 |
|
Sekunda po sekundzie
Minuta za minutą
Godziny tworzą dni
Nie zdarzy się nic
Bo ja jestem tu,
Nie tam
Bo padł już złoty strzał
Zastygła gęsta krew,
A ja wciąż słyszę Twój śmiech...
|
|
 |
|
sam się zastanów gdzie tu fakt, a gdzie iluzja.'
|
|
 |
|
99669999996669999996699666699666999966699666699 99699999999699999999699666699669966996699666699 99669999999999999996699666699699666699699666699 99666699999999999966666999966699666699699666699 99666666999999996666666699666699666699699666699 99666666669999666666666699666669966996699666699 99666666666996666666666699666666999966669999996 Zaznacz dwie pierwsze 9 naciśnij F3 potem wciśnij 9
|
|
 |
|
już nie tonę w Twoich oczach jak na początku - nauczyłam się już pływać.
|
|
 |
|
zatańczyć na szczycie świata i pierdolić straty.
|
|
 |
|
czas już skończyć z oczekiwaniem na coś, co może nigdy nie przyjść.
|
|
 |
|
Szkoda , że nie można nagrywać swoich snów , miałabym naprawdę fajne filmy
|
|
 |
|
Szli całą paczką. Śmiała się, wygłupiała i nawet o nim nie pomyślała. Doszli do stałej miejscówki. Siedział. Siedział ze swoją laleczką na kolanach. Gładził ją po włosach, przytulał. Jej serce na chwilę stanęło, by po paru sekundach zacząć bić oszalałym rytmem. Odwróciła się i poszła za róg budynku. Nagle ktoś ją objął. 'Ej, siostra. Przecież dasz radę.' Pokręciła przecząco głową. 'To chociaż jemu pokaż, że jest inaczej. Pokaż, że jesteś silną dziewczynką.' Przetarła oczy. Uśmiech rozświetlił jej twarz i wyszła zza rogu, trzymając się kurczowo bluzy przyjaciela.
|
|
 |
|
Kakałko jest bogiem, picie nałogiem, mleko podstawą a słomka zabawą.♥
|
|
 |
|
byłeś tu. chwilę temu. czułam twój zapach, twój wzrok na sobie. podeszłam do ciebie niepewnie, a ty zamknąłeś mnie nagle w swoich ramionach. wtulona w twój tors uroniłam łzę, a ty wdychając zapach moich włosów szeptałeś, że prawie umarłeś tam, beze mnie. a potem pocałowałeś, najpierw delikatnie, jakbyś bał się mnie zniszczyć, a potem tak, jakby od tego zależało moje życie. i uzależniłeś mnie od siebie, na nowo. i przycisnąłeś gorące wargi do mojego czoła, kciukami gładząc kości policzkowe, ucząc się mnie na pamięć. i cicho szepnąłeś, że musisz odejść, na zawsze. zniknąłeś. a razem z tobą cała ja. i właśnie teraz umieram we śnie. to podobno najspokojniejsza śmierć. dla mnie najbardziej bolesna. / smacker_
|
|
 |
|
[CZ.II] pojedyncze łzy poleciały mi po policzkach . spojrzałam na niego . również miał mokre policzki . było to dla mnie tak cholernie trudne . cały czas był gdzieś obok . miałam świadomość tego że mogę na niego liczyć a teraz go nie będzie . ' na ile? ' zapytałam ledwo słyszalnym głosem ' pół roku' odpowiedział mi tak samo słabym głosem ' chodź tu do mnie ' wziął mnie na ręce tym samym ściągając z ławki . mocno mnie przytulił . ' nie płacz, wytrzymamy' udało mi się powstrzymać łzy ' już postanowione że jedziesz ? ' zapytałam z nadzieją ' nie , jedno twoje słowo żebym został i jestem tutaj i nigdzie się nie ruszam ' 'jedź . ' odpowiedziałam momentalnie i odeszłam . w tym momencie mój świat leżał w gruzach , ale to jego życie i nie mogę go uzależniać od moich problemów, przecież jak się kogoś kocha to jego szczęście jest ważniejsze od swojego . ♥
|
|
 |
|
w efekcie jednak, wcale się nie pomyliłam. wróciłeś, jak powiedziałam. z tymi oczami szczeniaka i kwiatkami w ręku. zapomniałeś tylko o tej części naszej rozmowy, kiedy powiedziałam "nieważne czy wrócisz za pięć minut, czy w przyszłym roku, będzie już za późno." spóźniłeś się, mój drogi, a dziewczyny takie jak ja bardzo cenią punktualność. / smacker_
|
|
|
|