głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika collide

cholera. wiesz? lubię Cię całować.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

cholera. wiesz? lubię Cię całować.

na pewno chcesz być z dziewczyną  która potrafi siedzieć na mrozie  10 stopni  o pierwszej w nocy i jeść sałatkę owocową? chcesz taką  która będzie przekrzywiać na dyskotekach Shakirę  wpieprzać w środku zimy lody bakaliowe i zabierać Ci szlugi? tak myślałam. no w końcu   pan ryzykant.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

na pewno chcesz być z dziewczyną, która potrafi siedzieć na mrozie -10 stopni, o pierwszej w nocy i jeść sałatkę owocową? chcesz taką, która będzie przekrzywiać na dyskotekach Shakirę, wpieprzać w środku zimy lody bakaliowe i zabierać Ci szlugi? tak myślałam. no w końcu - pan ryzykant.

Kiedy nauczycielka nazwie uczennice 'dnem totalnym' to trochę racji w tym musi mieć prawda? Nauczycielka tej osoby nie zna. Jest obiektywna. Nie wie co dana osoba czyni na portalach i związkach innych ludzi. Nic na jej temat nie wie. A jednak potrafi wypowiedzieć się na temat osoby w sposób  który idealnie odnosi się do jej osobowości. Słyszysz kosianie? Jesteś dnem totalnym.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 7 stycznia 2011

Kiedy nauczycielka nazwie uczennice 'dnem totalnym' to trochę racji w tym musi mieć prawda? Nauczycielka tej osoby nie zna. Jest obiektywna. Nie wie co dana osoba czyni na portalach i związkach innych ludzi. Nic na jej temat nie wie. A jednak potrafi wypowiedzieć się na temat osoby w sposób, który idealnie odnosi się do jej osobowości. Słyszysz kosianie? Jesteś dnem totalnym.

pokój wygląda jakby przeszło tędy tornado  totalnie pogubiłam się w nauce i nie ogarniam materiałów na sprawdzian  wciąż Cię pamiętam...

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

pokój wygląda jakby przeszło tędy tornado, totalnie pogubiłam się w nauce i nie ogarniam materiałów na sprawdzian, wciąż Cię pamiętam...

i jakoś nie potrafię tego ogarnąć. bez Ciebie wszystko przyswajam trudniej  wolniej  ciężej.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

i jakoś nie potrafię tego ogarnąć. bez Ciebie wszystko przyswajam trudniej, wolniej, ciężej.

po nocach wciąż nawiedza mnie kruczoczarny kolor Jego włosów  idealny szmaragd tęczówek  delikatność dłoni  miękkość bladych warg. Jego pocałunki  zaćpane spojrzenie  sposób w jaki mówił o miłości   wciąż są tak żywym wspomnieniem.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

po nocach wciąż nawiedza mnie kruczoczarny kolor Jego włosów, idealny szmaragd tęczówek, delikatność dłoni, miękkość bladych warg. Jego pocałunki, zaćpane spojrzenie, sposób w jaki mówił o miłości - wciąż są tak żywym wspomnieniem.

lubię moje nocne odchyły  kiedy budzę się po pierwszej i zastanawiam czy  aby na pewno wyłączyłam suszarkę do włosów.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

lubię moje nocne odchyły, kiedy budzę się po pierwszej i zastanawiam czy, aby na pewno wyłączyłam suszarkę do włosów.

Początek nowego związku. Idą do parku  by być ze sobą sam na sam  bez względu na to  że Dziadek Mróz uderza w ich dłonie i twarze z ogromną siłą. W weekendy całymi dniami piszą ze sobą. Jeżdżą sobie do innego miasta na zakupy. Są zakochani. Widać to. Nie mogą oderwać od siebie swojego wzroku. Niby związek idealny. W rzeczywistości gówno warta relacja pomiędzy dwoma ludźmi. Żeby to potwierdzić wystarczyła jedna impreza  której razem nie spędzili a koleś już przelizuje inną dziewczynę  przesadza z alkoholem  rzyga a jego laska myśli  że był jej wierny  tęsknił i był trzeźwy. Ale nie ma jak to bezgraniczne zaufanie. Już nie mogę doczekać się kolejnej imprezy z udziałem tych samych osób  żeby przekonać się jak bardzo pan koleś i pani laska sobie ufają.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 7 stycznia 2011

