 |
|
w cowieczornej modlitwie proszę tylko o to żeby w końcu wszystko poukładało się .. było normalnie, bez spięć ..
|
|
 |
|
to to wszystko niby było tylko nonsensem .. ? nieistotną chwilą .. ?
|
|
 |
|
i nie rozumiem Ciebie ani siebie ni trochę ..
|
|
 |
|
czemu konstrukcja naszego szczęścia jest zawsze taka krucha .. ?
|
|
 |
|
weź spierdol wszystko i poczuj gorzki smak życia .
|
|
 |
|
i kolejny raz próbuję powstrzymać się od płaczu.. mimo wszystko mi nie wychodzi..
|
|
 |
|
za bardzo nam zależało. mnie, za bardzo zależało na Twojej miłości, a Tobie za bardzo zależało na tym, aby mnie przelecieć.
|
|
 |
|
zapomnę, tak jak prosiłeś. więcej nie odbierzesz telefonu ode mnie, ani nie przeczytasz wiadomości, nadanej z mojego numeru. ale proszę, nie rzucaj mi się na szyję, po tygodniu, jak to zwykle masz w zwyczaju. bo kolejnego 'come back', nie będzie. wyrosłam ze zdewastowanych zabawek.
|
|
 |
|
zacznę tańczyć, na stolę z puszką piwa w ręku. teraz mogę, robić co mi się żywnie podoba. nawet płakać jak opętana. nikt mi nie powie, że to niestosowne, a z rozmazanym tuszem i opuchniętymi oczami mi nie do twarzy.
|
|
 |
|
mam gdzieś, te wszystkie plastikowe uczucia, sztuczne uśmiechy. udawanie szczęścia, tylko po to, aby oszukać własną podświadomość. imitacja radości, nigdy nie wyjdzie naturalnie.
|
|
|
|