 |
|
na rok 2010 bezapelacyjnie mogę przylepić karteczkę z Twoim imieniem.
|
|
 |
|
późnym wieczorem zeszłam do sklepu . dochodząc słyszałam głośne rozmowy . bałam się wychodzić wieczorami . pierwsza myśl jaka mi przemknęła to : - menele stojący pod sklepem . jak zwykle się doczepią . - wyszłam zza rogu i patrzyłam z niedowierzaniem . siedział na schodach z browcem między nogami . momentalnie zrobiło mi się gorąco , chociaż na dworze było kilka stopni na minusie . modliłam się , żeby żaden z jego kumpli nie odezwał się ani słowem . na marne . - o , księżniczka idzie . - wzięłam głęboki oddech naciskając klamkę od drzwi sklepu . w pośpiechu kupiłam to co potrzebowałam i z drżącymi nogami wyszłam . już nie siedział , tylko stał patrząc na mnie i opierając się o poręcz . - nawet na zwykłe ' siema ' jej nie stać . zajebiście kurwa . - kopnął puszkę z piwem a mnie serce o mały włos nie wyskoczyło z klatki piersiowej . dzisiaj boję się przejść obok ciebie na ulicy . i kto by pomyślał , że kiedyś twoje ramiona wydawały mi się najbezpieczniejszym miejscem na ziemi .
|
|
 |
|
Nie można zdobyć tego co się chce, bez utraty tego co się kocha.
|
|
 |
|
Czasami jedyną rzeczą, która pozostaje do zrobienia, jest uścisnąć się ramionami ten ostatni raz, a potem ... po prostu odejść.
|
|
 |
|
wewnątrz krzyk i ochota by walnąć tym wszystkim o podłogę. wyjść trzasnąć drzwiami i już nie wrócić
|
|
 |
|
i mówię wszystkim wokół jaki to mam cudowny humor, śmieję się jak histeryczka, a wewnątrz krzyczę i mam ochotę walnąć tym całym syfem o podłogę.
|
|
 |
|
rozbieraj mnie powoli, ze wstydu, uprzedzeń, doświadczeń, do samej miłości. aż Bóg wstrzyma oddech.
|
|
 |
|
tylko patrz i spojrzeniem wyznawaj mi miłość.
|
|
 |
|
potrzebuję kilku godzin, bo chyba się gubię.
|
|
 |
|
Czasami coś w nas umiera i nie chce zmartwychwstać.
|
|
 |
|
Twój smak delikatny jak szampana w ustach
|
|
 |
|
Nigdy nie zakładaj, że wiesz, co czuje druga osoba.
|
|
|
|