 |
|
uwielbiam wieczory, kiedy dumnie idę na ulicy z najlepszym przyjacielem, wiedząc że przy nim nic mi nie grozi, i choć na dworze -15 nie odczuwam aż takiego zimna, w każdej chwili mogę się do niego przytulić, albo powiedzieć że zimno, a minie 5sekund i jego kurtka jest już na moi ciele. uwielbiam Cię.
|
|
 |
|
jesteś jedyną osobą, o której chciałabym zapomnieć.
|
|
 |
|
i wciąż mi się wpierdalają te złe wspomnienia o których pragnę zapomnieć.
|
|
 |
|
malowałam paznokcie na różowo, lubię różowy i dobrze o tym wiedziałeś. mówiłeś, że różowy to kolor dla plastików, a ja tak nie uważałam i pamiętam jak kupiłeś sobie koszulkę różową i przyszedłeś w nią po mnie i Twoje słowa "pokochałem różowy tak samo mocno jak Ciebie i będziemy we dwoje plastikami".
|
|
 |
|
nie wiem czy w życiu mogłam zrobić coś mądrzej.
|
|
 |
|
lubię takie dni kiedy wiem, że mogę mieć na wszystko 100%-owo wyjebane.
|
|
 |
|
i wiem że łączy nas przyjaźń i to bardzo bliska. i wiem też to, że w każdej chwili mogę tą przyjaźń zmienić na związek, wiem też, że bardzo byś tego chciał. ale nie wiesz jak bardzo boję się ryzykować naszej przyjaźni dla związku, który nie wiadomo ile może potrwać, zrozum, nie chcę Ciebie stracić. /goodbyeboy
|
|
 |
|
siedziałam z najlepszym przyjacielem przy filmie, obżerając się pizzą, i choć mieliśmy gorszy dzień we dwójkę, to tych chwil spędzonych razem nikt mi nie odbierze. bo uwielbiam nawet to kiedy milczymy, nie odzywając się przez 2h do siebie.
|
|
 |
|
pamiętam jak byłeś zazdrosny o moich kumpli, zawsze powtarzałam że jesteś dla mnie tak samo ważny jak oni. zawsze mnie irytowałeś tym, że jesteś aż takim zazdrośnikiem. dzisiaj za tym tęsknię. /goodbyeboy
|
|
 |
|
pierdolić cały ten system.
|
|
 |
|
postanowiłam zabawić się w piątkowy wieczór z kumplami, którzy zawsze potrafili mnie do łez rozśmieszyć. siedzieliśmy na osiedlu z 15-osobową ekipą przy browcach. wiedziałam, że zawsze mogę na nich liczyć, co by się nie działo. i będę dziękować Bogu do końca życia że sprawił mi takich ludzi. /goodbyeboy
|
|
 |
|
jak zawsze, jak co weekend, szliśmy do naszego ulubionego parku, zajarać i wypić kilka browców. to dziwne że ciągnie nas do siebie, i do tych używek, ale w pewnym momencie zauważyłam, że gdyby nie wy i nie te używki, życie byłoby o wiele nudniejsze, dziękuję.
|
|
|
|