głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika czasemwarto

4  Gdzie on jest? Uciekł? Nie ma jego rzeczy. Może go przenieśli. Pobiegłam do jednego z lekarzy. Nie spodziewałam się tego co usłyszałam.   Wypisał się wczoraj na własne żądanie. Wyszłam ze szpitala  oszołomiona. Autobus powrotny miałam dopiero za godzinę. Usiadłam na ławce przed szpitalem i wybrałam jego numer telefonu. Tak myślałam  nie odbierze  bo tak najłatwiej  kurwa! Zadzwoniłam jeszcze dwa razy  nadal bez skutku.  Poddałam się  przecież to nie ma sensu. Tak bardzo się o niego bałam  bo co jeśli nie wrócił wcale do domu tylko pojechał gdzieś  gdzie nikt nie pomyślałby go szukać. Może uciekał przed wydarzeniem minionego dnia  może coś komuś wtedy zrobił.  Milion myśli przeszywało moją głowę.

bezimienni dodano: 18 września 2011

4) Gdzie on jest? Uciekł? Nie ma jego rzeczy. Może go przenieśli. Pobiegłam do jednego z lekarzy. Nie spodziewałam się tego co usłyszałam. - Wypisał się wczoraj na własne żądanie. Wyszłam ze szpitala, oszołomiona. Autobus powrotny miałam dopiero za godzinę. Usiadłam na ławce przed szpitalem i wybrałam jego numer telefonu. Tak myślałam, nie odbierze, bo tak najłatwiej, kurwa! Zadzwoniłam jeszcze dwa razy, nadal bez skutku. Poddałam się, przecież to nie ma sensu. Tak bardzo się o niego bałam, bo co jeśli nie wrócił wcale do domu tylko pojechał gdzieś, gdzie nikt nie pomyślałby go szukać. Może uciekał przed wydarzeniem minionego dnia, może coś komuś wtedy zrobił. Milion myśli przeszywało moją głowę.

3  Jak nigdy obudziłam się przed szóstą i nawet nie miałam problemów z zwleczeniem się z łóżka. Ubrałam się i wsiadłam do pierwszego autobusu. Jadąc nim zastanawiałam się jak mam go podejść  żeby powiedział mi całą prawdę. Był nieugięty  od zawsze. Dotarłam pod szpital  weszłam do sali gdzie leżał. Co?! Cholera. Nie było go.

bezimienni dodano: 18 września 2011

3) Jak nigdy obudziłam się przed szóstą i nawet nie miałam problemów z zwleczeniem się z łóżka. Ubrałam się i wsiadłam do pierwszego autobusu. Jadąc nim zastanawiałam się jak mam go podejść, żeby powiedział mi całą prawdę. Był nieugięty- od zawsze. Dotarłam pod szpital, weszłam do sali gdzie leżał. Co?! Cholera. Nie było go.

świetne. teksty xfucktycznie dodał komentarz: świetne. do wpisu 17 września 2011
   teksty xfucktycznie dodał komentarz: ;) do wpisu 17 września 2011
chora miłość  właśnie tak. a niech się pieprzy chuj. teksty xfucktycznie dodał komentarz: chora miłość, właśnie tak. a niech się pieprzy chuj. do wpisu 17 września 2011
W taki piękny sposób ujawniałeś naszą miłość w swoich wierszach. Opisywałeś tylko te najlepsze chwile  w których serce biło jak oszalałe. Momenty  które na zawsze zostaną w moim sercu. Pisałeś rzadko  bo tak naprawdę wspólnych chwil było niewiele. Ale nie martw się. Już nigdy tego nie zrobisz.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 17 września 2011

W taki piękny sposób ujawniałeś naszą miłość w swoich wierszach. Opisywałeś tylko te najlepsze chwile, w których serce biło jak oszalałe. Momenty, które na zawsze zostaną w moim sercu. Pisałeś rzadko, bo tak naprawdę wspólnych chwil było niewiele. Ale nie martw się. Już nigdy tego nie zrobisz. / xfucktycznie .

