 |
|
Z obgryzionymi do krwi paznokciami, zapuchniętymi ustami, brudnymi od tuszu, pełnymi łez oczami, drżącymi dłońmi wystukiwała jego numer. Największym wysiłkiem było naciśnięcie zielonej słuchawki. A jeśli nie jest sam? Jeśli Ona z niem jest? Czy rozmawiają? A może ją obejmuje? Tak, jak to tylko on potrafi. Delikatnie oplata ją w talii swoimi ramionami, głowę kładzie na ramieniu, a do ucha szepcze jej czułe słowa. Uszczęśliwia ją tym. Czuje się wtedy taka dumna, bezpieczna. Wyróżniona. A może właśnie ją cału... Nie! Tej myśli nie pozwoliła uformować się do końca. Ile jeszcze jej biedne serce miało zostać potłuczone na drobny mak przez ciężki młot obojętności?!//hyyde
|
|
 |
|
Gdyby tak być powietrzem, które wpada do Twych ust//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
I ciągnie mnie do Ciebie, ale dałam sobie warunek, że Ci wybaczę jak napiszesz pierwszy. I chyba długo będę czekać.//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
opowiedziałabym ci o nim wszystko, ale wtedy ty także byś się w nim zakochała.//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
witaj w teatrze lalek.elita w pierwszych rzędach//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
pewnego dnia po prostu zrozumieli, że pula strat przewyższa zyski.//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
Profesjonalny z Ciebie saper. Rozbroiłeś me tykające niczym bomba serce bez większego wysiłku.//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
a gdy tak przechodzisz, tuż obok, zupełnie obojętnie mam ochotę rzucić się na Ciebie, przewrócić, sprawić porządne lanie, nożem wypruć to całe Twoje serce i wyrzucić je do kosza. Ale wiem, że po chwili waląc rękoma w ścianę krzyczałabym do słuchawki telefonu, że karetka ma tu natychmiast przyjechać i sprawić, żebyś jednak żył, mimo wszystko, mimo, że czasem na to nie zasługujesz.//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
to, że ustawiasz sobie miłosne opisy na gg nikogo nie mając nie świadczy o tym, że masz mnie gdzieś, wręcz przeciwnie, pokazujesz jak bardzo Cię obchodzę, kochany.//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
To że wrócisz jest na ostatnim miejscu mojej listy nieprawdopodobieństw, zaraz po końcu świata.//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
Coś Ci powiem...Nienawidzę Cię. Nienawidzę Cię za to, że Cię poznałam, że Cię pamiętam, że wiem jaki jesteś i w jaki sposób się pojawiłeś. Za to, że Ciebie już nie ma, za to że się zmieniłeś. A, i za to, że Cię kocham i nie mogę przestać, za to również Cię nienawidzę!//zasypanamarzeniami
|
|
 |
|
Pociągam zapałką. Leniwy, kapryśny ogień jest jak rodzące się uczucie. Taki mały płomyk zaufania. Jak coś, co łączy dwoje ludzi ze sobą, to co jest fundamentem niezbędnym do zbudowania czegoś pięknego. Podpalam papierosa. Niby od niechcenia, papier zajmuje się. Obserwuję, jak kawałek po kawałku, papieros spala się, jak wypala się uczucie. Wydziela się dym, który jest jak emocje: szczęście, ból, tęsknota. Czuję nieprzyjemny zapach. Zapach trawionego ogniem życia, rozkładającej się miłości //zasypanamarzeniami
|
|
|
|