 |
|
Ty może nie wiesz, ale
lubię jak się śmiejesz.
|
|
 |
|
-co robisz? idziemy gdzieś?
- nudzę się , spoko możemy iść.
- to za 30 minut po Ciebie wpadnę, masz być gotowa.
- spoko, już jestem gotowa tylko się przebiorę, wykąpie, wyprostuję włosy i się wymaluję.
- no rzeczywiście jesteś gotowa, to ja jednak będę za dwie godziny.
- okej.
|
|
 |
|
Pokłóciliśmy się . On wiedział że w takich momentach , totalnie histeryzuję i nie radzę sobie z takimi sytuacjami . Moja psychika jest krucha , przyznaję . Płakałam patrząc mu prosto w oczy , jak nigdy z uwagą i jak nigdy głęboko . Usta drżały , spuściłam wzrok zaszklonych oczów , krzyżując ręce z nerwów . Milczałam , nie wiedziałam co mu powiedzieć w tamtym momencie , bo cokolwiek bym nie powiedziała , z pewnością by go uraziło . Ale nie mogłam , nie mogłam dalej ciągnąc tej kłótni , już miałam odchodzić , czułam się taka bezsilna . Zatrzymałam się i odwróciłam się w jego stronę , " Czy to koniec nas ? " przełknęłam ślinę , bałam się jego odpowiedzi . bałam się , straty tak bardzo bliskiej mi osoby . Przyciągnął mnie bez chwili namysłu , muskając delikatnie moje czoło . . Tylko on wiedział czego potrzebuje . " nigdy mała , nigdy " . Ukojenie dla moich uszu.
|
|
 |
|
Pamiętam, nie zapomnę nigdy, jak łagodnie szeptałeś mi do ucha. Czułam twój oddech na mojej zdrętwiałej z emocji szyi. To odeszło. Tak cholernie szybko.
|
|
 |
|
ostatnimi czasy zbyt często sięgam po piwo
gdy powinnam sobie radzić,
ostatnio też zbyt wiele palę papierosów,
gdy palone powinny być nadzieje.
|
|
 |
|
dobrze się dzieje , prawda ?
mimo wszystko dobrze , mimo przepłakanych nocy ,
mimo tego cholernego bólu , dobrze jest .
|
|
 |
|
Chętnie porozmawiałabym z Tobą o tym, co jest między nami, o tej rzekomej miłości, bezwzględnym zaufaniu, szczerości. czemu nie, moglibyśmy wspomnieć również byciu tylko dla siebie, wierności i takich tam. tylko pomyślałeś, jak trudno jest mówić o czymś, co nie istnieje? co jest tylko wytworem wyobraźni podsyconej nadzieją?
|
|
 |
|
Nie chodziło o powrót, o chodzenie w Jego wielgachnej bluzie, wdychanie do nozdrzy Jego intensywnego zapachu, o czułe pocałunki każdego wieczoru, czy nawet te przesłodzone wiadomości na dobranoc i dzień dobry. zwyczajnie chciałam czasem zamienić z Nim słówko, przekonać się, że sobie radzi i może trochę, troszeczkę, znieczulić tęsknotę, która zatruwała każdą część mojego organizmu.
|
|
 |
|
szliśmy przez park milcząc, złapał mnie za rękę łagodnie się uśmiechając. chodziliśmy z uśmiechem na twarzy alejkami. - brakowało mi Cię wiesz? nawet nie wiesz jak bardzo. - powiedział obejmując mnie w pasie. wtuliłam się w jego niebieską bluzę z wielkim uśmiechem na twarzy. - kocham Cię. - rzuciłam cicho. podniósł moją głowę do góry patrząc mi prosto w oczy, przybliżył się do mnie i lekko musnął moje wargi a ja miałam wrażenie, że zaraz nogi złamią mi się na pół.
|
|
 |
|
no i jak ja mam Ci delikatnie dać znać, że za
Tobą tęsknie?
|
|
 |
|
Całujesz mnie, kochasz ją.
|
|
 |
|
Wiesz.. Są osoby o których się nie zapomina przez całe życie. I właśnie Ty taką osobą jesteś. Jestem pewna, że Cię nie zapomnę. Tego jak mnie zawsze rozbawiałeś, tego ja mnie raniłeś i tego jak później wszystko wracało do najlepszego porządku. i mimo tego, że to już koniec, to były najpiękniejsze chwile mojego życia.
|
|
|
|