 |
|
A w mojej głowie mędrzec i dureń. Kiedy tylko mędrzec spuszcza z oka durnia, ten znowu wraca szukać wrażeń. Gdzieś biega za cieniem dziewczyny, za piwem, za fantazjami. Dobrze, że nauczyłem się budzić mędrca w czas. Dziś dureń jest grzeczny i słucha mądrego i guza sobie nie nabił, ani ran nie rozdrapał.
|
|
 |
|
Zderzenie z Tobą było jak jeden oddech, jedno uderzenie serca, jedno mrugnięcie i to ciepło poruszonego życia, płynące przez żyły. Jeden oddech na całe życie. Jak teraz żyć kiedy nie ma życia, kiedy wiem, że to nie było twoje tchnienie z miłości ale zastrzyk narkotyku abym ci służył. Uczę się oddychać bez niczyjej pomocy, może kiedyś, między szybkimi uderzeniami serca oczyszczę się z pamięci o Tobie.
|
|
 |
|
Kto by pomyślał, że będę tu gdzie teraz, zawsze bałem się, że nie dam rady a teraz chciałby zacząć od zera, nie mieć nic i mieć tą świadomość jaka obudziła się we mnie ostatnio.
|
|
 |
|
Wiem, że wystarczy dziś jedna iskra, jedna wiadomość i pójdę tam gdzie nie powinienem, tak łatwo rozpalić ogień, szkoda że piekielny, tak dobrze mi w nim, tak lubię upał.
|
|
 |
|
Jest tak pięknie wokół mnie, moje ciało chłonie przyjemność z ciepłego, pachnącego otoczenia, umysł niezmącony stresem, a jednak, jednak szczęście omija mnie o kilkanaście lat, albo setki kilometrów. Mam wszytko do szczecia według reklam a szukam wybawienia w myśli o śmierci i odrodzeniu.
|
|
 |
|
Jestem tak zawiedziony, że skończyła mi się wiara w ciebie. Żałuję, że poszedłem w twoją stronę.
|
|
 |
|
Tak mi dobrze bez uczuć, tak produktywnie. Pozwoliłem wczoraj bezmyślnie na muzykę, wlałem ją w siebie jak alkoholik po długiej abstynencji i smakowała tak dobrze, odleciałem zbyt wysoko aby dziś być trzeźwy, bez uczuć. Zbyt wysoko wrażliwy na takie przyjemności, na życie. Chciałbym już tylko robić swoje, krocząc powoli do wiecznego odpoczynku od odczuwania.
|
|
 |
|
Marzenia nie mają sensu, trzeba wyrwać się raz na zawsze z iluzji i żyć prawdą, faktami, tym co jest teraz. Znikam.
|
|
 |
|
Mógłbym pisać, ogłaszać, tłumaczyć, że już w życiu nie kieruję się pragnieniem, że umysł panuje nad sercem, nad oczami, nad ciałem, ale wiem, że kiedy staniesz przede mną wciąż wszytko jest możliwe. Dlatego trzymam się moich utartych ścieżek i nie skręcam w twoją stronę kiedy coś w środku mi każe.
|
|
 |
|
Nie mam gdzie uciec w ten deszcz, używki odrzuciłem, nie tonę w marzeniach i historiach z książek, nie mogłem dziś nawet pochłonąć się pracy. Po prostu jestem i wiem na czym stoję. Nie ma strachu, smutku i choć cieszę się z małych rzeczy to nie ma szczęścia. Kolejne minuty, godziny mijają, wiem co zaraz muszę zrobić i czuję, gdzieś między oddechami, ile chciałbym zrobić lecz zostawiam to na kolejne życie.
|
|
 |
|
Czy to twoje myśli mnie dotykają, czy to tylko echa tego co przeminęło. Ciągle odnajduję Cię między zdaniami, planami, wspomnieniami. Pojawiasz się ze smutkiem i małymi radościami. Jesteś we mnie ale bez bólu i może tak lepiej, może plyńmy swoimi nutami nie raniąc się już więcej tylko zerkając w głąb siebie co jakiś czas aby przypomnieć sobie jak bardzo można pokochać, jak łatwo dać się oszukać.
|
|
 |
|
Prawda wyzwala, od kłamstw, oszukiwania siebie, od strachu i głupoty, od nieszczęść i bólu, lecz nie od tęsknoty.
|
|
|
|