 |
siedziała na ławce czując na policzkach chłód jesiennego wiatru. w pokręconych włosach i popękanych od zimna wargach zastanawiała się, dlaczego tak pilnie chciał się z Nią zobaczyć. spojrzała na zegarek, który sygnalizował Jej 21:22. zaśmiała się , chwilę później dostrzegła Go zbliżającego się z jakąś laską. oboje szczęśliwi, szli dumnym krokiem trzymając się za ręce. wstała patrząc mu głęboko w oczy. ' więc to jest ten powód, dla którego ostatnio nie miałeś czasu? dla którego urywałeś się ze szkoły, twierdząc, że masz badania? dla którego wydawałeś ostatnie oszczędności, by tylko zrobić Jej małą przyjemność? więc to Ona jest powodem, dla którego zburzyłeś mi cały świat? ' . zapytała Go na jednym oddechu. milczał, tak bardzo zabolały Go Jej słowa. zdejmując srebrną obrączkę wcisnęła Mu ją w rękę. spojrzała Jej prosto w oczy szepcząc ' mam nadzieję, że będziesz w stanie zastąpić Mu mnie ' . po czym odeszła, a niebo momentalnie zaczęło cierpieć z Nią. [ yezoo ]
|
|
 |
lubię się zamknąc w sobie na trochę. czasem trochę dłużej. /ejidziemysiejebac
|
|
 |
byliśmy wtedy w klubie. dość dobrze się bawiliśmy, gdy nagle podbiła do mnie jakaś mocno porobiona panna.miała problem z tym, że rzekomo krzywo się na Nią spojrzałam. była na speedzie, więc szukała zaczepki - proste. akurat trafiło na mnie. nie miałam ochoty na borutę, i psucie sobie humoru. gdy rzuciła się do mnie - Damian stanął w mojej obronie. zasłonił mnie, i nie dał do mnie podejść. w pewnym momencie ta laska wpadła w szał - zaczęła Go napierdalać z całej siły po gębie, po klatce piersiowej - wszędzie. Damian stał nieruchomo, nic nie robiąc. dopiero gdy ja wyskoczyłam zza Niego, przyjebałam Jej z całej siły w ryj - odciągnęli Ją od Nas. patrzyłam na Damiana z niedowierzaniem. ' dlaczego Jej nie wyjebałeś? ' - spytałam. ' nigdy nie uderzę kobiety, choćby nie wiem co ' - dodał, zamawiając w barze piwo. patrzyłam na Niego ze zdziwieniem. z jednej strony byłam na Niego wściekła, bo pozwolił na takie coś -a z drugiej, cholernie dumna, bo takie coś się ceni.|| kissmyshoes
|
|
 |
wiesz, ja nawet nad ranem będę błyszczeć w klubie. a Ty ? nie za bardzo, bo zetrze Ci się puder. ;] || kissmyshoes
|
|
 |
wielu moich znajomych - tych dalszych - twierdzi iż większość z moich przygód, i tego co się działo w moim zyciu sprawiło , że moja przeszłość była zajebista. zazdroszczą mi melanży, po których ledwie wracałam do domu. mieszania dragów, i innych pierdół - choć nie ma czego. gdy to mówią, ja zazwyczaj się uśmiecham i milczę. prawdę zna tylko pare osób - bo tylko przyjaciele wiedzą, jak to wszystko bardzo wpłynęło na moją psychikę. jak niektóre wspomnienia bolą i jak bardzo mnie zmieniły. i fakt, że w wieku trzynastu lat już latałam po najlepszych melanżach w okolicy - nie oznacza, że moja przeszłość była kolorowa. bo jest w życiu coś więcej niż koks, i alkohol - jest miłość, ciepło i zrozumienie, którego mi tak często brakowało. || kissmyshoes
|
|
 |
ojciec?mimo, że mieszkałam z Nim całe życie pod jednym dachem,nigdy nie uznawałam Go za prawdziwego.był dla mnie tylko i wyłącznie jako prawny opiekun.w domu Jego obecność zawsze mi przeszkadzała.nigdy nie usłyszałam od Niego'kocham Cię'.nigdy w życiu nie przyszedł wieczorem by utulić mnie do snu czy przeczytać bajkę.rzadko kiedy zabierał mnie na spacer.zawsze była dla Niego ważna tylko siostra-i absolutnie nie mam Jej tego za złe.to ja byłam tą gorszą.potrafił mnie wyjebać z domu w nocy,tylko dlatego,że miałam podczas kłótni lepsze argumenty od Niego.gdy dostawałam wpierdol na osiedlu-śmiał mi się w oczy, mówiąc,że jestem cieniasem. wyzywał od szmat,gdy zaczęłam być z Damianem. ale za jedno, jedyne mu dziękuję-za hart ducha.dzięki Niemu nauczyłam się lepiej napierdalać,czy też żyć na ulicy tak by nikomu nie wadzić.gdy wyzywał mnie od najgorszych - bolało, owszem, ale dzięki temu dziś jestem silniejsza.i wiem jedno-gdy będzie umierał,ja szczerze zaśmieję mu się w twarz.||kissmyshoes
