 |
|
cieszę sie życiem, tak po prostu .
|
|
 |
|
koniec pierdolenia o tym, czego nie ma.
|
|
 |
|
i ta pieprzona perfidna sprzeczność uczuć. chcesz, tęsknisz, myślisz i równocześnie nie chcesz, boisz się, i żałujesz.
|
|
 |
|
Po prostu jest mi przykro, że to wszystko co kiedyś było ważne,
dziś już nie ma znaczenia.
|
|
 |
|
I znowu rodzi się ta pieprzona potrzeba bycia z kimś,
bo samemu nie daję się już rady.
|
|
 |
|
to, że już o tym nie mówię nie znaczy ,że zapomniałam. Przestałam siedzieć w oknie, ale nadal czekam/esperer
|
|
 |
|
siadam sam na ławce, spokój wypełnia umysł
obudź się, przemyśl ruchy by się w tym nie pogubić.
sam do siebie mówię i to nie paranoje, am silną wolę i chwile słabości jak każdy człowiek
|
|
 |
|
gdy tylko ty wiesz czemu zerwał ci się rytm, to ciężkie łzy, o których nikt nie słyszał
|
|
 |
|
miejski syf zagubiony gdzieś po kokainie
|
|
 |
|
widziałem ślady szczęścia w całym tym śmietniku, które wyglądały jak kropla w Atlantyku
|
|
 |
|
widziałem wiele zerwanych filmów, urwanych rytmów i podartych życiorysów
|
|
 |
|
jestem prostym pytaniem, ty jesteś na nie odpowiedzią. ♥
|
|
|
|