 |
|
I żeby los sprawił by role się odwróciły , Ja była dla Ciebie wszystkim , a Ty dla mnie nikim .
|
|
 |
|
czasem zastanawiam się , co myślisz , gdy na mnie patrzysz .
|
|
 |
|
- eej , Julka. gdzie masz swojego Romea ? - w dupie kurwa !
|
|
 |
|
I odszedł. Tak bez żadnego wyjaśnienia. bez żadnego żegnaj. bez żadnego spierdalaj. tchórz, odszedł jakbyśmy się nigdy nie znali..
|
|
 |
|
stała naprzeciwko niego. przez załzawione oczy widziała jak osuwa się po ścianie tracąc przytomność. rękawem bluzy przetarła błękitne tęczówki rozmazując staranny makijaż. wszędzie wokół niego waliły się strzykawki i biały rozsypany proszek, który był nawet gdzieniegdzie jeszcze na jego nosie. przykucnęła przy nim i zmierzyła puls. nie mogła go wyczuć. łudziła się nadzieją że to ona robi coś źle, że źle przykłada swoją drobną rączkę. aż w końcu przyłożyła swoją głowę do jego klatki piersiowej. nie biło.. nie czuła go. ucichło. serce nie wybijało już tego rytmu, który znała na pamięć. kładąc się obok niego podwinęła rękaw. mieniącą się igłę w blasku księżyca wbiła sobie prosto w żyłę. czuła jak odpływa.. jak odchodzi w nicość. kiedy w końcu jej maleńkie, poranione serce przestało bić. dokładnie tak jak kilka minut jego jej kąciki ust delikatnie uniosły się do góry. przecież nie można żyć bez tlenu. musiała to zrobić. inaczej i tak by umarła
|
|
 |
|
Mamy spore szanse przeżyć jeszcze jeden taki dzień...
:)
|
|
 |
|
Ale co nam po wspomnieniach, nie lepiej żyć rzeczywistością a nie wspomnieniami. Było minęło...
|
|
 |
|
-Toffik byłeś dziś w przedszkolu?
-tak tato.
-I co bawiłeś się z dziećmi?
-Tak bawiliśmy się razem a one biegały za mną i rzucały we mnie czosnkiem.
-A jak to przedszkolanka nie reagowała?!
-No nie też biegała za mną tyle, że z krzyżykiem
|
|
 |
|
jest Crunchips jest impreeeeeza ! xDD
|
|
 |
|
siedząc nad rzeką czekała na niego. wiatr rozwiewał jej włosy a słońce nadało im rudawy odcień. wyglądała nadzwyczaj pięknie. usłyszała kroki. automatycznie na jej twarzy pojawił się uśmiech. nie musiała się odwracać żeby upewnić się że to on po prostu to czuła. po chwili niepewnie usiadł koło niej. nawet się nie przywitał patrzył jedynie w dal. przytuliła go tak jak zawsze najbardziej lubił. siedziała w ciszy wtulona w niego.
- to... to koniec. wykrztusił. jej serce wpadło w arytmię z oczu pociekły słone krople. po kilku sekundach podniosła zalaną łzami twarz znad jego piersi. wciąż na nią nie patrzył. wstał. odszedł.
- jesteś mi tak bardzo potrzebny... wyszeptała.
|
|
 |
|
Słuchała a twarz wyginał grymas. Zrozumiała, to już nie była przyjaźń.. I żałowała, że kiedykolwiek ufała, że marzyła o ideałach.
|
|
 |
|
czekałam na to lato cholernie długo. a teraz? zamiast siedzieć na osiedlu z najlepszymi ludźmi pod słońcem , wszystkim nam nie chce się ruszyć dupy. bo za gorąco. / yezoo
|
|
|
|