|
|
 |
pamiętam Nasze jedno z gorszych rozstań. oboje się wtedy pogubiliśmy. On uciekł w alkohol, ja w ćpanie. i gdyby nie przyjaciele, i ich wsparcie - nie dalibyśmy rady wrócić do siebie. więc, proszę Cię - nie pierdol mi, że miłość jest ważniejsza niż przyjaźń - bo akurat te dwie relacje, u mnie mają pomiędzy sobą znak równości. || kissmyshoes
|
|
 |
zawsze, gdy dzwoni 'jestem obok żabki' - wychodzę mu na przeciw. i choćby nie wiem jak dużo ludzi było na osiedlu, ja widzę tylko tę jedną postać. bez problemu odznacza się w tłumie - szerokie baggy, ogromna bluza i jaskrawy fullcap, który co chwila poprawia - ukazując przy tym swoją łysą głowę. z dumnie podniesioną łebkiem przechodzi obok tych wszystkich szarych gostków, nakładając na głowę kaptur. podchodzi do mnie, i uśmiechając się, zachrypniętym głosem mówi: ' no cześć, skarbie ', po czym obejmuje mnie a ja przymykając oczy napawam się Jego obecnością, i zapachem świeżości. || kissmyshoes
|
|
 |
często wracałam do domu poobijana. zdarzało mi się wyjść z domu we wtorek,a wrócić w sobotę. raz prawie zaćpałam się na śmierć.w życiu miałam tak wiele zgonów,że nie potrafiłabym ich zliczyć.potrafiłam napierdalać się z typiarą tylko dlatego,że się na mnie krzywo spojrzała.był czas,że nie wychodziłam z domu bez obstawy,bo miałam tak przejebane na dzielni. miałam okazję 'skorzystać' z przejażdzki z typowymi karkami, jednak na szczęście ominęła mnie przygoda z bagażnikiem. nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką, i przykładną córką. od zawsze kręciło mnie to co złe. kochałam perwersje, i dobry seks. lubiłam te imprezy po których budzisz się nie wiadomo u kogo, nie wiadomo z kim. i nagle pojawił się On - choć był od zawsze, bo w sumie od lat przedszkolnych - to pojawił się z całkiem innej strony, kochając. a ja ? ja zmieniłam się o sto osiemdziesiąt stopni. i choć nadal jestem tak samo perwersyjna jak kiedyś,i choć nadal lubię pić-wszystko jest inaczej,o wiele lepiej niż kiedyś.||kissmyshoes
|
|
 |
- mamo, ja chce psa! - masz, siostrę. || kissmyshoes
|
|
 |
kocham tego idiotę, nawet pomimo tego, że zachlał się do takiego stopnia, że zapomniał o tym żeby przyjechać do mnie na weekend. || kissmyshoes
|
|
 |
i pomimo tego, że rodzice zawsze byli przeciwni, a nauczyciele za wszelką cenę próbowali odciągnąć mnie od tych ludzi, twierdząc, że ' da się mnie jeszcze uratować ', ja kochałam tę ekipę. nikt nie był w stanie wyczyniać tego, co wyczyniali oni. i choć tyle razy miałam przejebane za to - nie żałuję. bo nie da się zapomnieć dwóch kumpli, którzy wpadli na lekcję w maskach, wyciągając mnie z niej i mówiąc , że to pilna sprawa. nie da się anulować takich wspomnień jak praga nocą plus dobry joint, kąpanie się w listopadzie w jeziorze, striptiz na środki tesco, naloty na domy kumpli, ćpanie do oporu, przestawianie znaków, czy zamienianie rejestracji w autach. tą są może jedne z najgłupszych rzeczy jakie zrobiliśmy, ale idealnie zapraowaliśmy na wspomnienia. || kissmyshoes
|
|
|
|