 |
|
Ja i ty dziś zamieńmy na my, połączmy nasze drogi i sny
|
|
 |
|
Chcą pstryknąć fotkę życiu jak paparazzi, szukają wściekle, lecz nie znajdują prawdy
|
|
 |
|
Oni kochają te plotki, codziennie żywią się nimi, mają nudne życie, więc chcą podglądać innych
|
|
 |
|
I dłużej się nie uda grać mi, w końcu nóż wbiję w klatki, bo lepiej by było, gdybyśmy byli martwi
|
|
 |
|
Gdyby nie to, zniknąłby mi z oczu wreszcie płacz, a z ust kurwa mać, kurwa mać i kurwa mać
|
|
 |
|
Zabiorę Cię tam złotko, pójdziemy prosto tak, a twoje oczy to już nie moje okno na świat
|
|
 |
|
jednorazowa myśl uderzyła mi do głowy
że przez chwile jestem sam jednorazowy.
|
|
 |
|
Dobre momenty, jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie.
|
|
 |
|
kolejny raz popatrzył na mnie z niedowierzaniem. - różki Ci rosną, aniołku. to jest, kurwa, niemożliwe, że kilka lat temu cała się rumieniłaś jak dałem Ci buziaka przed szkolnym sklepikiem. pijesz ze mną piwo. nie patrzysz na mnie z przerażeniem, tak jak każda potencjalna osoba. opowiadasz mi o rzeczach, które zrobiłaś przez ten czas. tamtej dziewczynie taka opowieść nie przeszłaby przez gardło, co dopiero wzięłaby udział w takich akcjach. oj niegrzeczna - pokręcił głową uśmiechając się. uśmiechem, który dał mi do zrozumienia, że nie zniknął z mojego życia i zapewne nie zniknie.
|
|
 |
|
- siostra, wszystko w porządku jest? - rzucił kumpel przyglądając mi się z wyraźną ironią i dezaprobatą. - owszem, w porządku. jakieś wątpliwości? - syknęłam. zaśmiał się głupio. - od kiedy napisałaś mi dziś po tych latach znowu jego imię, to zgadza się, tak.
|
|
 |
|
Kiedy znikniemy stąd, Ty nie pytaj o sens. Do góry szkło - wypij za to co chcesz.
|
|
|
|