 |
|
I dopiero teraz widzę ile tak naprawdę dla niego znaczyłam. Teraz gdy już nie ma "nas" choć nie wiem, czy kiedykolwiek tak naprawdę byliśmy "my". Teraz gdy mija mnie bez słowa, z całkowitą obojętnością pokazuje mi jaka ważna byłam dla niego. Czuję się jak rzecz, jak nic nie znacząca zabawka, którą wykorzystał bo brakowało mu związku. Którą wykorzystał bo, o, trafiła się naiwna dziewczyna, której zaczęło zależeć. Kto by nie spróbował? Przecież to tylko uczucia, od tego się nie umiera. Zastanawia mnie czy każde jego "kocham Cię" było choć trochę prawdziwe. Czy w każdym jego pocałunku było choć troche uczucia. Dziś wiem, że kolejny raz wybrałam kogoś dla kogo jestem zupełnie niczym, dla kogo jestem całkowitym zerem. A mimo wszystko wciąż kocham, wciąż pragnę, wciąż tęsknie. Naiwność... / podobnodziwka
|
|
 |
|
zrobiłam błąd
kłamałam gdy mówiłam, że potrafię żyć
bez Twoich rąk
|
|
 |
|
Wczoraj znów nie mogłam spać
i myślałam całą noc,
jak to będzie za sto la,t
czy zostanie po nas coś ?
|
|
 |
|
ludzie w swoich domach dawno śpią
tylko ja jedna
nie mam swego miejsca
odkąd odszedłeś
jestem powietrzem, nie jem i nie śpię co noc...
|
|
 |
|
Tajemnic wiele mam
i kilka twarzy
na nerwach świetnie gram
i kłamię, gdy się boję
|
|
 |
|
choć bywam miła
pamiętam to co złe
co piękne - zapominam
|
|
 |
|
Jego obecność i olewczy stosunek co do mojej osoby cholernie boli. Widać udajemy, że się nie znamy. Brak możliwości przytulenia się do niego czy pocałowania go kiedy znajduje się 3 kroki ode mnie, zabija. Jest mi ciężko, cholernie ciężko bez niego. Kolejne słone łzy toczą się po mojej twarzy. Skąd człowiek ich ma aż tyle!? Dlaczego wraz z jego odejściem nie mogły odejść moje uczucia do niego? Ciekawe czy on wspomina, czy on wciąż kocha, czy on chociaż trochę tęskni.. / podobnodziwka
|
|
 |
|
umarłam przez ciebie, chociaż właśnie dla ciebie tak pragnęłam żyć
|
|
 |
|
może poznała mnie na trzeźwo, chociaż sama brała prochy
może chciała przestać brać, miała szatynowe włosy
może wcale jej nie znałem, chociaż znali ją chłopcy
z tych tanich domówek, gdzie sie piło tanią wódę
|
|
 |
|
mówię: "Odchodzę", teraz to nic nie znaczy
bo ona sama stąd odeszła, dawno odłożyła karty
|
|
 |
|
tam, gdzie przestawał człowiek być człowiekiem, pięknie mówił o przyszłości potem niszczył siebie.
|
|
 |
|
I pomimo natłoku myśli, niepowodzeń, niedokończonych spraw i masy zmartwień, rozczarowań potrafię się uśmiechać. Czasami przez łzy, czasami to wymuszony grymas ukrywający co boli. Coraz częściej uśmiecham się szczerze, nie kontrolując tego. Coraz częściej nie umiem ukryć radości. Uśmiecham się sama do siebie wracając autobusem do domu. Stojąc w kolejce posyłam uśmiechy otaczającym mnie ludziom. Uśmiecham się nawet do znienawidzonej sąsiadki. Zarażam pozytywną energią. A to wszystko przez to, że nie mogę ogarnąć jego - ogromnego szczęścia. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
|
|