2   Otworzyłam drzwi  lekko zaskrzypiały. W powietrzu unosił się zapach jaki zawsze zniechęcał mnie do wizyty chociażby u dentysty. Zrobiłam krok do przodu i go zobaczyłam. Leżał na łóżku  obwiązany bandażem. Na sali nikogo prócz nas nie było. Usiadłam obok niego.  Ty dupku jeden! wiesz ile strachu się najadłam? co Ci odbiło i z kim Ty w ogóle się znowu tłukłeś? co się z Tobą stało?   zaczęłam mówić podniesionym tonem. Po chwili odpowiedział   To nic takiego..  Co ? Nic takiego? Twój brat zadzwonił  był roztrzęsiony  powiedział mi że powinnam wiedzieć  że była rozróba i jesteś w szpitalu. I Ty mi mówisz że to nic takiego. Kto Ci to zrobił?  Mała  nie martw się. Nic mi nie będzie... Wiedziałam  że ta rozmowa dziś nie dotrze do sedna  że niczego się nie dowiem. Dlatego zaraz wyszłam i wróciłam do domu. Tylko po to  by nazajutrz wrócić.

bezimienni dodano: 17 września 2011

2) Otworzyłam drzwi, lekko zaskrzypiały. W powietrzu unosił się zapach jaki zawsze zniechęcał mnie do wizyty chociażby u dentysty. Zrobiłam krok do przodu i go zobaczyłam. Leżał na łóżku, obwiązany bandażem. Na sali nikogo prócz nas nie było. Usiadłam obok niego. -Ty dupku jeden! wiesz ile strachu się najadłam? co Ci odbiło i z kim Ty w ogóle się znowu tłukłeś? co się z Tobą stało? - zaczęłam mówić podniesionym tonem. Po chwili odpowiedział - To nic takiego.. -Co ? Nic takiego? Twój brat zadzwonił, był roztrzęsiony, powiedział mi że powinnam wiedzieć, że była rozróba i jesteś w szpitalu. I Ty mi mówisz że to nic takiego. Kto Ci to zrobił? -Mała, nie martw się. Nic mi nie będzie... Wiedziałam, że ta rozmowa dziś nie dotrze do sedna, że niczego się nie dowiem. Dlatego zaraz wyszłam i wróciłam do domu. Tylko po to, by nazajutrz wrócić.

Do szczęścia brakuje mi tylko jednego. Szkoda tylko  że ten jeden czynnik zależy od Ciebie. Wielka szkoda.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 17 września 2011

Do szczęścia brakuje mi tylko jednego. Szkoda tylko, że ten jeden czynnik zależy od Ciebie. Wielka szkoda. / xfucktycznie .

1  Czekałam na szpitalnym korytarzu  aż ktoś mi powie co się stało  kto jest temu wszystkiemu winien  co mu odbiło  gdzie i z kim był.. bałam się o niego tak bardzo. Był dla mnie od zawsze niczym brat  pomagał mi z różnymi problemami  wiedział który chłopak o mnie zadba a od którego mam się trzymać z dala  umiał mnie zrozumieć i wysłuchać. A teraz leżał na tym białym prześcieradle  cały poobijany i nawet nie wiedziałam co jeszcze mu się stało  w końcu co można wywnioskować z krótkiego telefonu od jego brata? Jedna chwila spędzona w poczekalni rozciągała się w wieczność. W końcu z sali wyszedł lekarz  od razu spytałam czy mogę do niego wejść. Zgodził się  ale dostałam jedynie dziesięć minut. Byłam na niego wściekła  ale strach przezwyciężał każde uczucie.

bezimienni dodano: 17 września 2011

1) Czekałam na szpitalnym korytarzu, aż ktoś mi powie co się stało, kto jest temu wszystkiemu winien, co mu odbiło, gdzie i z kim był.. bałam się o niego tak bardzo. Był dla mnie od zawsze niczym brat, pomagał mi z różnymi problemami, wiedział który chłopak o mnie zadba a od którego mam się trzymać z dala, umiał mnie zrozumieć i wysłuchać. A teraz leżał na tym białym prześcieradle, cały poobijany i nawet nie wiedziałam co jeszcze mu się stało, w końcu co można wywnioskować z krótkiego telefonu od jego brata? Jedna chwila spędzona w poczekalni rozciągała się w wieczność. W końcu z sali wyszedł lekarz, od razu spytałam czy mogę do niego wejść. Zgodził się, ale dostałam jedynie dziesięć minut. Byłam na niego wściekła, ale strach przezwyciężał każde uczucie.

to tylko moje chore uczucia  spokojnie teksty xfucktycznie dodał komentarz: to tylko moje chore uczucia, spokojnie do wpisu 17 września 2011
:płacze wyje cierpi ma poczucie winy przeprasza obiecuje zmianę błaga o wybaczenie znowu płacze wyje cierpi kocha bardzo mocno kocha i żałuje: teksty bezimienni dodał komentarz: :płacze_wyje_cierpi_ma_poczucie_winy_przeprasza_obiecuje_zmianę_błaga_o_wybaczenie_znowu_płacze_wyje_cierpi_kocha_bardzo_mocno_kocha_i_żałuje: do wpisu 17 września 2011
:płacze: teksty xfucktycznie dodał komentarz: :płacze: do wpisu 17 września 2011
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć