 |
|
usłyszała pukanie do drzwi. pół przytomna, z roztarganymi włosami wstała i niesfornie ubrała za dużą koszulę. na palcach, podbiegła do drzwi. ziewając, niezdarnie je otworzyła. stał z promiennym uśmiechem w jej ulubionym t-shircie. wręczył, jej bombonierkę ulubionych czekoladek i wyszeptał - miłego dnia kochanie. zaczęła się poprawiać zdruzgotana, że widzi ją w takim stanie. przyciągnął ją do siebie i delikatnie całując, powiedział - i tak Cię kocham.
|
|
 |
|
na moim biurku, nadal leży starannie położona filiżanka, wypełniona do połowy upitą przez Ciebie czekoladą. codziennie spijam z niej, ślady Twoich ust. nie mam serca jej, stąd ruszyć. przypomina mi o Tobie, na wypadek gdybym zapomniała.
|
|
 |
|
mimowolnie piszę patykiem na piasku Twoje imię. pomimo, że już zapomniałam. pomimo, że nie budzę się już w środku nocy i panicznie zapalam papierosa, bo znowu mi się śniłeś.
|
|
 |
|
dziś, oglądając Titanica zobaczyłeś moje łzy wzruszenia. zacząłeś się śmiać. poraz kolejny się przekonałam, że nie potrafisz zrozumieć co to jest prawdziwa miłość .
|
|
 |
|
i znów złapałeś mnie za dupe, niby po koleżeńsku.
|
|
 |
|
mam urlop od ironicznego zanoszenia się płaczem po każdym ze spotkań z Twoim nie skazitelnym spojrzeniem.
|
|
 |
|
Człowiek jest tylko sumą oddechów.
|
|
 |
|
Całkiem optymistycznie. Mimo, pomimo i wbrew..
|
|
 |
|
pamiętam to jak dziś, poznaliśmy się przypadkiem,potem wspólne melanże,ale wszystko prysło,wiesz życie płynie dalej
|
|
|
|