 |
|
Płytki chodnikowe okazały się całkiem dobrym miejscem do płaczu. Były zimne jak Ty. Spękane jak moje serce. Brudne jak nasza miłość. Tak. To idealne miejsce.
|
|
 |
|
Doprowadził Ją do punktu, w którym nie może już funkcjonować bez Niego.
|
|
 |
|
Wątpię w Ciebie, czasem już myślę, że odejdziesz
Że nie wytrzymasz mnie za to kim jestem,
Ja nie potrafię zmienić swoich myśli w moment,
Ja nie potrafię więcej.
Uwierz, że to co robię jest wszystkim co potrafię.
Gdybym mogła dać więcej- dałabym, bądź pewny..
Czasem mam wrażenie, że zostanę sama bez Ciebie
Że nie zniesiesz tego co potrafię zrobić w nerwach,
Ale pamiętam, że nosisz przebaczenie..
|
|
 |
|
..I przyniosłam mu całe niebo w swoich dłoniach - dalej nic nie rozumiał.
|
|
 |
|
Już nic z tego nie rozumiałam. Jednego dnia skoczyłby za mną w ogień, drugiego dnia to on go rozpalał.
|
|
 |
|
Mijały godziny, a jego nadal nie było. Umiałabym to zrozumieć, gdyby godziny tak łatwo nie zmieniały się w dni..
|
|
 |
|
Przykre. Patrzę na dziewczynę, której właśnie pęka serce. Na dodatek patrzę w lustro..
|
|
 |
|
Stawiam wszystko na jedną kartę. Moje serce, moje uczucia, honor i godność. Albo, wygram i zyskam, Ciebie, albo przegram i stracę, całą siebie. Ponownie. Ryzykuję, życie. Dla ciebie.
|
|
 |
|
On zawsze będzie wracał. We śnie, myślach, marzeniach... Uderzając mnie sentymentem zardzewiałej od łez miłości..
|
|
 |
|
Każdy ważniejszy ruch w moim życiu planuję biorąc pod uwagę Ciebie. Wszystko co robię, analizuję pod względem Ciebie. Jesteś więc obecny w moim życiu mimo woli, chociaż fizycznie, wcale w nim nie uczestniczysz..
|
|
 |
|
Pamiętam jak powiedział, że to koniec. Odchodzi. Jakiś głupi, pieprzony żart.
Czułam jak moje serce cholernie piecze. Ale nie, przecież muszę być silna, nie mogę się załamać. Choć ledwo stałam na nogach, ale nie mogłam się poddać, nikt nie mógł poznać po mnie smutku. Nie potrafiłam nad sobą zapanować. Skulona usiadłam krzycząc, czemu to właśnie ja straciłam swój najsłodszy narkotyk?! Otępiona, spuchnięta – nie podniosłam się już nigdy, z tego jebanego dołu..
|
|
 |
|
Potem, gdy mnie zostawił, tęskniłam do dnia, kiedy za Nim nie tęskniłam. Nie mogłam sobie przypomnieć takiego dnia...
|
|
|
|