 |
|
jak żyć – spytał mnie ktoś,
kogo ja zamierzałam spytać
o to samo. znowu i tak jak zawsze,
co widać powyżej,
nie ma pytań pilniejszych
od pytań naiwnych.
|
|
 |
|
już zbyt wiele się stało,
co się stać nie miało,
a to, co miało nadejść, nie nadeszło. miało się mieć ku wiośnie, i szczęściu, między innymi.
|
|
 |
|
lata ma policzone, krok chwiejny, oddech krótki
|
|
 |
|
kiedy on nie patrzy na mnie,
szukam swojego odbicia
na ścianie. i widzę tylko
gwóźdź, z którego zdjęto obraz.
|
|
 |
|
nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu. posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce.
|
|
 |
|
Patrz tyle lat, nic się nie zmienia,
browary w dłoniach, jointy w zębach, miłość w burdelach.
I powiedzą ci, że to normalne, i żebym przestał ściemniać,
ale wszystko jest normalnie, jak nie masz punktu odniesienia.
|
|
 |
|
chlać do białego rana, przy tym tracąc nadzieję.
|
|
 |
|
bez kitu ile kurwa przez to było strat.
|
|
 |
|
Daj mi rękę, chodź pokażę miejsce, gdzie nie braknie wrażeń.
|
|
 |
|
Ja jestem obok i mogę Ci pomóc wtedy, gdy inni nie mogą.
|
|
 |
|
Słabo pamiętam zwycięstwa, za to mocno porażki.
|
|
|
|