Początek nowego związku. Idą do parku, by być ze sobą sam na sam, bez względu na to, że Dziadek Mróz uderza w ich dłonie i twarze z ogromną siłą. W weekendy całymi dniami piszą ze sobą. Jeżdżą sobie do innego miasta na zakupy. Są zakochani. Widać to. Nie mogą oderwać od siebie swojego wzroku. Niby związek idealny. W rzeczywistości gówno warta relacja pomiędzy dwoma ludźmi. Żeby to potwierdzić wystarczyła jedna impreza, której razem nie spędzili a koleś już przelizuje inną dziewczynę, przesadza z alkoholem, rzyga a jego laska myśli, że był jej wierny, tęsknił i był trzeźwy. Ale nie ma jak to bezgraniczne zaufanie. Już nie mogę doczekać się kolejnej imprezy z udziałem tych samych osób, żeby przekonać się jak bardzo pan koleś i pani laska sobie ufają.

najtrudniej było schować do szafy miśki od Niego  odzwyczaić się od noszenia łańcuszka z serduszkiem  który dał mi na gwiazdkę  zapomnieć Jego oddech.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

najtrudniej było schować do szafy miśki od Niego, odzwyczaić się od noszenia łańcuszka z serduszkiem, który dał mi na gwiazdkę, zapomnieć Jego oddech.

kiedy układałam się już do snu  poczułam wibracje pod poduszką. sięgnęłam po komórkę i odebrałam nie patrząc na ekran.   jesteś głupia  wiesz? w cholerę.   usłyszałam zachrypnięty głos najlepszego kumpla.   dzięki  miło.   odparłam oschle.   przestań  kurwa. nie lubię tej ironii  dobrze o tym wiesz. znów próbujesz się zmienić dla Niego  tak? znów stajesz się zimną suką  rzucającą co chwila jakąś ostrą ripostę? zamierzasz na nowo zamieniać się w tamtą chamską  bezczelną dziewuchę bez serca?   wygarnął mi.   kocham Go...   odpowiedziałam cicho.   a On i tak Cię zostawi.   dodał na koniec  po czym zakończył połączenie  pozostawiając mnie z totalnym burdelem w głowie.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

kiedy układałam się już do snu, poczułam wibracje pod poduszką. sięgnęłam po komórkę i odebrałam nie patrząc na ekran. - jesteś głupia, wiesz? w cholerę. - usłyszałam zachrypnięty głos najlepszego kumpla. - dzięki, miło. - odparłam oschle. - przestań, kurwa. nie lubię tej ironii, dobrze o tym wiesz. znów próbujesz się zmienić dla Niego, tak? znów stajesz się zimną suką, rzucającą co chwila jakąś ostrą ripostę? zamierzasz na nowo zamieniać się w tamtą chamską, bezczelną dziewuchę bez serca? - wygarnął mi. - kocham Go... - odpowiedziałam cicho. - a On i tak Cię zostawi. - dodał na koniec, po czym zakończył połączenie, pozostawiając mnie z totalnym burdelem w głowie.

w drogeriach zawsze podchodzę do półek z męskimi perfumami. sięgam po jedną z krzywych buteleczek od Bruno Banani  i pstrykam sobie trochę płynu na nadgarstek. podnoszę rękę do nosa i intensywnie zaciągam się zapachem. lubię Cię mieć choć w takim stopniu.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

w drogeriach zawsze podchodzę do półek z męskimi perfumami. sięgam po jedną z krzywych buteleczek od Bruno Banani, i pstrykam sobie trochę płynu na nadgarstek. podnoszę rękę do nosa i intensywnie zaciągam się zapachem. lubię Cię mieć choć w takim stopniu.

dzięki Niemu zaczęłam lubić swoje imię. wypowiedziane Jego idealnym głosem brzmiało całkiem przyzwoicie.

definicjamiloscii dodano: 7 stycznia 2011

dzięki Niemu zaczęłam lubić swoje imię. wypowiedziane Jego idealnym głosem brzmiało całkiem przyzwoicie.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć