 |
|
Jego rodzice musieli być złodziejami. Matka błękit niebu skradła i umieściła w Jego oczach, a Ojciec słońcu promienie podebrał i w uśmiech zamienił.
|
|
 |
|
uwielbiam patrzeć, jak nie radzisz sobie z własnymi pragnieniami.
|
|
 |
|
Tymczasem, uśmiechamy się do siebie bardzo sympatycznie, dusząc na wylocie czułe spierdalaj.
|
|
 |
|
Inspirujesz mnie. Stanowisz dla mnie wyzwanie każdego dnia. Wywołujesz mój uśmiech. Masz moje serce.
|
|
 |
|
Dlaczego po prostu nie możesz mi powiedzieć tego, czego i tak się domyślam, a Ty nie jesteś na tyle głupi, żeby się nie domyślać, że ja się tego domyślam?
|
|
 |
|
Jestem czasem zmęczona. Stertami niedomówień, złogami niewypowiedzianych słów, rozmowami odłożonymi na nieistniejące Potem, zdaniami urwanymi w połowie, w trzech czwartych, w pięciu siedemnastych.
|
|
 |
|
Pragnę aby Twój zapach drażnił moje zmysły. Chcę by usta Twoje doprowadzały mnie do szaleństwa.
|
|
 |
|
jak mu napisze sms'a, żeby wpadł do mnie , to przyjdzie wcześniej niż raport.
|
|
 |
|
jesteś kobietą, co oznacza, że jesteś genetycznie szalona, chora i pewnie za jakieś 30 sekund przyczepisz się do mnie o jakąś bzdurę.
|
|
 |
|
Tak naprawdę to nie jesteś ładny, nie jesteś fajny, nie jesteś miły, nie jesteś męski i nie jesteś przystojny. Ty jesteś ponad to, kochanie.
|
|
 |
|
I hate myself today.
I don’t know what’s happening to me.
I hate my face today.
I think I look so shitty.
|
|
 |
|
Czasem najgorzej jest postawić kropkę. Nadużywamy wtedy przecinków chcąc przedłużyć to, co w rzeczywistości już dawno powinno mieć swój koniec.
|
|
|
|