głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika crazzyx33

przepraszam  ale w poprzednim wpisie powinno być 'po tatę'  ale dopiero teraz zauważyłam. :

waniilia dodano: 21 września 2011

przepraszam, ale w poprzednim wpisie powinno być 'po tatę', ale dopiero teraz zauważyłam. :)

  muszę zadzwonić tatę  żeby znaczki mi przywiózł.   po co?   zapytałam zdziwiona  po szkole jak zwykle nieogarnięta i trochę podirytowana.   muszę przynieść coś czym muszę się pochwalić na GDW  a  że Ty masz szkołę  to wezmę klasery ojca. na dźwięk ostatniego słowa z tego rozbrającego zdania  przytulił mnie  jak zawsze. to nie chłopak  to prawdziwy skarb.

waniilia dodano: 19 września 2011

- muszę zadzwonić tatę, żeby znaczki mi przywiózł. - po co? - zapytałam zdziwiona, po szkole jak zwykle nieogarnięta i trochę podirytowana. - muszę przynieść coś czym muszę się pochwalić na GDW, a, że Ty masz szkołę, to wezmę klasery ojca. na dźwięk ostatniego słowa z tego rozbrającego zdania, przytulił mnie, jak zawsze. to nie chłopak, to prawdziwy skarb.

mimo problemów  nieogarniętej ilości nauki  kłopotów z rodzicami jestem szczęściarą. nie pytaj dlaczego  odpowiem. po prostu znalazłam Ciebie.

waniilia dodano: 19 września 2011

mimo problemów, nieogarniętej ilości nauki, kłopotów z rodzicami jestem szczęściarą. nie pytaj dlaczego, odpowiem. po prostu znalazłam Ciebie.

proszę pana  ja się w panu zakochałam  a pan jak zwykle ma na mnie wyjebane.

waniilia dodano: 8 września 2011

proszę pana, ja się w panu zakochałam, a pan jak zwykle ma na mnie wyjebane.

nie jesteś sama. teksty waniilia dodał komentarz: nie jesteś sama. do wpisu 8 września 2011
nudziłam się. skończyłam rozwiązywać zadania z matematyki  ale większa część klasy nadal miała z nimi problem. wyjrzałam przez okno. dostrzegłam znajomą sylwetkę. przecież  mówił  że dziś nie przyjdzie  bo ma dużo nauki  kłamał. 'takie bajery to ja lubię'   pomyślałam. odliczałam minuty  a nawet sekundy do dzwonka. po pewnym czasie usłyszałam wyczekiwany dźwięk. wybiegłam na dziedziniec. przytuliłam go z całej siły  ale  nie odwzajemnił tego. na moje pytanie   'co się stało?'  odpowiedział bezlitośnie   'to koniec  Mała.' a potem zostawił mnie na środku szkolnego placu  bez wytłumaczenia  samą  zapłakaną  niepotrzebną.

waniilia dodano: 8 września 2011

nudziłam się. skończyłam rozwiązywać zadania z matematyki, ale większa część klasy nadal miała z nimi problem. wyjrzałam przez okno. dostrzegłam znajomą sylwetkę. przecież, mówił, że dziś nie przyjdzie, bo ma dużo nauki, kłamał. 'takie bajery to ja lubię' - pomyślałam. odliczałam minuty, a nawet sekundy do dzwonka. po pewnym czasie usłyszałam wyczekiwany dźwięk. wybiegłam na dziedziniec. przytuliłam go z całej siły, ale nie odwzajemnił tego. na moje pytanie - 'co się stało?', odpowiedział bezlitośnie - 'to koniec, Mała.' a potem zostawił mnie na środku szkolnego placu, bez wytłumaczenia, samą, zapłakaną, niepotrzebną.

pragnęłam by uderzył mnie prosto w twarz  powiedział   spierdalaj  niż wyzywał od najgorszych. słuchałam tego w milczeniu  ale w końcu wybuchłam. jeden cios  drugi cios. złowieszczy śmiech osoby  którą kochałam ponad życie.  myślisz  że to boli?   wyszeptał chamskim tonem. poddałam się. dym nikotynowy rozpędził cały ból  miłość  żal.

