 |
|
doktor house wydaje mi się najodpowiedniejszym partnerem na tegoroczne walentynki ♥ / przypadkowa
|
|
 |
|
bądź wierny, chociaż ty, bo ja nie umiem. błagam!
|
|
 |
|
Nie chcę poważnego związku. Jestem nastolatką. Chcę kogoś kto będzie zachowywał się jak idiota, kto będzie spędzał ze mną godziny rozmawiajac o niczym. Chcę kogoś kto sprawia że się śmieje, z kim będę planować rzeczy które nigdy się nie wydarzą. Wkurza mnie jak w każdej komedii romantycznej dziewczyny zakochują się w idealnych facetach. kto chce być z ideałem ? Pragnę przygody. Chcę kogoś komu będę mogła powierzyć swoje sekrety, i zachowywac sie przy nim jak pięciolatka. Chcę się bawić. \exhaustedd
|
|
 |
|
nie potrzebuję sztucznych przyjaźni. nawet ludzie, których widuję raz na pół roku, rozmawiam z nimi jeszcze rzadziej, bardziej zasługują na to miano, niż osoby, które udają że wszystko jest ok, kiedy ewidentnie nie jest.
|
|
 |
|
lubie filmy, które nie mają happy end'u. przynajmniej nie będe mieć nadziei, że życie skończy sie happy end'em. w sumie umarcie, to nie happy end? dla mnie chyba by był. lubie, nie lubie-sama nie wiem- takich wieczorów, kiedy siedze sama w pokoju, słysze tylko myszy, które wiecznie piją z 'dojka' i myślę o wszystkim. cofam się do przed roku i zauważam dopiero teraz, ile błędów popełniłam, a właściwie popełniliśmy. życie jest dziwne. raz jest fajnie, wręcz zajebiście, a raz można skakać z mostu. mam mieszane uczucia, i sama nie wiem co czuć, i czy kochać. w sumie po co? w końcu jestem małolatą na co mi to.
|
|
 |
|
MODLITWA LENIA
O Panie spraw abym nigdy nie miał nic do robienia. A jeśli już będę musiał coś zrobić spraw abym znalazł kogoś kto mnie zastąpi. A jeśli nikogo nie znajdę spraw aby to była prac siedząca. Jeśli nie będzie siedząca , nich chociaż nie będzie uciążliwa.
A jeśli będzie uciążliwa niech nie trwa długo . A jeśli będę musiał pracować ciężko i to przez całe życie spraw o Panie abym szybko umarł . Amen :)))
( znalazłam w starych rzeczach brata :P he he , fajnie powspominać )
|
|
 |
|
siedząc w szpitalnym korytarzu czekając na tatę i brata, który złamał sobie ręke, obserwowałam małą uśmiechniętą dziewczynkę w różowej piżamce, i żółtych papciach, która siedziała razem ze zmartwiona mamą. gdy usłyszałam słowa malutkiej: "mamusiu, czy ja umrę? czy moje serduszko da sie naprawić? a jak umrę, to pójdę tam gdzie tatuś?" najzwyczajniej sie popłakałam.
|
|
 |
|
chęć pokonania nudy zwyciężyła z zamartwianiem się o swoje zdrowie. najwyżej padnę gdzieś po drodze. paaarty
|
|
|
|