 |
|
I biorę ciężkiego powietrza oddech,
które cedze przez gardło tak, że jest mi nie dobrze
Pluję krwią, w około płoną pochodnie
Brakuje mi siły, leżę, pomóż mi się podnieść
|
|
 |
|
Wątpię w siebie jak Ty, każdy wątpi
Spuszczam głowę w dół w samotności
|
|
 |
|
Wątpię w siebie jak Ty, każdy wątpi
Spuszczam głowę w dół w samotności
|
|
 |
|
Czasami wątpię jak Ty w cały świat
Czasami wątpię w siebie, wątpię w nas
To jest tak silne, że wraca do mnie w snach
Przewracam się, leżę, nie mam siły by wstać
|
|
 |
|
nawet gdybym Cię nie poznała, to i tak zawsze by mi Ciebie brakowało.
|
|
 |
|
zachowaj plyny ustrojowe dla siebie.
|
|
 |
|
I pamiętam te wszystkie szalone rzeczy, które powiedziałeś
Zostawiłeś je biegnące po mojej głowie
Zawsze tam jesteś
Jesteś wszędzie
Ale teraz chciałabym żebyś był tutaj
|
|
 |
|
Zanim mnie poznasz, pomylisz się tysiąc razy.
|
|
 |
|
tak być musiało, to chyba proste
jestem gdzie jestem tu moje miejsce
|
|
 |
|
Tu gdzie wolny jest wybór i trudno o decyzje,
Trudno zachować dystans i precyzję.
Trudno wybrać szlak, bo definicję
Określają różnie, każdego z nas to przykre.
|
|
 |
|
czuje zwątpienie, tylko to czuje dzisiaj.
|
|
 |
|
Wierzyłem w niego jakiś czas, on mnie zgubił,
poznałem przez to wiele ludzi, pokazali mi co robię źle
|
|
|
|