 |
|
naprawmy wszystko to co spieprzyliśmy, soryy to co Ty spierdoliłeś.
|
|
 |
|
Mam ochote zapasc sie pod ziemie. Nic nie czuc, za nikim nie tesknic, nikogo nie kochac . Mam ochote zniknąć na dluzszą chwile, by zobaczyc na kim tak naprawdę mogę polegac .
|
|
 |
|
Co zrobić jeśli masz za dużo siły by umrzeć, a za mało by żyć ?
|
|
 |
|
Jedno spojrzenie wystarcza, by wiedzieć, w czyje oczy pragnie się spoglądać przez resztę życia.
|
|
 |
|
Bądź tu, pomóż mi przeżyć ten dzień i przyszły rok i moje osiemdziesiąte urodziny, dobrze?
|
|
 |
|
kochasz mnie mimo mojego brzuszka, chorobliwej zazdrości, tego, że ciągle marudzę, jestem uparta jak osioł i lubię imprezować. nie narzekasz gdy za dużo palę, jak podskakuję jak chodzę i śpiewam w centrum miasta. uwielbiasz mój temperament. kochasz pozytyw, uśmiech, którym obdarzam Cię każdego dnia.
|
|
 |
|
powiedz, że Cię jara. gadałaś z Nim raz w życiu na fejsie, ale podniecaj się. potem porozmawiaj i nagadaj, że jest skurwiony. bądź siksą, masz rację.
|
|
 |
|
wyszedłeś. krzyczałeś, że nigdy nie wrócisz. uderzyłeś mnie w twarz, równocześnie łamiąc moje serce na najmniejsze kawałki. przemoc w domu, przemoc w związku - to było jak morderstwo. na nic zdały się Twoje przeprosiny. chęć śmierci była większa. tabletki, szybki odlot w towarzystwie Piha. obudził mnie znajomy głos - 'Kochanie, błagam żyj' - szeptał. byłeś. nie uciekłeś.
|
|
 |
|
znasz te uczucie, kiedy patrzysz na najukochańszą osobę. całujesz ją, przytulasz, widzisz uśmiech, który codziennie daje Ci moc, do dalszej egzystencji w złym świecie. w brzuchu fruwają motylki, szczerzysz się nieustannie, wierzysz, iż jebany fuks nigdy się nie skończy, że zawsze będzie chciał być Twój, nie odepchnie Cię, nie opuści.
|
|
 |
|
To nie ważne ile w życiu było porażek, pomyśl ile jeszcze czeka Cię zwycięstw.
|
|
 |
|
kiedyś Cię kurwa znajdę i Ci wpierdolę.
|
|
 |
|
I zasada życia - nie przywiązuj się do rzeczy, miejsc i ludzi.
|
|
|
|