 |
|
Po raz pierwszy od wielu miesięcy ktoś patrzył na nią nie jak na przedmiot, nie jak na piękną kobietę, lecz w sposób nieuchwytny, jakby przenikał na wskroś jej duszę, jej strach, jej kruchość, jej niezdolność do walki ze światem, nad którym pozornie dominowała, choć tak naprawdę niczego o nim nie wiedziała.
|
|
 |
|
Ludzie są jak wiatr. Jedni lekko przelecą przez życie i nic po nich nie zostaje, drudzy dmą jak wichry, więc zostają po nich serca złamane, jak jakieś drzewa po huraganie. A inni wieją jak trzeba. Tyle, żeby wszystko na czas mogło kwitnąć i owocować. I po tych zostaje piękno naszego świata...
|
|
 |
|
...porozmawiać jak dawniej o tym i owym... Przecież to by zupełnie wystarczyło...
|
|
 |
|
szkoda, że wspomnień nie można wyprać w perwoll'u, wtedy może byłyby bardziej kolorowe.
|
|
 |
|
-...i umarła. - dlaczego? -bo za bardzo kochała i nie mogła znieść tego uczucia.
|
|
 |
|
Co teraz zrobisz? Pójdę do kuchni, stanę przed nim i powiem mu jaki jest zjebany, powiem mu, że go nienawidzę, zacznę go szarpać, zacznę mu wszystko wypominać, powiem mu jak mocno mnie zranił, jak często rozjebywał mi humor, powiem mu jak go nienawidzę. Na pewno? Na pewno. No to idź. Idę. Westchnął ciężko i ruszył w stronę kuchni. Kiedy już w niej był podszedł cicho do niego. On siedział na stołku. Miał spuszczoną głowę. Spał. Zbliżył się do niego, lekko go przytulił. Po kilku sekundach szepnął mu do ucha 'kocham Cię tatusiu'.
|
|
 |
|
zawsze podczas rozmowy pisałam 'zw', ale nie chodziło mi wcale o 'zaraz wracam', tylko 'zostań wiecznie'. za każdym razem odpisywałeś 'ok', więc dlaczego odszedłeś?
|
|
 |
|
a gdy nie jesteś dostępny na gadu, gdy nie widzę żółtego słoneczka obok twojego imienia umieram ze strachu, że mogło ci się coś stać.
|
|
 |
|
możecie mi nucić kołysankę dla przegranej.
|
|
 |
|
serce wyryte na nadgarstku- pamiątka po tobie..
|
|
 |
|
a w domu tymbark wiśniowy zastępuje mi wino, paluszki zastępują papierosy, a żelki twoje pocałunki.
|
|
 |
|
Miało być tak pięknie! Miał nie pić! Miał być dla mnie wzorem! Miałem go kochać... Miało to trwać przez sto lat, sto lat...
|
|
|
|