 |
|
no dobrze - możesz o mnie mówić , że jestem ćpunką - pytanie tylko czy kiedykolwiek widziałeś jak brałam ? możesz oskarżać mnie o to , że jestem również dziwką - tylko udowodnij mi fakt iż widziałeś jak dawałam , ok ? wtedy pogadamy.
|
|
 |
|
wrzucam luz, bo na chuj mam się spinać
|
|
 |
|
aż chce mi się śmiać, gdy widzę tych wszystkich 'osiedlowych kozaków' którzy zamienili chwdp na jp bo mieli problemy z ortografią .
|
|
 |
|
Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
|
|
 |
|
Okropnie jest ze świadomością, że ktoś się o Ciebie stara, chciałby czegoś więcej niż przyjaźń, a Ciebie coś hamuje by to odwzajemnić.
|
|
 |
|
Tak wiele rzeczy powinnam Ci powiedzieć. Wyliczyć, ile to razy o Tobie śniłam i ile razy nie mogłam przez Ciebie zasnąć. Udowodnić Ci, że mam uśmiech przeznaczony tylko dla Ciebie i spojrzenie też takie mam.
|
|
 |
|
Były zawody siatkówki damskiej u mnie w szkole. Patrzałam na nie, siadając przy szybie, z której widać sale gimnastyczną. Po chwili podeszło do mnie parę osób. Wiedzieli, że gdyby nie moje kontuzje, byłabym tam. Ty też podszedłeś. Objąłeś mnie. Wiedziałeś, jak mi ciężko. Siatkówka była całym moim życiem. Ale byłeś przy mnie wtedy. Później Ty zająłeś jej miejsce. Teraz? Teraz nie mam żadnego życia, obydwa odeszły, nie żegnając się i zostawiając na pastwę losu.
|
|
 |
|
Wzięłam fajkę do ust i zaczęłam palić. 'Ej!' Usłyszałam z daleka. Wzięłam jeszcze parę buchów i oddałam szluga koledze. 'Cześć Misiu!' Krzyknęłam na powitanie. 'Paliłaś?' Zapytałeś, podchodząc do mnie . 'No co Ty. Przyćmiło Ci oczka.' Powiedziałam z uśmiechem na twarzy. 'Przecież wiesz, że nie lubię, gdy palisz. Nie pchaj się w to gówno.' Wywróciłam oczami. 'Nie w takie gówno się pchałam i dałam radę.' Powiedziałam i znów zapaliłam. Od razu zabrałeś mi fajkę i sam ją wypaliłeś. 'Ale przy mnie nie będziesz palić.' Dodałeś i pocałowałeś mnie w czubek głowy, obejmując mnie ramieniem.
|
|
 |
|
Nie bałam się miłości. Nie bałam się pierwszego pocałunku. Nie bałam się pierwszej fajki. Nie bałam się pierwszego kieliszka wódki w ustach. Nie bałam się śmierci. Nie bałam się krzyku i awantur. Nie bałam się bójek i strupów. Nie bałam się nogi w gipsie. Nie bałam się bólu. Jedyne, czego się bałam, to rozstania z Tobą. Ale przeżyłam to. Przecież byłeś zwykłym, takim, jak każdy inny kolesiem, nie? Nic wyróżniającego. Szybko zapomnę. Chociaż zapomnieć też się boję.
|
|
 |
|
Obudziłam się o 5 nad ranem i poczułam, że całujesz mnie w policzek. 'Misiek, co robisz?' Wychrypiałam. 'Uczę się Ciebie, słońce.' Odparłeś i zacząłeś całować moje ucho. 'Po co?' Zapytałam, uśmiechając się. 'Chcę Cię mieć idealną w myślach 24/7' Odparłeś, a moje ciało przeszedł miły dreszcz. 'To słodkie.' Wtuliłam się w Ciebie. 'Słodkie, że Cię kocham, jak wariat? Kocham do szaleństwa?' Zapytałeś. 'Słodkie, że jesteś tu. Przy mnie. Ze mną.' Odpowiedziałam patrząc Ci w oczy. Ty dałeś mi buziaka w czoło, nos, obydwa policzki i w końcu usta.
|
|
 |
|
I nie ważne z jakim przyszłym chłopakiem będę leżała o 3 w nocy w zimną noc na górce patrząc się w niebo, bo i tak będę wracała do tamtych wspomnień. Wspomnień z Tobą, najlepszych momentów, jakie przeżyłam. Nikt mi nie zagwarantuje tylu emocji, przeżyć, wspomnień, słów, gestów i pocałunków w ciągu tak krótkiego czasu. Ale nikomu o tym nie powiem. Może będę szczęśliwa z kimś innym.
|
|
|
|