 |
|
a najgorsze w tym wszystkim jest to, że osoba dla mnie najważniejsza, która dziewięć miesięcy nosiła mnie pod sercem, która czuwała przy mym łóżku gdy dopadła mnie choroba, która kochała mnie jak nikogo innego, która była ze mną zawsze, która wspierała mnie gdy moja pierwsza wielka miłość się rozpadła, w każdej chwili może umrzeć. wiecie, jakie to chujowe uczucie, gdy kładąc się wieczorem na łóżku, modlę się żeby się obudziła rano, razem ze mną. miewam okropne koszmary. widząc Ją, gdy w niedzielne popołudnia przesiaduję z wnukami, wchodząc do Jej pokoju, widzę w Jej oczach łzy. co dziennie wieczorem zadaję sobie pytanie, dlaczego Ona? dlaczego to Ją własnie spotkało takie nieszczęście.? dlaczego to własnie na Nią spadł ciężar, tak okropnej dla Niej, i dla nas choroby, za jakie kurwa grzechy, Bóg wystawił naszą rodzinę, na taką próbę. za jakie grzechy..
|
|
onna dodał komentarz: do wpisu |
18 listopada 2011 |
 |
|
nienawidzę, kiedy mierzysz mnie wzrokiem delikatnie przygryzając wargę. kiedy moje usta krzyczą o dotyk Twoich. a ja mam obowiązek przytrzymywać je zębami bo niestety nie mam w pobliżu sznurówek, a tych od trampek niezwykle mi szkoda.
|
|
 |
|
BOŻE KOCIACZKI, WŁAŚNIE STUKNĘŁA MILIONOWA LICZBA WIZYT. DZIĘKUJĘ WAM PRZEOGROMNIE, ZA KAŻDE MIŁE SŁOWO, ZA TO ŻE BYLIŚCIE, JESTEŚCIE I MAM NADZIEJĘ, ŻE JUŻ ZAWSZE BĘDZIECIE. LOWELOWE! < 3
|
|
 |
|
Co jest w nim takiego szczególnego? Szczególnego w nim? Jak to co?! Wszystko jest w nim szczególne! Już pierwsze godziny jego obecności w moim życiu były szczególne. /J.L. Wiśniewski
|
|
 |
|
a może tak raz na jakiś czas, pomyśl o kimś innym niż o sobie ?
|
|
 |
|
-Twój eks ma dziewczynę! -Luzik, jest brzydka. / fejs
|
|
 |
|
- omg, leb mnie napierdziela, wysiadam... - wez aspiryne popij wodka i zajaraj zielska mozesz byc pewien ze pomoze - czlowieku ja jestem jeszcze w szkole . skad ja ci tu aspiryne wezme? /masz_malego
|
|
 |
|
Nigdy nie kocha się za bardzo.
|
|
 |
|
cała zakrwawiona, podbiegła do niego. - nie, nie, nie. - zaczęła krzyczeć, szczypiąc się na wszystkie możliwe sposoby. - jesteś i będziesz. tak, tak, tak. - wypowiadała pomiędzy próbami na złapanie oddechu. ręce. pokaleczone od szkła ręce. rozbijanie filiżanek z których wspólnie pijali czekoladę wymieniając się najsłodszymi pocałunkami świata. jego puste, tępe spojrzenie, utwierdzające ją w fakcie, że o dziś musi radzić sobie sama. jak dziecko oddanie do domu dziecka. jak szczeniak, oddany do schroniska. - bądź. nie rób mi tego. - błagała osuwając się z niemocy na nogach. - byłem. przepraszam, że byłem. - wypowiedział, napięcie odwracając się w drugą stronę. wiedząc, że gorszą krzywdę zrobił jej swoją obecnością niż tym, gdyby nigdy się nie pojawił. pozostawiona sama sobie z zakrwawioną koszulka, zaczęła strzepywać opiłki porcelany, które ówcześnie starała się wgniesć w swoją klatkę piersiową z nadzieją, że uda jej się dotrzeć do serca, uciszając jego krzyk. nieskutecznie.
|
|
|
|