zbyt wiele bólu zadałeś mi  patrząc nimi  jak cierpię.   fucktycznie .

xfucktycznie dodano: 11 października 2011

I w końcu, bo tak długim czasie, odważyłam się spojrzeć mu w oczy. Były dokładnie takie same jak ostatnim razem. Niebieskie, obojętne, pod wpływem nikotynowego dymu. Te same oczy sprawiły, że uwierzyłam w miłość. I te same oczy pozbawiły mnie sensu życia. Jeszcze raz spojrzałam w ich głębię. Wcale nie były koloru nieba. Niebo jest czyste, pełne niespodzianek. Twoje oczy przepite, łamiące serce. Nie, nie chce w nie więcej patrzeć. Zbyt wiele naszych wspomnień można z nich wyczytać. Zbyt wiele bólu zadałeś mi, patrząc nimi, jak cierpię. / fucktycznie .

ja teeż. teksty xfucktycznie dodał komentarz: ja teeż. do wpisu 11 października 2011
Pih   Czas. teksty xfucktycznie dodał komentarz: Pih - Czas. do wpisu 11 października 2011
ojej  jakie słodkie    teksty xfucktycznie dodał komentarz: ojej, jakie słodkie ;) do wpisu 11 października 2011
Zazdrościła. Umiała się do tego przyznać. Chciała doświadczyć takiej miłości jak inni. Zasłużyła na to  po tylu bólach  jakich doznała przez ostatniego chłopaka. Nie potrafił dać jej szczęścia  tego czego tak bardzo potrzebowała. W zamian za to ranił ją codziennie zdając sobie z tego sprawę. Chciała mieć normalnego chłopaka  który byłby jej motywacją a myśl o nim   pocieszeniem. Chciała  tak jak inni mieć się do kogo przytulić  wyznać miłość  pocałować. Nie chciała wyjątkowej miłości czy księcia z bajki. Chciała po prostu przekonać się  jak to jest być szczęśliwą.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 11 października 2011

Zazdrościła. Umiała się do tego przyznać. Chciała doświadczyć takiej miłości jak inni. Zasłużyła na to, po tylu bólach, jakich doznała przez ostatniego chłopaka. Nie potrafił dać jej szczęścia, tego czego tak bardzo potrzebowała. W zamian za to ranił ją codziennie zdając sobie z tego sprawę. Chciała mieć normalnego chłopaka, który byłby jej motywacją a myśl o nim - pocieszeniem. Chciała, tak jak inni mieć się do kogo przytulić, wyznać miłość, pocałować. Nie chciała wyjątkowej miłości czy księcia z bajki. Chciała po prostu przekonać się, jak to jest być szczęśliwą. / xfucktycznie .

 cz. 3  Gdy doszłam do siebie i już miałam wydusić z siebie pierwsze słowo   obudziłam się. Jego już nie było. Nie miałam już przed sobą tysiąca słów  które miały do Niego trafić. Poczułam ulgę  ale i niepokój  ciekawość. Chciałam dowiedzieć się  jak to wszystko się zakończy. Czy zrozumie co ze mną zrobił  czy po prostu zniknie z mojego życia  po raz kolejny. Zamknęłam oczy  by dokończyć ten dziwny sen. Leżałam przez ok. godziny przewracając się z jednego boku   na drugi. Bezskutecznie. Jego już nie było. Nie pojawił się więcej  pozostawiając uczucia  których nie umiałam opisać. Wiedziałam  że już nigdy nie dowiem się  jak zakończył się ten sen. Wiedziałam też  że ta sytuacja nigdy nie zdarzy się w rzeczywistości. Byłam rozczarowana  ale doszłam do wniosku  że to może i lepiej  że znałam końca. Przecież obiecałam sobie  że NIGDY  PRZENIGDY nie pozwolę Mu wrócić. Nawet  jeśli byłby to sen.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 11 października 2011

[cz. 3] Gdy doszłam do siebie i już miałam wydusić z siebie pierwsze słowo - obudziłam się. Jego już nie było. Nie miałam już przed sobą tysiąca słów, które miały do Niego trafić. Poczułam ulgę, ale i niepokój, ciekawość. Chciałam dowiedzieć się, jak to wszystko się zakończy. Czy zrozumie co ze mną zrobił, czy po prostu zniknie z mojego życia, po raz kolejny. Zamknęłam oczy, by dokończyć ten dziwny sen. Leżałam przez ok. godziny przewracając się z jednego boku - na drugi. Bezskutecznie. Jego już nie było. Nie pojawił się więcej, pozostawiając uczucia, których nie umiałam opisać. Wiedziałam, że już nigdy nie dowiem się, jak zakończył się ten sen. Wiedziałam też, że ta sytuacja nigdy nie zdarzy się w rzeczywistości. Byłam rozczarowana, ale doszłam do wniosku, że to może i lepiej, że znałam końca. Przecież obiecałam sobie, że NIGDY, PRZENIGDY nie pozwolę Mu wrócić. Nawet, jeśli byłby to sen. / xfucktycznie .

