 |
|
Idę korytarzem z dobrym humorem. Na schodach stałeś Ty z kumplem z klasy, przelotnie gadając z jakąś tam pizda, która się w Tobie kocha. Uśmiechnęłam się i przeszłam obok niej, w środku wybuchając śmiechem. Nie powiedziałam nic. Otarłam się o Ciebie, a Ty odprowadzałeś mnie wzrokiem. 'Czemu tak na nią patrzysz?' Zapytała. 'Bo jest ładna.' Odpowiedziałeś. Wybuchnęłam śmiechem, nie słysząc co dalej powiedziała. W końcu się wróciłam. 'Tylko ładna? Myślałam, że jestem przynajmniej śliczna dla Ciebie.' Powiedziałam niby smutno, przytulając się do Ciebie. 'Jesteś najpiękniejsza.' Odpowiedziałeś, próbując mnie pocałować. Ja, upewniwszy się, że ta laska się cały czas patrzy, dałam się, zatapiając się w tym pocałunku. Uwielbiałam robić na złość tym wszystkim laskom, które nie wierzyły, że taka cicha, skromna dziewczyna jak ja może mieć takiego typa, jak Ty. Typa - dobre określenie. Bo na lepsze określenie nie zasługujesz.
|
|
 |
|
Nie ma to jak usłyszeć od przyjaciela 'Za 28 dni testy chyba, nie? Pora się uczyć mała!' I jego cwaniacki uśmieszek. Nienawidzę go czasami normalnie. Ale lepszego kumpla nie znajdę, o nie.
|
|
 |
|
Serce, ty się lepiej zajmij pompowaniem krwi, bo z miłością ci nie wychodzi .
|
|
 |
|
Obiecałam Ci kiedyś, że jak mnie zostawisz dla innej wybuchnę jej śmiechem w twarz - zrobione. Obiecałam Ci, że będziesz cierpiał - zrobione. Obiecałam Ci, że będziesz żałował - zrobione. Obiecałam Ci, że będziesz zazdrosny - zrobione. Obiecałam Ci, że zapomnę - nie zrobione. Obiecałam Ci, że oduczę się Ciebie - pracuję nad tym. Obiecałam Ci, że będę szczęśliwa - staram się. Obiecałam Ci, że przestanę Cię kochać - obiecałam? To chyba pijana byłam.
|
|
 |
|
A wiesz co? Dzwoniła Twoja mama i mówiła, że chodzisz przybity. Jak się zapytałam o co chodzi, odpowiedziała 'On tęskni za Tobą, ale nie powie Ci tego wprost, bo twierdzi, że jest głupi i masz nowego.' Wtedy zaniemówiłam. Powiedziała jeszcze, że od naszego rozstania nie przyprowadziłeś żadnej dziewczyny. I cały czas rozmawiasz z młodszą siostrą na mój temat. Wychwalasz mnie, stawiasz w lepszym świetle, kryjesz mi dupę i bronisz przed wszystkim. Miło, nie powiem, że nie. Aż mi się ciepło na sercu zrobiło, które od razu zaczęło szybciej i mocniej bić, jakby uderzało dla Ciebie. Ale czemu to tak późno zrozumiałeś? Czemu tak późno zrozumiałeś, że mnie kochasz, że byliśmy ładną, ciekawą parą? Przecież mogło być tak pięknie. Mogłeś teraz siedzieć obok mnie i śpiewać mi jakąś słodką piosenkę swoim cudnym głosem. Ale nie wykorzystałeś tego. Wolałeś lecieć na seks do jakieś pierwszej grubszej lepszej. Teraz to mi przykro, teraz Ty troszkę pocierp.
|
|
 |
|
Chciałabym, żeby mnie ktoś przytulił. Ale nie On, bo jak poczuje ten zapach, to oszaleję. Chciałabym, żeby mnie ktoś przytulił, tu i teraz. Niech mnie ktoś, do cholery przytuli no.
|
|
 |
|
Usiadłam na murku, patrząc jak gracie w nogę. Przyszła wkurwiona koleżanka, więc zapaliłam z nią, żeby nie było. Przerwałeś grę i podszedłeś do mnie. 'Słońce, mówiłem Ci coś o tym.' Powiedziałeś, biorąc ode mnie fajkę.' Próbowałam Ci ją odebrać, lecz unieruchomiłeś mi ręce swoją jedną dłonią, a w drugiej trzymałeś szluga. 'Oddaj!' Jęknęłam. Zaśmiałeś się, wziąłeś jednego bucha i wypuściłeś dym na mnie. 'Oddaj no!' Jęczałam cały czas. Nie zrobiłeś tego, spaliłeś całą. 'To teraz daj mi buziaka, żebym dobrze grał.' Prychnęłam. 'Nie będę całować popielniczki.' Powiedziałam, zakryłam Ci usta ręką i zaczęłam całować swoją dłoń. Zgrabnie złapałeś moje oby dwie ręce i zacząłeś mnie całować. Zaśmiałam się, przysysając się do Ciebie. 'Dobra, odklejcie się!' Usłyszeliśmy po chwili. 'Morda!' Warknąłeś, a ja pokazałam im środkowego, ciągle się całując.
|
|
 |
|
Olewam to co mówią o mnie inni.
Oni zawsze byli jacyś dziwni,
Pełni zawiści , zazdrości .
Najchętniej obdarli by mnie do kości.
Nie znasz? , Więc po co mówisz.
Myślisz że mnie to rusza, boli,
chyba ci się w głowie pierdoli.
Mam swoje zdanie.
Więc uważaj na nie.
Moja cierpliwość ma swoje granice.
I co się tak gapicie.
Jakieś wielkie odkrycie.
|
|
 |
|
Twój uśmiech wywołuje u mnie podejrzliwość.
- Twoja podejrzliwość wywołuje u mnie uśmiech.
|
|
 |
|
kocham Cię jak Fretka Jeremiasza i Isabella Fineasza . ♥
|
|
 |
|
przyjaciel to ktoś kto nie zawsze mówi Ci to co chcesz usłyszeć , lecz ktoś kto przypierdoli Ci jak zacznies sobie rójnować życie .♥
|
|
|
|