 |
|
Od niedawna mam przyjaciółkę. Nie chciałam jej nigdy znać właściwie, to Ona zaproponowała mi znajomość, bez możliwości odrzucenia tej propozycji.Zdałam sobie sprawe, że przez jakiś czas musze nią żyć, właściwie do końca. Ta przyjaciółka sprawia,że co tydzień mam pieprzone badania, pobierają mi krew i za jakiś czas włosy zaczną mi wypadać od przyjmowanej chemii, włosy które jako jedyne w sobie lubiłam, no może poza ogólną zajebistością. Przystąpie do operacji, która albo mnie zabije albo mnie uratuje, ta przyjaciółka mnie zabija a zarazem pomaga żyć pełnią. Odkąd dowiedziałam się,że ową przyjaciółkę posiadam, umiem żyć chwilą. Zawsze umiałam, ale nie do takiego stopnia. Nie martwić się co będzie jutro, bo tak naprawde jutra moge nie mieć. Ma na imię Rak, potrafi być miła. |rastaa.zioom
|
|
 |
|
jeszcze raz się dowiem od kogoś znajomego ,że z bramki sms dostał coś o mnie, że z kimś jestem, zdradzam, kręcę czy coś to chyba zabiję! / toiletpaper
|
|
 |
|
Gdy go dotykałam miałam wrażenie, że wszystko czego szukałam przez całe życie było na wyciągnięciu mojej ręki.
|
|
 |
|
Każdy dzień jest jak bitwa. Zostawia po sobie blizny. Bez względu na to jak głębokie są rany nikt nigdy nie usłyszy z moich ust prawdy.
|
|
 |
|
Dziś w moich oczach tylko gniew, ból, tęsknota, miłość i ten cholerny blask, który jest nadzieją. Nadzieją na lepsze jutro.
|
|
 |
|
Nagle stałeś się obcy. Nie czułeś już nic. Nie miałeś w sobie żadnych emocji, a to emocje sprawiają, że jesteśmy ludźmi. Nie wiem kim byłeś. Na pewno nie sobą. Nie było w Tobie ani trochę człowieczeństwa.
|
|
 |
|
Budzę się rano nienawidząc samej siebie. Czuje się winna za wszystko. Pomimo tych błędów wstaję, ocieram łzy z oczu i idę dalej.
|
|
 |
|
Po raz kolejny kładę się do łóżka bez Twojego dobranoc. W sumie to już nigdy go chyba nie usłyszę. Twój głos w mojej głowie jest jak echo. Rozbrzmiewa w subtelny sposób. Szkoda, że to tylko wytwór wyobraźni. Znów nie mogę usnąć przez niepokój o Ciebie.
|
|
 |
|
Kiedyś miałyśmy wspólne tematy, wspólne zainteresowania, wspólnych znajomych, nie rozstawałyśmy się na dłużej niż kilka godzin. Zawsze razem. A teraz? Ja osobno i Ty również. Nie rozmawiamy ze sobą, a jak już to się kłócimy. Wybrałaś wieczne imprezy i nowych znajomych. Olałaś mnie kiedy najbardziej Cię potrzebowałam. Dostawałam opierdal od Ciebie o to, że wolałam uczyć się całą noc, zamiast iść na imprezę. Nie chciałam już prowadzić takiego stylu życia. Chcę coś osiągnąć. A Ty? Chłopaków zmieniasz jak rękawiczki, częściej jesteś w klubach niż w domu. Nie wiem co się stało. Różnica poglądów. Być może. Ale nie wmawiaj mi, że to moja wina, że nie jest już tak jak dawniej.
|
|
 |
|
Wciąż nie mogę sobie uświadomić, że to już koniec. Nie mogę przyjąć do świadomości tego, że więcej nie poczuję ciepła twoich ust na mych ustach, że już nigdy nie spojrzysz w me oczy tak jak kiedyś w nie patrzałeś, że już nigdy mnie nie przytulisz i nigdy nie wypowiesz słów kocham w moim kierunku. Czas się z tym pogodzić, ale wciąż wracają wspomnienia. Wciąż sobie powtarzam, że to koniec, ale nie potrafię się z tym oswoić.
|
|
 |
|
A najbardziej boję się tego, że nie poznam już nikogo kto by mnie pokochał.
|
|
|
|