 |
|
przeszłość wraca, by skręcić mi kark. /deliberacja
|
|
 |
|
jak mało wiesz, gdy nie wiesz jak smakuje duma.. /deliberacja
|
|
 |
|
następnym razem jak będziesz chciał mnie wystawić, nasraj mi na twarz. wyjdzie na to samo. /deliberacja
|
|
 |
|
albo się uda, albo mnie aresztują. /deliberacja
|
|
 |
|
nawet gdy mam zły dzień, nie mogę o tym z Tobą porozmawiać, bo może Ty też masz. /deliberacja
|
|
 |
|
Stałam się bardzo niesolidna. Mówię jedno, choć myślę drugie. Składam obietnice, których nie dotrzymuję. Moje słowa już niemal całkowicie straciły swoją wartość... bla, bla, bla. chrzanię to. /deliberacja
|
|
 |
|
w natłoku rzeczy gubię coś co od dawna czuję
|
|
 |
|
dziś są tak daleko od siebie jeszcze wczoraj tak blisko
|
|
 |
|
teraz wie, emocje jak we śnie, w najgłębszej fazie rem,
była mu jak tlen potrzebna do życia tak mocno,
dziś jak on, samotna opiera czoło o okno
|
|
 |
|
wiedział że cierpienia nie wybaczy mu żadna łza
|
|
 |
|
zasypia sama z własnymi myślami,
płacz goi rany, ból przez ludzi których kochamy
|
|
 |
|
znów rani to coś czego nie można wyrazić łzami
|
|
|
|