 |
|
wszystko potoczyło się inaczej niż przewidywaliśmy.
|
|
 |
|
pomyśl jak się czułam, gdy z minuty na minute brakło mi nadziei.
|
|
 |
|
przytul mnie niech życie znowu nabierze sensu.
|
|
 |
|
nie chciej więcej bo zostaniesz z niczym.
|
|
 |
|
chcę być Twoim małym planem na przyszłość. drobną kobietą, którą wielbiłbyś nad życie. oczkiem w głowie, któremu zawsze zapewniałbyś bezpieczeństwo. głodnym człowiekiem, któremu co chwilę musiałbyś przynosić jedzenie. czasem wściekłą osobą, którą potrząsnąłbyś mocno za ramiona i szepnął ‚wyluzuj, i tak Cię kocham’.
|
|
 |
|
byłeś, tego się nie zapomina.
|
|
 |
|
nienawidzę ludzi, którzy uparcie próbują wejść mi w drogę.
|
|
 |
|
jedyne czego się bałam to tego, że Cię stracę.
|
|
 |
|
Nie pomiń ksywy Miksera, ten typek pożera dupą
Tych producentów co raper z Poznania im zdepnął ucho
Tańczę z kostuchą lambadę, ściskam jej kościsty zadek
Poznałem kłamstwo, kurestwo, bycie lojalnym i zdradę
Kutasa kładę na groupies, niby zalotne i dumne
A są tak puste i z drewna, jak byś miał wyruchać trumnę
|
|
 |
|
Sram na tą całą otoczkę bycia życiowym poetą
Raperzy kłamią jak z nut, udając kogoś kimś nie są
Ja wbijam igły w ich ego, wiem, że nas kurwo nie cierpisz
Zżera cię zazdrość jak widzisz na mieście nasze T-Shirty
|
|
 |
|
Obojętnie, co by się stało, nie wierz nigdy w to
Jeśli ktoś ci będzie wmawiać, że jesteś nikim
Bądź sobą i podążaj za swoimi marzeniami
A tym wszystkim rurom, które szukają dziury w całym
Ośli kutas w dupę
|
|
|
|