 |
|
Przytulanie jest, aby bez słów móc powiedzieć innym, że dobrze, że są.
|
|
 |
|
Gdybym miał kiedyś napisać książkę o miłości, składałaby się ona z jednego zdania, którego sens miażdży mnie od środka: nigdy nie wiesz, który pocałunek będzie tym ostatnim.
|
|
 |
|
Tak, ostatnio tylko marudzę i miotam się bezsilnie i tęsknię, tak strasznie tęsknię. Każda trudna chwila powoduje eksplozję jeszcze większej tęsknoty. Wylecz mnie.
|
|
 |
|
Może to głupie, ale świat podobno jest taki wielki, a ja swój mogę objąć ramionami.
|
|
 |
|
Mimo iż mówię o Tobie tyle, tak naprawdę nie łączy nas nic. Już chyba nic. Już chyba nikt nie czeka na nic więcej. Tak naprawdę nie łączy nas nic. Nic, poza tym miejscem.
|
|
 |
|
nie wszystko można naprawić, a nas już nie ma
|
|
 |
|
dzwonię i dzwonię, ale nie odbiera nikt. halo? jebać ich
|
|
 |
|
Wraz z Nowym Rokiem pojawiła się nowa znajomość.. Zabawne. Czyżby w życie weszło powiedzenie „ Nowy Rok - Nowa Ja”? Tym razem jednak nie jest to zwykła relacja. To więź oparta na pożądaniu, namiętności i ludzkiej słabości. To coś czego nie potrafiliśmy opanować od pierwszego przypadkowego dotyku, pierwszego spojrzenia, pierwszego tańca, pierwszego objęcia. Od początku nie powinniśmy. Jednak żadne z nas nie potrafiło przestać. To było silniejsze od nas. To przyciąganie było zbyt silne.. Ta słabość do siebie. Dawno czegoś takiego nie czułam. Jednak.. jak zwykle nic nie może być u mnie w porządku. Dzieląca nas cała Polska a już za dwa dni nie tylko nasza ojczyzna.. Rozsądek każe mi przerwać tą znajomość, by nie cierpieć i nie przyzwyczaić się za bardzo, zanim jeszcze na dobre się rozpoczęła, jednak wszystko inne stanowczo protestuje. Kolejny raz stoję na rozdrożu.
|
|
 |
|
2.Pragnęłam tylko by był szczęśliwy, robiłam wszystko by tak się właśnie czuł… jak zwykle zostało mi to odpłacone w nienależyty sposób. Znów zostałam zabawką pocieszenia, na moment…Czy tak będzie kończyć się każda moja relacja z facetem? Mam to zapisane w gwiazdach?
|
|
 |
|
1.Jak szybko można zaufać drugiej osobie? Ile czasu zajmuje wewnętrzne przekonanie, że właśnie ta osoba nas nie zrani, że to ona pokaże Ci, że świat jest lepszy, piękniejszy, że nie wszystkich można wrzucić do jednego worka? Jak długo trwa zaprzeczanie, że tym razem już nie dam się omamić, że tym razem już będę twarda, nie przyzwyczaję się? Po jakim czasie pojawia pierwszy impuls, który zbliża nas do tej osoby, który pozwala nam zacząć jej wierzyć? Dlaczego pomimo wmawiania sobie, że wcale się nie chce angażować, tak nagle żarliwość przychodzi. Nie pyta czy może.. Nie puka… Wkracza pewnie, nie dając chwili do namysłu, czy aby na pewno tego chcę.. I znów wpadam w sidła, z których już tak perfekcyjnie potrafiłam wyjść. Pokonałam je a one znów mnie dopadły. Znów wkracza uczucie uniesienia, pojawia się szczery śmiech, to przereklamowane uczucie motylków w brzuchu, gdy tylko usłyszy się dźwięk telefonu.. nie chciałam tego.
|
|
 |
|
Chcę czuć się tak jak tamtej letniej nocy.
|
|
|
|