 |
|
jebie mnie, jak sobie to wszystko tłumaczysz.
|
|
 |
|
owijam Cię wokół każdej myśli, jesteś w każdym mym śnie, tak po prostu znów grając główną rolę, jakby podstawę życia. ~ endoftime.
|
|
 |
|
obraz zapisany w pamięci nie chce zniknąć, w myślach ukazując się kilkaset razy dziennie. te szpitalne mury, On, powoli znikając uśmiechał się, nie przejmował się ostatnimi sekundami, dłonią delikatnie ocierał łzy płynące po mych policzkach, kiedy to ja nie mogłam zrobić już kompletnie nic, nie mogłam tak po prostu, bez problemu oddać swego życia, po to by nadal mógł żyć. | endoftime.
|
|
 |
|
pamiętam, gdy kiedyś wracałam do domu i włączając na ful muzykę biegałam po pokoju i śpiewałam . jedząc obiad nabijałam się z czegokolwiek. na lekcji robiłam przypały, a w autobusie wciskałam ludziom kity, że wsiadły kanary. teraz siedzę tu, piszę ten kolejny, nudny wpis, w uszach leci jakaś powolna nuta, ludzie w autobusie już nie pamiętają dawnej Mnie i dodatkowo czuję, że umieram. z dnia na dzień serce bije co raz słabiej i co raz ciszej. tak, przez Niego, kurwa.[ yezoo ]
|
|
 |
|
parzę czwartą kawę na dzisiejszy dzień, po czym biorąc kubek siadam i zawijam się kocem. otulona puszystym materiałem po samą szyję zamykam powieki , by znów zacząć rozmyślać. i wcale po głowie nie chodzi mi dzisiejszy, spieprzony sprawdzian z fizyki , nie poranna kłótnia z mamą, nie brak życzeń z okazji Mikołajek, nie syf i wylądowanie u dyrektora, nie koniec paczki fajek, nie skreślone plany na weekend , tylko On. człowiek, który zasiadł w Mojej głowie na dobre, a pozbycie się Go stąd wydaję się rzeczą w chuj niemożliwą. [ yezoo ]
|
|
 |
|
śniegu nie ma, a bałwanów pełno.
|
|
 |
|
zostawiam niedopitą herbatę na stole i wciągając na siebie płaszcz, wychodzę. w uszach o Jego istnieniu co chwilę przypomina Mi Onar. lekki przymrozek odbiera Mi czucie w rękach, mimo to idę dalej. chodnikiem, który z sekundy na sekundę robi się coraz bardziej pusty dążę w zasadzie bez celu. siadam na pierwszej napotkanej ławce by zimny wiatr strącił z policzka łzy. [ yezoo ]
|
|
 |
|
przecież na każdym kroku mieliśmy w sobie oparcie, te wspólne marzenia i obietnice trwania już na zawsze, nagle jakby stały się czymś nieważnym, niewartym przejmowania. wciąż tęsknię patrząc na nasze zdjęcia, i ze łzami w oczach, nie potrafię tak po prostu uwierzyć w to, że to czas poróżnił doszczętnie wszystko to co wspólne, to co na każdym kroku dawało tyle szczęścia, co miało istnieć i być na przekór wszystkiemu, pomimo tych wszystkich barier dzielących każdego dnia. | endoftime.
|
|
 |
|
piszę to, bo nikt Mnie nie chce wysłuchać. bo brat poszedł grać w piłkę. mama wsadziła nos w papiery, a tata wyjechał w interesach. pies poszedł spać wygrzewając tyłek przy rozpalonym kominku, a przyjaciele uczą się na jakieś testy. kuzynka siedzi z chłopakiem, a reszta ma Mnie w dupie. Jego nadal nie ma i nie daje o sobie znać. została Mi tylko mocna kawa i dobry rap. tyle w temacie. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Słowa nie oddają tego , ile waży strata. Kocham Cię najmocniej, zaraz wracam. [ Onar ♥ ]
|
|
 |
|
mocna kawa stygnie na szafce, którą mam na wyciągnięcie ręki . chemia leży na biurku i czeka, kiedy w końcu ją otworzę. mama woła już od godziny z kuchni, bym przyszła pomóc zrobić Jej sałatkę. tata prosi się o wpuszczenie na laptopa. a pies skomle o spacer. serce od środka mówi Mi żebym w końcu ogarnęła, a Ja nie umiem inaczej. żyję tak, jakby On miał zaraz tu przyjść. przytulić od tyłu lub zamknąć oczy pytając ' zgadnij kto to ? '. żyję starym wczoraj, bo na nowe jutro jakoś nie mam siły. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nadal się łudzę, nadal czekam na ten dzień, kiedy rano wstając dłonią przetrę oczy i patrząc w okno ujrzę promienie słońca przebijające się przez żaluzje, a w telefonie wiadomość od Niego, z treści tam wnioskując jak bardzo tęskni, potrzebuje i wciąż kocha. | endoftime.
|
|
|
|