 |
|
Jest tu za dużo wspomnień. Tych złych w większości, a teraz mam przecież inne życie.
|
|
 |
|
i obiecuję, że pewnego dnia spotkamy się tak, jak kiedyś i wybaczymy sobie wszystko. pośmiejemy się, pogadamy, popłaczemy. obiecuję, że pewnego dnia naprawię to wszystko, co do tej pory zniszczyłam. obiecuję, że więcej was nie zawiodę. obiecuję, że wróci to wszystko, co nas łączyło. obiecuje, że tak będzie, chociażby przez chwilę. zaraz potem mogę umrzeć.
|
|
 |
|
Jestem idealnym przykładem na to, że po ciężkich przeżyciach - można żyć. Nieważne jak bardzo będzie wydawało się to nierealne. Pomimo, że wydaje się, że lepiej odejść niż walczyć. Sama kiedyś w to nie wierzyłam, wydawało mi się to głupie, lecz z czasem rzeczywiście jest lepiej. Trzeba zrozumieć, że ucieczka nie jest rozwiązaniem. Wiem, że teraz siedzisz, płaczesz i wydaje Ci się, że świat się dla Ciebie skończył, ale to nieprawda. Można przestać się przejmować. To jest łatwiejsze niż Ci się wydaje. Jeśli spróbujesz to zrozumieć, z czasem Ci się uda. Masz wiele marzeń do spełnienia, plany na przyszłość, kolejną miłość przed sobą, być może tą ostatnią, prawdziwą. Tylko daj sobie szansę. Masz tylko jedno życie. Z czasem przekonasz się, że jest ono naprawdę cenne.
|
|
 |
|
"Nigdy nie widziałam żeby miłość dwojga ludzi była tak silna i niezwykła. Miłość homoseksualistów jest najpiękniejsza. Wiesz ile oni muszą przejść dla siebie? Ile razy spotykają się z nietolerancją? Ale mimo to...Oni się nie poddają. Żyją dla siebie. Żyją dla swojej drugiej połówki. Ta miłość jest najpiękniejsza". ~ L.S.
|
|
 |
|
Walę głową w biurko, bo żadna inna rzecz nie pomaga. Wciąż rozpamiętuje tamte szczęśliwe chwilę i wciąż zastanawiam się, co byłoby, gdybym tego totalnie nie schrzaniła. Czy teraz, zamiast masować sobie czoło i w myślach mówić sobie, jaka to jestem głupia i beznadziejna, siedziałabym z kimś na dworze i śmiała się z własnego cienia? Czy może ktoś inny zrobiłby coś głupiego i rozwalił wszystko, co nas łączyło? Może wtedy nie miałabym takich cholernych wyrzutów sumienia i mogłabym oddychać głębiej i lżej. Może wtedy poczułabym się nieco lepiej i nie bałabym się spojrzeć każdej osobie na ulicy w oczy... Ale nie. Nie oddałabym własnej winy żadnemu z nich. Jeśli coś miało się stać, dobrze, że wina padła na mnie. Życzę im wszystkiego najlepszego. Nawet po takim czasie. Nawet po tym, że oni nie chcą nawet o mnie pomyśleć. Nawet po tym, jak każdy powiedział mi wprost, że mnie nienawidzi. Nie życzę im źle, nawet jeśli oni mi tak.
|
|
 |
|
Bądźmy realistami - jesteśmy tacy sami. Obydwoje jesteśmy chciwi, samolubni i okropnie wredni. Obydwoje dążymy po trupach do celu i chcemy być najlepsi we wszystkim. Obydwoje jesteśmy podłymi ludźmi, którzy nie patrzą na innych. Nie oszukujmy się - jesteśmy siebie warci. A ja, patrząc na Ciebie i to, jak się zachowujesz i na dodatek wiedząc, że ja zachowuje się dokładnie tak samo, czuję do siebie obrzydzenie i chcę wrócić do przeszłości, do momentu, w którym oddawałam się miłości, przyjaźni i zaufaniu, a nie fałszerstwie i nienawiści. Chcę wrócić do słonecznych dni, a nie tkwić w zimnych nocach. Chcę wrócić do lepszej wersji mnie, bo ta demoniczna strona zabija, wykańcza mnie. Chcę wrócić do uśmiechu i wesołych oczu, do nocy pełnych przygód czy nudnych wieczorów nad jeziorem. Chcę wrócić do "kiedyś", by nie musieć tkwić w "teraz".
|
|
 |
|
Należę do tych osób, którym - kiedy się złoszczą i denerwują - łzy napływają do oczu, co jest okropne, bo tak bardzo chcesz być silnym, ale i tak masz tę przeklętą wodę w oczach.
|
|
|
|