 |
|
** Dziękuje Skarbom . < 33 Kocham was !! ;***
|
|
 |
|
* Coraz bliżej święta . Coraz bliżej święta . < 3
|
|
 |
|
" Czuję się jak w jakimś namiocie powojennym" :D
|
|
 |
|
"A kiedy już z kokainy zrobiony będzie śnieg^^"
|
|
 |
|
Aaaaa . Mamy wolne . I święta !! < 3
|
|
 |
|
" Nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie miłość. Nic na siłę, nie wolno za dużo o niej myśleć, bo właśnie wtedy nie przychodzi. Ale w końcu przyjdzie. I będzie jasne, że warto było czekać. " Listy do M. ♥
|
|
 |
|
[cz.3]
Dziś minął już miesiąc od tego zdarzenia. Z Kacprem lepiej. Spędzam z nim w szpitalu każdą wolną chwile. Mam nadzieję ,że niedługo wyjdzie ze szpitala i wroci do nas. Czeka na niego nowe życie. Tym razem nie będzie go przemierzał sam ale ze mną. Ania
|
|
 |
|
[cz.2]
Zadzwoniłam po karetkę. Trzymałam go za rękę czytając list a z oczu płynęła rzeka łez. W liście było napisane: Droga Aniu, przepraszam Cię za to że mnie poznałaś. Przepraszam za każdą podniesioną na Ciebie ręke. Przepraszam, bo teraz wiem jaki skarb straciłem. Skarb cenniejszy niż życie! Nie przejmuj się Mną, ja dam sobie radę. Zawsze mówiłaś ,że jestem silny. Mam nadzieje ,że jeszcze kiedyś się zobaczymy. Jak nie w tym to w tamtym świecie. Pamiętaj może nie byłem idealny ale cholernie mocno mi na tobie zależało. Kocham Cię całym sercem. Nikt inny nie zastąpi mi Ciebie. Pamiętaj! Twój Kacper. Nie mogłam powstrzymać się od łez.. Rzuciłam list i mocno przytuliłam Kacpra. Wierzyłam, że przeżyje i wszystko będzie dobrze. Usłyszałam dźwięk nadjeżdżającej karetki. Zabrali Kacpra do szpitala. Zdołałam dowiedzieć się tyle że jest w bardzo złym stanie .
|
|
 |
|
[cz.1]
Dzień 15.07.2011 mogę nazwać najgorszym dniem w moim życiu ale zacznę od początku.. Wstałam wyjątkowo wcześnie,nie mogłam spać. gdy zamykałam oczy widziałam pełno krwi rozlanej na podłodze. Dlatego postanowiłam dalej się nie męczyć i wstać. Była 8. Za oknem świeciło słońce, postanowiłam wziąć kąpiel. Gdy wyszłam z wanny zobaczyłam ze mam jedną nieprzeczytaną wiadomość. Nacisnęłam odczytaj .Była to wiadomość od mojego byłego: Przyjdź o 19 w nasze wspólne miejsce ,nie pytaj po co..Muszę Ci coś ostatni raz dać skarbie. Lekko przestraszona tą wiadomością zastanawiałam się o co chodzi Kacprowi.Za dziesięć 19 wyszłam z domu. dochodząc do ruin poczułam lekki strach, zwątpienie czy na pewno powinnam tam iść. W środku usłyszałam nasza piosenkę. Weszłam do naszego ulubionego pokoju, gdy nagle zobaczyłam jego leżącego na ziemi. Był bardzo zakrwiawiony. Najgorsze było jednak przede mną. W jednym ręku trzymał list a w drugim nóż. Żył...Po cichu zdołał powiedzieć ze mnie kocha i kocha ponad życie.
|
|
 |
|
Zupełnie inaczej jest jak masz kogoś kto Cię kocha.. Masz wtedy wiele powodów żeby żyć. Ja ich nie mam.....
|
|
 |
|
` Pójdę jeszcze dalej , wierzę w to . Kiedy ze mną idziesz, czuję moc .
|
|
 |
|
A gdy zamkniesz oczy i policzysz do dziesięciu, to może właśnie wtedy poczujesz jej brak.
|
|
|
|