 |
|
Kiedy mnie przepraszasz, wiedz jedno. Nie obchodzi mnie dlaczego coś spieprzyłeś, po prostu więcej tego nie rób.
|
|
 |
|
Przy nim jestem taka bezpieczna, i taka spokojna o jutro... A kiedy on musi iść, to całe moje ciało jest strachem i obawą
|
|
 |
|
A Ty serce lepiej usiądź na dupie, i posłuchaj co rozum ci ma do powiedzenia, bo pamiętaj, że co jak co, ale jest wyżej niż Ty, i nieco więcej widzi
|
|
 |
|
*kiedy będę miała siwobiałe włosy, brunatne plamy na dłoniach i setki zmarszczek, moim największym marzeniem będzie spojrzeć w jego oczy i wyszeptać zmienionym przez czas głosem : ‘jesteś najpiękniejszym, co mnie w życiu spotkało.’*
|
|
 |
|
*Jeśli kiedyś ma z nas zostać tylko żal... To ja dziękuję.*
|
|
 |
|
Stali w salonie. Obydwoje mieli ściśnięte dłonie w pięści. Kłócili się. 'Spójrz na mnie!' Podeszła do niego bliżej. 'Spójrz mi prosto w oczy i powiedz, że nic dla Ciebie nie znaczę, że wtulanie się w Twoją klatkę piersiową było nic nieznaczącym elementem związku, że wszystkie zdania o naszej miłości, były tak naprawdę zmyślonymi kwestiami, powiedz, że mnie nie kochasz.' Milczał. 'No mów!' Wrzasnęła i łzy poleciały jej po twarzy. 'Kocham Cie, kurwa! Najmocniej na świecie! Ale nie jestem tym, na którego zasługujesz! Ćpam! Nie będę Cię tak ranił!' Dokończył i spojrzał na nią smutno. Stała oniemiała. 'Wolę, żebyś mnie okłamywał, niż żebyś ode mnie odszedł. Chcę żebyśmy razem walczyli o nasze uczucia.' Złapała go za rękę. 'Nie dam Ci odejść.' Uderzył pięścią w ścianę. Usiadł na podłodze i zaczął się kołysać. 'Jestem ćpunem. Ćpunem, kurwa mać.' Kucnęła obok i dotknęła jego ramienia. 'Jesteś moim narkotykiem. Nie pozwól, żebym była na detoksie.' Pocałował ją, jak jeszcze nigdy.
|
|
 |
|
Nasza droga jest pełna zakrętów, czasami pokonujemy je ze zbyt dużą prędkością, raz nawet zdarzyło nam się wypaść z trasy... Ale uratowaliśmy się, wciąż trwamy, wciąż jesteśmy razem. Każdy dzień jest zagadką. Każda godzina jest pytaniem. Ale ja kocham Cię, kocham
|
|
 |
|
*Kochanie, czasem będę smutna. Czasem stracę w nas wiarę. Czasem powiem coś, czego tak naprawdę nie myślę. Czasem będę Cię potrzebować jeszcze bardziej, niż teraz* ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
|
|
 |
|
gdyby świat był sprawiedliwy pogrążylibyśmy się w chaosie, a naszym głównym problemem było by przeludnienie.
|
|
 |
|
Ludzie przemijają. Wszystko przemija. Jedyne, co możemy zrobić, to zaakceptować to
|
|
|
|