 |
|
4) Gdzie on jest? Uciekł? Nie ma jego rzeczy. Może go przenieśli. Pobiegłam do jednego z lekarzy. Nie spodziewałam się tego co usłyszałam. - Wypisał się wczoraj na własne żądanie. Wyszłam ze szpitala, oszołomiona. Autobus powrotny miałam dopiero za godzinę. Usiadłam na ławce przed szpitalem i wybrałam jego numer telefonu. Tak myślałam, nie odbierze, bo tak najłatwiej, kurwa! Zadzwoniłam jeszcze dwa razy, nadal bez skutku. Poddałam się, przecież to nie ma sensu. Tak bardzo się o niego bałam, bo co jeśli nie wrócił wcale do domu tylko pojechał gdzieś, gdzie nikt nie pomyślałby go szukać. Może uciekał przed wydarzeniem minionego dnia, może coś komuś wtedy zrobił. Milion myśli przeszywało moją głowę.
|
|
 |
|
3) Jak nigdy obudziłam się przed szóstą i nawet nie miałam problemów z zwleczeniem się z łóżka. Ubrałam się i wsiadłam do pierwszego autobusu. Jadąc nim zastanawiałam się jak mam go podejść, żeby powiedział mi całą prawdę. Był nieugięty- od zawsze. Dotarłam pod szpital, weszłam do sali gdzie leżał. Co?! Cholera. Nie było go.
|
|
 |
|
W taki piękny sposób ujawniałeś naszą miłość w swoich wierszach. Opisywałeś tylko te najlepsze chwile, w których serce biło jak oszalałe. Momenty, które na zawsze zostaną w moim sercu. Pisałeś rzadko, bo tak naprawdę wspólnych chwil było niewiele. Ale nie martw się. Już nigdy tego nie zrobisz. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
2) Otworzyłam drzwi, lekko zaskrzypiały. W powietrzu unosił się zapach jaki zawsze zniechęcał mnie do wizyty chociażby u dentysty. Zrobiłam krok do przodu i go zobaczyłam. Leżał na łóżku, obwiązany bandażem. Na sali nikogo prócz nas nie było. Usiadłam obok niego. -Ty dupku jeden! wiesz ile strachu się najadłam? co Ci odbiło i z kim Ty w ogóle się znowu tłukłeś? co się z Tobą stało? - zaczęłam mówić podniesionym tonem. Po chwili odpowiedział - To nic takiego.. -Co ? Nic takiego? Twój brat zadzwonił, był roztrzęsiony, powiedział mi że powinnam wiedzieć, że była rozróba i jesteś w szpitalu. I Ty mi mówisz że to nic takiego. Kto Ci to zrobił? -Mała, nie martw się. Nic mi nie będzie... Wiedziałam, że ta rozmowa dziś nie dotrze do sedna, że niczego się nie dowiem. Dlatego zaraz wyszłam i wróciłam do domu. Tylko po to, by nazajutrz wrócić.
|
|
 |
|
Do szczęścia brakuje mi tylko jednego. Szkoda tylko, że ten jeden czynnik zależy od Ciebie. Wielka szkoda. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
1) Czekałam na szpitalnym korytarzu, aż ktoś mi powie co się stało, kto jest temu wszystkiemu winien, co mu odbiło, gdzie i z kim był.. bałam się o niego tak bardzo. Był dla mnie od zawsze niczym brat, pomagał mi z różnymi problemami, wiedział który chłopak o mnie zadba a od którego mam się trzymać z dala, umiał mnie zrozumieć i wysłuchać. A teraz leżał na tym białym prześcieradle, cały poobijany i nawet nie wiedziałam co jeszcze mu się stało, w końcu co można wywnioskować z krótkiego telefonu od jego brata? Jedna chwila spędzona w poczekalni rozciągała się w wieczność. W końcu z sali wyszedł lekarz, od razu spytałam czy mogę do niego wejść. Zgodził się, ale dostałam jedynie dziesięć minut. Byłam na niego wściekła, ale strach przezwyciężał każde uczucie.
|
|
|
|