 |
|
Szukam szczęścia i ot to cały przekaz
Umiem je dostrzegać także w małych rzeczach
Nie męczy mnie deprecha, choć kilku by tak chciało
Śmiało niech dalej podcinają własną gałąź
|
|
 |
|
W pogoni za szczęściem to pociąg w nieznane
Biegnę po peronie, nie wiem czy mi dane
Wsiąść, jak człowiek z szerokim uśmiechem na ustach
|
|
 |
|
Choć wokoło niewesoło dzieję się
wciąż mam nadzieję, że będzie lepiej i uda się
przebrnąć przez beznadziejnych sytuacji bezkres
|
|
 |
|
Mimo tych wszystkich błędów, potyczek
wciąż liczę na spokojne życie
wciąż mam coś czym podzielić się mogę
|
|
 |
|
przykro mi, że recept na przyszłość nie znajdę w pierwszej lepszej aptece
|
|
 |
|
Kiedyś chciałem być piłkarzem, odechciało mi się biegać
Wciąż wpadałem na boisko, ale żeby się najebać
|
|
 |
|
Ale wiem, że jeszcze można jakoś to ogarnąć.
Czuję jak ściska mi gardło, jest mi szczerze żal,
Bo szczerze wierzę, że można i że się da.
Tylko takich jak ja z czasem ubywa,
Bo ja wierzę w ideały, choć mnie kurwą nazywasz.
|
|
 |
|
W piciu nie zatracaj siebie, odstaw ten codzienny melanż
Co prowadzi szlakiem eleganta pod poziom śmierdziela
|
|
 |
|
Przyszykowałeś dla mnie coś co będzie mnie bolało
Choć modlę się codziennie by się zgrabnie układało
|
|
 |
|
Ludzie zawodzą pomimo szczerych chęci
|
|
 |
|
Bo nie w tym rzecz, żeby leżeć, płakać, szlochać Ktoś cię kocha, to ty też się naucz kochać
|
|
 |
|
Wracam od niej, deszcz pada
Który raz już próbujemy to naprawiać?
|
|
|
|