 |
|
Był taki wspaniały, cudowny, delikatny i pociągający.
Gdy zaszedł od tyłu, przytulił, musnął lekko moją szyję, a później wziął na ręce i całował opierając mnie o ścianę. Nie mogłam się wyrwać z uścisku jego rąk. Nawet nie chciałam. Chciałam krzyknąć 'chwilo, bądź wieczna'.
|
|
 |
|
-O co Ci chodzi? -Nie lubisz gdy ktoś wchodzi z butami w twoje życie, to sam nie wchodź w kogoś. -Mam Ci dać spokój? - Brawo, zgadłeś.
|
|
 |
|
Upijałam się z Tobą, żeby przypomnieć sobie moment, w którym mnie kochałeś. W stanie trzeźwym wiedziałam, że taki nigdy nie istniał...
|
|
 |
|
5 minut w Jego towarzystwie, to jak łyk wina dla alkoholika.
|
|
 |
|
chciałabym, aby tak jak w tych wszystkich filmach, on ujrzał mnie zapłakaną na ławce i podszedł, niespodziewane kładąc dłoń na ramieniu mówiąc "nie płacz, jestem przy Tobie".
|
|
 |
|
Zna ktoś z Was taki stan ,że będąc pod prysznicem tylko wtedy możecie płakać nikt na Was nie patrzy, krople wody lecą na Waszą twarz i obmywają ją .. A wasze łzy mieszają się kroplami ... Znacie takie chwile że w nocy obracacie się w stronę swojego ulubionego pluszowego misia, zakrywacie się kołdrą i macie ochotę aż gryźć z bezsilności poduszkę oraz tak głośno krzyczeć?
|
|
 |
|
Kłócili się, było ich słychać na całe osiedle. Nie byli parą. Uderzyła go w ramię, tak mocno, że aż się cofnął, ale odzyskał równowagę i podszedł bliżej niej. Cholerne 1,80 cm krzyczało coś do niej powodując, że wściekłość wciąż rosła. Odwróciła się łapiąc za włosy 'Czy Ty w ogóle siebie słyszysz?! Nawet nie jesteśmy parą, a robisz mi afery o jakiegoś gościa ze szkoły! Ogarnij się w końcu!' Zabrakło jej tchu. Wyprostował się,ścisnął dłonie w pięści i czekał. 'I co? Mam Cię może jeszcze przeprosić?!' Podparła się pod boki. Widziała jego żyły na szyi,słyszała, jak głośno oddycha,a jego oczy zdawały się mówić, że ma ochotę coś rozjebać. Jednak on odwrócił się na pięcie i skierował ku drzwiom pokoju. Był już w kuchni, kiedy krzyknęła najgłośniej, jak mogła "Kocham Cię! No kocham Cię, do jasnej cholery!' Wrócił się. Spojrzała na niego przepraszającymi oczyma. 'Kocham, no.' Szepnęła bardziej do siebie. Podszedł do niej i z całej siły przytulił do piersi.
|
|
 |
|
Na tamtej imprezie za dużo wypiłam. Zostawił mnie na chwilę i poszedł po szklankę wody. Oparłam się o ścianę. Przyciemnione światła nie pozwalały mi praktycznie nikogo rozpoznać. Wszędzie unosił się dym, wszyscy jego kumple wykorzystywali okazję, żeby wyrwać laski na raz. Poczułam ostre szarpnięcie za włosy. tą gębę od razu rozpoznałam. - i co, dałaś mu już? - jego była burknęła z ironią. - i to raz? - zakpiłam a laska jeszcze bardziej się wkurwiła. - nie waż się go więcej tknąć. nie masz prawa kurwo. - kochanie, Ciebie głaskał, mnie pierdolił. - odpowiedziałam nadzwyczaj cwaniacko odwracając się plecami akurat, kiedy do nas podszedł. - spierdalaj stąd. - syknął w jej stronę obejmując mnie. odeszła z wymalowanym na twarzy "popamiętasz suko". miałam wyjebane. przy nim, nic nie mogło mi się złego stać.
|
|
 |
|
Jeśli coś cię martwi o wschodzie słońca zrób wszystko aby o zachodzie już tego nie pamiętać.
|
|
 |
|
Noc, pamiętasz to najlepsza pora na nasze spotkania. Nocą wszystko może się zdarzyć i zdarza się;)
|
|
 |
|
Życie to wielka restauracja otwarta przez całą dobę . Niby ma bogate menu , ale i tak połowa z tych rzeczy akurat się skończy , gdy będziesz chciał je zamówić . Kelnerką w przykrótkiej spódniczce jest Przeznaczenie .Ty decydujesz , co chcesz zjeść , ale to od niej zależy w jakim czasie i stanie otrzymasz zamówiony posiłek . Kręci z nią ochroniarz - Los , lepiej na niego uważaj , bo naprawdę potrafi dać w kość . Pijanym barmanem za ladą jest Szczęście i bardzo często nie trafia do Twojego kieliszka . Miłość - zapomniana przez wszystkich kucharka - czasem traci smak i źle przyprawi to i owo . Nadzieja pracuje tu tylko jako sprzątaczka . Przychodzi o dwóch porach - bardzo wcześnie i bardzo późno , to dlatego niewiele osób ją spotyka , a reszta nie docenia jej pracy . Różni ludzie mogą dosiąść się do Twojego stolika , ale pamiętaj : na koniec uczty każdy i tak dostanie oddzielny rachunek / demente
|
|
 |
|
Moja przeszłość? Hmmm, metr osiemdziesiąt, brązowe oczy i czarne włosy:))
|
|
|
|