 |
|
chcę być jedyną, dzięki której się uśmiechasz :>
|
|
 |
|
Nie jaram się Tobą, ale zajmujesz naprawdę ważne miejsce w moim sercu, nie spieprz tego. -.-
|
|
 |
|
Może i mnie zrani, ale chcę z nim być, chcę być jego - wbrew wszystkiemu i wszystkim. ♥
|
|
 |
|
U mnie dobrze, planuje samobójstwo a co u Ciebie?
|
|
 |
|
zawsze możesz odejść, bo zawsze masz wybór. nigdy nie ma tylko jednego wyjścia, to Ty na zawsze zostajesz odpowiedzialny za swoje czyny. za miłość, którą utracisz idąc inną ścieżką, za brak intymności, gdy wybierasz kierunek sławy. za słowa wypowiedziane zbyt szybko, za to co robisz, i czego nigdy nie zrobiłeś. możesz, bo to jest Twoje życie, i nikt inny za Ciebie go nie przeżyje.
|
|
 |
|
'straciłem ją,kurwa' - powiedział, siadając obok mnie na schodach i odpalając peta. nie odezwłam się - wiedziałam, że nie powinnam nic mówić. patrzyliśmy na kumpli, którzy grali w kosza. ' ja pierdole, jakie to cierpienie. nigdy tak nie czułem. nigdy kurwa nie bolało mnie serce ' - mówił dalej. spojrzałam na Niego, i klepiąc Go po plecach wstałam, mówiąc:' chodź na wódkę'. spojrzał na mnie, i lekko się uśmiechając odpowiedział: ' no, jedyna baba jaką znam, która mówi same konkrety', po czym wstał i przytulając mnie, ruszył w stronę monopolowego. / veriolla
|
|
 |
|
- dziecko. ja rozumiem nie chodzenie do szkoły. na prawdę. rozumiem, że łóżko przyciąga, a CI wstrętni nauczyciele odpychają. ale żeby tydzień, nawet ponad? .. - tato ... - nie przerywaj mi. - mogłabyś moja droga panno ruszyć się od czasu do czasu, bo zapomnisz jak wygląda budynek szkolny. - tato, ale ... - nie skończyłem. idź nawet na 11, dobra, ale rusz się w końcu do tej dziwnej szkoły. - tato, cholera jasna! jest przerwa świąteczna. - uu,aha. / veriolla
|
|
 |
|
w końcu na mojej twarzy gości uśmiech. w końcu mam ochotę szczerzyć zęby do każdego. w końcu jest dobrze. w końcu czuję ulgę, bo nie czuję nic. / veriolla
|
|
|
|