waniilia dodano: 5 września 2011

pragnęłam by uderzył mnie prosto w twarz, powiedział - spierdalaj, niż wyzywał od najgorszych. słuchałam tego w milczeniu, ale w końcu wybuchłam. jeden cios, drugi cios. złowieszczy śmiech osoby, którą kochałam ponad życie. -myślisz, że to boli? - wyszeptał chamskim tonem. poddałam się. dym nikotynowy rozpędził cały ból, miłość, żal.

kiedy mówi mi 'Księżniczko'  naprawdę czuję się jak w bajce.

waniilia dodano: 5 września 2011

kiedy mówi mi 'Księżniczko', naprawdę czuję się jak w bajce.

mimowolne palpitacje na Twój widok. tak już jest. uczuć nie wymażę.

waniilia dodano: 5 września 2011

mimowolne palpitacje na Twój widok. tak już jest. uczuć nie wymażę.

codziennie wieczorem kładę się do łóżka. pachnę jak guma do żucia  na ciele orbit owocowa  na włosach miętowa. przykrywam się kołdrą  wtulam się w Twoją  dużą  czerwoną bluzę wypryskaną perfumami i skrupulatnie ogarniam treść esemesa na dobranoc  w którym zawarta jest przesadna ilość czułości. później zasypiam z uśmiechem na twarzy i przekonaniem  iż jestem w odpowiednim miejscu  o odpowiednim czasie.

waniilia dodano: 5 września 2011

codziennie wieczorem kładę się do łóżka. pachnę jak guma do żucia, na ciele orbit owocowa, na włosach miętowa. przykrywam się kołdrą, wtulam się w Twoją, dużą, czerwoną bluzę wypryskaną perfumami i skrupulatnie ogarniam treść esemesa na dobranoc, w którym zawarta jest przesadna ilość czułości. później zasypiam z uśmiechem na twarzy i przekonaniem, iż jestem w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie.

nie jest idealnym mężczyzną. nie jeździ na białym koniu  nie przynosi mi czerwonych róż. gdy zezłości się  zostawia mnie  odpycha  czasami palnie coś nieodpowiedniego  a ja płaczę. ale wiesz co. wolę pyskatego  niegrzecznego chłopca niż ciepłą kluchę  która nawet odpyskować nie potrafi.

waniilia dodano: 5 września 2011

nie jest idealnym mężczyzną. nie jeździ na białym koniu, nie przynosi mi czerwonych róż. gdy zezłości się, zostawia mnie, odpycha, czasami palnie coś nieodpowiedniego, a ja płaczę. ale wiesz co. wolę pyskatego, niegrzecznego chłopca niż ciepłą kluchę, która nawet odpyskować nie potrafi.

delikatnie podniósł mnie i posadził na kuchennym stole. jego czekoladowe tęczówki mieniły się wszystkimi kolorami tęczy  śmiały się. zaprezentował ząbki  swój firmowy  flirciarski uśmiech  nie miałam jak ugiąć kolan  przecież siedziałam. pocałował mnie delikatnie  poczułam lekki dotyk na prawym policzku  cudowne głaskanie. motylki zawirowały  serce waliło  jak by miało wyskoczyć. odsunęłam go od siebie  nie spodziewał się tego. spojrzałam  trochę z dystansu.  'kocham Cię' wyszeptałam 'i będę  już na zawsze.'

waniilia dodano: 31 sierpnia 2011

delikatnie podniósł mnie i posadził na kuchennym stole. jego czekoladowe tęczówki mieniły się wszystkimi kolorami tęczy, śmiały się. zaprezentował ząbki, swój firmowy, flirciarski uśmiech, nie miałam jak ugiąć kolan, przecież siedziałam. pocałował mnie delikatnie, poczułam lekki dotyk na prawym policzku, cudowne głaskanie. motylki zawirowały, serce waliło, jak by miało wyskoczyć. odsunęłam go od siebie, nie spodziewał się tego. spojrzałam, trochę z dystansu. -'kocham Cię'-wyszeptałam-'i będę, już na zawsze.'

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć