 |
|
nie umiem wejść w to samo drugi raz.
|
|
 |
|
Czy kochałeś kiedyś kogoś tak bardzo, że ledwo mogłeś oddychać?"
|
|
 |
|
Zamknęłam oczy nasłuchując zbliżające się kroki.Był coraz blizej.Słyszałam jak schodził po schodach,aż w końcu znalazł się kilka kroków za mną..Nachylił się,odgarnął mi włosy na lewą stronę i pocałował w nagą szyję.Uśmiechnęłam się krzycząc w środku z rozkoszy.Tak bardzo lubiłam,gdy mnie dotykał.-Usiądź zaraz podam Ci rosół.-szepnęłam na co on w odpiwiedzi oparł mnie o kuchenną szafkę i zaczął namiętnie całować.-ros..-próbowałam powiedzieć,lecz on uniemożliwiał mi to pocałunkami.-Już dobrze-powiedział wciąż dotykając mych ust.Spojrzał mi w oczy,uśmiechnął się i usiadł do stołu.Przyglądałam się w milczeniu wiciąż opierając sie o szafkę jak moja miłość pochłania rosół.To takie banalne,ale juz sam ten widok był czymś co chciałam oglądać codziennie.-no chodź tu-rzekł skończywszy rosół.Wziął mnie na ręce i zaniósł na górę do pokoju.Co się z nami stało?Codziennie zadaję sobie te pytanie nie słysząc odpowiedzi..Wciąż czekam na obiecany mi rosół kochanie..||pozorna
|
|
 |
|
nie mam już sił na kochanie, na szeptanie czułych słów, na przytulanie. nie mam już sił na oddychanie. umieram..
|
|
 |
|
-wiesz jak poznać, że mnie nie kocha? -ee, nie wiem. jak? -bo ja go kocham..
|
|
 |
|
Czasami tęsknię za okresem dzieciństwa,
gdy moim największym zmartwieniem
była marchewka pływająca w misce rosołu. '
|
|
 |
|
Udowodnił mi, że w dwa tygodnie, moze mnie zastąpić inną,
nową miloscią swojego zycia.
W dwa tygodnie, uwierzysz? '
|
|
 |
|
Wytatuuję sobie Twoje imię wzdłuż mojego serca.
|
|
 |
|
A ona marzyła o chłopcu,
który pójdzie z nią na huśtawkę,
rozhuśta ją wysoko i nie pozwoli spaść.
|
|
 |
|
A jeśli chodzi o zniszczenie mnie,
z radością zobaczę jak próbujesz.
|
|
 |
|
gadam z Tobą pomimo tego, że szafa rozumie więcej.
|
|
 |
|
Chcą zobaczyć Jego upadek.
|
|
|
|