 |
|
Czasem życie się sypie i nie możesz nic poradzić, kiedy wszystko co kochałeś nagle zaczyna cię ranić .
|
|
 |
|
To nie pogoda,
to taki płacz.
|
|
 |
|
i że drażni mnie,
bo nie patrzy.
bo go nie ma.
|
|
 |
|
Oznajmił mi to tak, jakby chodziło o jakąś błahostkę.
Mimo to te dwa słowa wpłynęły na moje życie,
jak gdyby przejechano po nim buldożerem.
On nie złamał mi serca, on je po prostu zmasakrował.
|
|
 |
|
Misiu, mój słodki pluszaku przepraszam
bardzo, że w mej wyobraźni przekształcam
Cię na jego kształt, mam nadzieje, że nie
jesteś zły.
|
|
 |
|
Dwadzieścia cztery smutki to cała moja doba.
|
|
 |
|
Ustalmy rodzaj zapłaty. Może pocałunki?
|
|
 |
|
Pozostało: rozpłakać się, usiąść albo wstać i iść dalej.
|
|
 |
|
bądź przy mnie, jak kac przy każdym piciu.
|
|
 |
|
Jednym dotknięciem złamała mi serce .
|
|
 |
|
Czemu nienawidzę wszystkich dziewczyn na które on spojrzy? Z którymi rozmawia? Czemu w każdej widzę konkurencję?
|
|
 |
|
momentem zwrotnym jest ten w którym nie możesz się rozpłakać bo nie masz już czym. kiedy Twoje ciało nie potrafi zareagować na ten prymitywny ból wbijającego się noża w Twoje plecy przez sam los. mózg nie jest w stanie przetworzyć pytania dlaczego życie tak strasznie kopie Cię w Twoją godność, a Twoje ręce nauczyły się drżeć na tyle mocno, że trzymanie kubka z kawą sprawia Ci problem jak co najmniej u staruszka z pląsawicą.
|
|
|
|