 cz. 2  Znów pojawiła się ta niemoc. Nie umiałam Mu wybaczyć  udać  że nic się nie stało. Stało się. Przez 10 miesięcy był moją jedyną myślą w głowie. Przez Niego straciłam tyle czasu  cicho błagając  aby choć raz na mnie spojrzał  aby coś poczuł. Starałam się o Niego  jak tylko mogłam. I był mój. Ale miłość do Niego przysłoniła mi oczy i zakryła to  co najważniejsze. Traciłam siebie. On był najważniejszy i doskonale o tym wiedział. Nie mogłam pozwolić  by pomyślał  że jeszcze coś czuję  dlatego postanowiłam powiedzieć Mu prosto w twarz jak bardzo mnie skrzywdził i że już nigdy tego nie zrobi. O tym marzyłam odkąd się rozstaliśmy i podążamy własnymi ścieżkami. By wiedział jakim jest chujem i nie pakował się więcej w związki  bo po co. Szłam do Niego szybkim krokiem  aż w końcu stanęłam przed Jego drzwiami. Otworzyły się  a w nich stanął On   nic już nie znaczący. Jego widok sprawił  że zaniemówiłam.

xfucktycznie dodano: 11 października 2011

[cz. 2] Znów pojawiła się ta niemoc. Nie umiałam Mu wybaczyć, udać, że nic się nie stało. Stało się. Przez 10 miesięcy był moją jedyną myślą w głowie. Przez Niego straciłam tyle czasu, cicho błagając, aby choć raz na mnie spojrzał, aby coś poczuł. Starałam się o Niego, jak tylko mogłam. I był mój. Ale miłość do Niego przysłoniła mi oczy i zakryła to, co najważniejsze. Traciłam siebie. On był najważniejszy i doskonale o tym wiedział. Nie mogłam pozwolić, by pomyślał, że jeszcze coś czuję, dlatego postanowiłam powiedzieć Mu prosto w twarz jak bardzo mnie skrzywdził i że już nigdy tego nie zrobi. O tym marzyłam odkąd się rozstaliśmy i podążamy własnymi ścieżkami. By wiedział jakim jest chujem i nie pakował się więcej w związki, bo po co. Szłam do Niego szybkim krokiem, aż w końcu stanęłam przed Jego drzwiami. Otworzyły się, a w nich stanął On - nic już nie znaczący. Jego widok sprawił, że zaniemówiłam.

 cz. 1  Otworzyłam oczy i zrozumiałam  że wszystkie przed chwilą zaistniałe wydarzenia  to był tylko sen. Ale był niezwykły i to nie dlatego  że spotkałam tam Pezeta. Był też On. Mój koszmar  który tak bardzo lubiłam gdy się powtarzał. Chciał wrócić. Już po tym mogłam stwierdzić  że to nie jawa. Przecież w rzeczywistości nie przyszło by Mu to do głowy. Przede mną leżał list  a w nim Jego wiersz  ostatni z jakim miałam okazję się zapoznać. Przepraszał mnie w nim  prosił o wybaczenie i przyznał się do błędu. Nie wiedziałam co zrobić. Nie chciałam by to cierpienie  którego jeszcze niedawno przez Niego doświadczyłam  znów się powtórzyło. Bałam się. Bałam się cokolwiek zrobić czy powiedzieć  tak jak On niegdyś bał się tej miłości. A jednak zaryzykował. Spróbował kochać. Chciałam docenić jego starania  które mnie dogłębnie niszczyły  ale nie potrafiłam. I ponownie powtórzyła się sytuacja  której się obawiałam.

xfucktycznie dodano: 11 października 2011

[cz. 1] Otworzyłam oczy i zrozumiałam, że wszystkie przed chwilą zaistniałe wydarzenia, to był tylko sen. Ale był niezwykły i to nie dlatego, że spotkałam tam Pezeta. Był też On. Mój koszmar, który tak bardzo lubiłam gdy się powtarzał. Chciał wrócić. Już po tym mogłam stwierdzić, że to nie jawa. Przecież w rzeczywistości nie przyszło by Mu to do głowy. Przede mną leżał list, a w nim Jego wiersz, ostatni z jakim miałam okazję się zapoznać. Przepraszał mnie w nim, prosił o wybaczenie i przyznał się do błędu. Nie wiedziałam co zrobić. Nie chciałam by to cierpienie, którego jeszcze niedawno przez Niego doświadczyłam, znów się powtórzyło. Bałam się. Bałam się cokolwiek zrobić czy powiedzieć, tak jak On niegdyś bał się tej miłości. A jednak zaryzykował. Spróbował kochać. Chciałam docenić jego starania, które mnie dogłębnie niszczyły, ale nie potrafiłam. I ponownie powtórzyła się sytuacja, której się obawiałam.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć