 |
|
Dawno nie piłem ale dziś tak i już nie wiem czy byłem trzeźwy, czy myślę trzeźwo dopiero teraz. Może dopiero kiedy mogę wlać w siebie ile chcę, pozwalam sobie na szczerość, na spojrzenie prawdzie w oczy. Tylko zbyt wiele tych prawd, zbyt trudnych do przełknięcia nawet rozcieńczonych alkoholem. Po prostu chciałbym zamknąć oczy i wyparować i już nigdy nie wierzyć że dam radę, już nigdy nie otwierać oczu by próbować.
|
|
 |
|
Wpisany we mnie inny świat, zbyt wspaniały aby znieść tą szarość, zbyt intensywny aby móc tylko żyć, tak jak trzeba. Powinienem być mądry, ale tylko rozumiem i wystarczy, że spotkam znowu kogoś kto dotknie mi serca, kto zawibruje podobnie i zapomnę o wszystkich naukach. Śmierć albo lot ponad światem, ból albo szaleństwo. Są chwile tak spokojne, że prawie wierzę, że można być normalny, związuję się w wtedy linami rozsądku i próbuję iść ściśnięty więzami, ale pokrywają mnie całego i już to nie ja, tylko myśli, rozkazy, kokon mądrych postanowień. Miałem nadzieję, że wyfrunę w nowe rozdziały, lecz chyba tylko wyschnę tu, kołysząc się na kolejnej gałęzi samotnej.
|
|
 |
|
Z pragnieniem miłości jest jak z próbą złapania kurczaka, im bardziej gonisz tym bardziej ucieka, aż przestaniesz, usiądziesz i wyciągniesz dłoń z ziarnami. Zamiast pragnąć, pokaż dlaczego warto przyjść do ciebie.
|
|
 |
|
To była ostatnia miłość, nie dlatego, że ktoś mnie zniszczył, ale dlatego, że w końcu dostrzegłem jak sam bardzo się niszczyłem spalając dla kogoś. Kochałem całym sercem, całym sobą a nie wiedziałem, że to źle. Nie potrafię inaczej, więc zamykam serce w żelaznej klatce i spuszczam na dno zimnego oceanu. Nagle potrafię się odnaleźć w tym świecie.
|
|
 |
|
Przez jedną dobę może wiele się zmienić. Jednego dnia możesz zasypiać z poczuciem ogromnej tęsknoty, a już następnego dnia możesz odliczać godziny do spotkania z Ulubioną Osobą, które zakończy tę tęsknotę. Przez jedną dobę może też niespodziewanie spaść śnieg..
|
|
 |
|
Pułapka swojej głowy z wiarą, że moje myśli to ja, wydawała się doskonałym więzieniem, bez wyjścia a wystarczyło zacząć myśleć o tym gdzie jestem fizycznie, gdzie jest moje ciało, moje kończyny, jak poruszam nimi wg. swojej woli, jakim jestem cudem biochemicznej inżynieri. Wystarczyło rozmawiać z innym człowiekiem słuchając go nie krążąc myślami gdzieś indziej, albo rozmawiać ze sobą na głos a nie tylko w głowie, aby uszy sluszały słowa odbijane od przestrzeni i przedmiotów wokół mnie. I nagle obudziłem się i jestem, w końcu "jestem" a nie "byłem" albo "będę".
|
|
 |
|
Ktoś dał mi zbyt wiele czuć, zbyt wiele myśleć, ktoś zepsuł mnie na całe życie, ktoś dał mi siłę która sprawia, że zawsze wstanę, nie ważne jak mocno dostanę.
|
|
 |
|
Skończyłem się, próby wukrzesania nadziei nic nie dają. Życie stało się zadaniami, które są wynikiem oczekiwań i odpowiedzialności. To nie smutek, to bezsens, to nie depresja tylko realistyczne spojrzenie na życie, bez patrzenia przez różowe okulary, bez słodzenia kłamstwami.
|
|
 |
|
Ostatecznie stwierdziłem, że coś ze mną nie tak, gdy w moich bezgranicznych marzeniach potrafiłem wyobrazić sobie radość jaką daję ale nigdy szczęście jakie czuję.
|
|
 |
|
Zdolność do wyobrażenia sobie świata tak realnego jak ten prawdziwy jest jak mieszkanie z dilerem. Tak łatwo jest uciec, tak szaro gdy się wraca. W końcu jedyną radością jest fantazja tak słodka, jak spełnione pragnienia i tak gorzkia ak daleko jest od rzeczywistości.
|
|
 |
|
Nie boli mnie tak życie, jak ilość żyć które mógłbym wieść.
|
|
|
|