 |
|
Noc i dzień zlewa się w jedną całość kiedy nie ma Ciebie.
|
|
 |
|
To ja - Twój życiorys. Chodź ze mną, mam pomysł.
|
|
 |
|
bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz. jak amfetamina robię Tobie w głowie miraż i uzależniam Cię na dobre.
|
|
 |
|
Ty i ja, gdzie są nasze plany na przyszłość?
Wczoraj miałem luz, dziś kurwa gramy o wszystko
|
|
 |
|
Brakuję mi cholernie dawnego życia. Racja, przeszłość była lepsza. Te wszystkie wspomnienia. Chociaż tak bardzo za tym tęsknie, gdybym miała szanse nie wróciłabym do nich. Nie chciałabym znów tak mocno się rozczarować.
|
|
 |
|
Kiedy byłam małą dziewczynką, zawsze zastanawiało mnie co to znaczy słowo ' miłość ' . Czy zawsze czuję się te motyle w brzuchu na widok ukochanej osoby i czy naprawdę można skoczyć w ogień by tej osobie nie stała się krzywda. Dziś mogę powiedzieć, że nie ma definicji słowa ' miłość ' to po porostu piękne uczucie gdy kochasz osobę ponad wszystko co jest na świecie. Zawsze się czuje te motyle, zawsze jest się w stanie skoczyć w ogień. Darzysz tą osobę taką miłością, że nie wyobrażasz sobie dnia a co dopiero życia bez niej. Akceptujesz każde jego wady. Ja na swojej drodze spotkałam Ciebie i po prostu dziękuję Ci, że jesteś. /
youaremyhappiness
|
|
 |
|
iedyś taka nie byłam . nie płakałam z byle powodu , by później tarzać się po podłodze ze śmiechu . nie martwiłam się tym , że ktoś może mi Cię zabrać . nie tęskniłam dniami i nocami . nie byłam zazdrosna o każdą głupią laskę , w obawie , że jutro możesz być jej . nie robiłam tego , bo nie zdążyłam spotkać Ciebie . odkąd Cię poznałam , wszystkie głupie myśli zostały wypełnione po brzegi Tobą . każdego ranka jest łatwiej wstać , bo mam świadomość , że jest ktoś kto pomimo wszystko na mnie czeka . nadal tęsknię , ale to normalne . cały czas jestem zazdrosna , ale w tym też nic dziwnego . płaczę już tylko ze śmiechu . kocham Cię , bo wiem że Ty kochasz mnie . /
kikii
|
|
 |
|
Błędy .. możesz je naprawić ale ślad po nich pozostanie...
|
|
 |
|
nigdy nie miałam do Niego pretensji o to, że zostawił mnie wtedy, gdy zupełnie sobie nie radziłam. ani razu nie zdarzyło mi się przyznać, iż od był autorem mojego największego cierpienia, a zarazem zajmował pozycję jedynego faceta przez którego po moich policzkach płynęły łzy. zwykle dziękowałam za to, że zahartował mnie na dalsze części życia, że nigdy nie dałam się już tak łatwo zranić, że w układzie męsko-damskim to ja kierowałam i ja miałam dłoń na przycisku 'zniszcz'. tylko w naszej relacji przejmował stery, tylko kiedy by byliśmy na pokładzie, rozbijał się o skały, a ja i moje serce lądowaliśmy za burtą, niszczone Jego psychopatycznym uczuciem.
|
|
 |
|
zmienił mnie, zresetował i zaprogramował po swojemu, windows xmiłość.
|
|
 |
|
[2] - a nie sądzisz, że to wszystko, to znaki? żebyśmy odpuścili bo nie jesteśmy dla siebie? nie chcę iść dalej pod prąd. chcę choć raz mieć z górki, a kiedy jesteśmy razem po prostu się nie da. - nachylił się, a Jego kolejne słowa wpadły wprost do moich ust, a stamtąd zamiast do mózgu, trafiły do serca. - kocham Cię. - nie mógł odnaleźć lepszej riposty na wszystkie moje słowa z przeciągu ostatniej minuty. wyciągnął ostateczną broń, tą, którą stosował tak rzadko i która jako jedyna, zatrzymywała mnie przy nim.
|
|
 |
|
[1] miałam wrażenie, że w przyciągniecie mnie ku sobie włożył całą swoją siłę. wraz z ciągłymi naciskami na ważniejsze słowa, wbijał mocniej palce w mój kark, a ja jedynie hamowałam się przed zaciskaniem zębów z bólu. - dlaczego to robisz? boże, dlaczego po tym wszystkim co przeszliśmy, chcesz odejść, kiedy pojawia się tylko taki mały problem? dla nas to pikuś! cholera, pamiętasz co pokonaliśmy?! z jakimi ludźmi wygraliśmy, gdy chcieli nas poróżnić? rodzice, znajomi, nauczyciele. wszystko się sypało. wszystko, kurwa! ale trzymaliśmy całość w kupie, bo mieliśmy siebie, pamiętasz?! - otumaniał mnie swoim gorącym oddechem. czułam go na wysokości oczu, nosa, omiatał czoło i wtedy ten pierwszy raz dziękowałam podświadomie, iż jestem od Niego niższa, a nasze wargi nie znajdują się na tym samym poziomie.
|
|
|
|