 |
|
kiedyś zmierzałem do szczęścia, dziś nie wiem sam, gdzie biegnę. bo niebo jest już chyba zbyt odległe
|
|
 |
|
szczęście ma twoje oczy, pragnę w nie patrzeć
|
|
 |
|
uwikłany w nasze sprzeczne sny. wieczne ja, wieczne ty. wieczne my
|
|
 |
|
potrzebował jej bliskości, jej słów i wzroku. bez tego wszystkiego celą stawał się jego pokój
|
|
 |
|
jeśli mam coś ciąć, to wspomnienia, bo to co między nami, dla mnie jest już bez znaczenia
|
|
 |
|
mimo wszystko coś mówiło 'więcej' i gdy byliśmy blisko siebie splatało ręce
|
|
 |
|
krew mi się ścina jak u ciebie widzę łzy , pójdę za tobą nawet w najgorszy syf
|
|
 |
|
twoje cierpienie równa się moje, razem przeżyjemy nie jedna paranoje
|
|
 |
|
niejeden dałby się zabić, żeby przez chwile posmakować takiej magii
|
|
 |
|
lubię mieć cię tu, a potem przytulić cię czule
|
|
 |
|
gdy byliśmy blisko siebie, splatało ręce
|
|
 |
|
ci, którzy odchodzą, w jakiś sposób wciąż są z tobą
|
|
|
|