 |
|
nadal kocham manipulację. uwielbiam wpływać na uczucia ludzi, i ich postępowanie. to takie moje tyci hobby, które dodaje mi pewności siebie. / veriolla
|
|
 |
|
to , że masz forsy jak lodu i nadzianych rodziców, nie oznacza , że możesz kupić miłość. i wiem , że to Cię boli najbardziej - bo tak bardzo chciałbyś ją mieć. / veriolla
|
|
 |
|
mając sześć lat i widząc na ulicy typa Jego pokroju potrafiłam pociągnąć jedynie mamę za rękaw pytając krótko 'mamo, On jest zły, prawda?'. teraz patrzę na swoją rodzicielkę, która w rozmowie ze mną o Nim musi zmierzyć się z jednym zdaniem - 'kocham Go, przepraszam'. /
definicjamiloscii
|
|
 |
|
mijał kolejny zimowy wieczór. siedziała na kanapie przed kominkiem, w ciepłym swetrze naciągniętym na kolana. w ręku trzymała gorące kakao. w domu nikogo nie było, a za oknem szalała zawieja. patrzyła w ogień myśląc nad tym dlaczego On wciąż milczy. nie potrafiła zrozumieć tego człowieka, Jego toku myślenia, sposobu życia - niczego. niszczył ją. wypalała się, tak samo jak ten cholerny ogień w kominku. w Jej sercu było coraz zimniej , coraz mniej uczucia, coraz więcej nadziei, która zdawała się być jak wiatr, który roznosi ogień na różne strony, ale mimo wszystko - przygasa go. gasła, przez mężczyznę swojego życia, którego tak bardzo kochała. / veriolla
|
|
 |
|
nie mów mi tego - bo ja tego nie zniosę. milcz, jeśli masz mi powiedzieć akurat o tej formie szczęścia. / veriolla
|
|
 |
|
robisz mi z mózgu szmatę. mieszasz mi tak w psychice, że nie daje jej rady już ogarnąć. wynoś się. / veriolla
|
|
 |
|
Powiedz mi jak to jest
kiedy wstajesz z rana, patrzysz w lustro
i czujesz się jak śmieć ?
|
|
 |
|
forsa na bar - dziś zrobisz z portfela anorektyka. alko w szkło - toast do dna. kreski na bar - grube jak palec. dziś się bawimy, pierdoląc konsekwencje. / veriolla
|
|
 |
|
' pierdolnij się w łeb ' - jakie to miłe , zamiast prostych słów 'weź się ogarnij' , ta. / veriolla
|
|
 |
|
siedzieliśmy na boisku przy szkole. jedni grali w kosza, inni obserwowali, a jeszcze inni odwalali głupoty. siedziałam z dwoma kumplami, z czego jeden próbował mi wmówić jakieś niestworzone rzeczy. nagle podleciał do Nas kolega, na którego czekaliśmy już z dobre pół godziny. kumpel wstał by się z Nim przywitać, ten zaś złapał Go za krocze krzycząc: ' koniec maja, łapię za jaja!'. kumpel odepchnął Go, płacząc ze śmiechu. drugi spadł z ławki, plując piwem, a ja siedziałam i nie wiedziałam czy mam śmiać się czy płakać. tak, Oni są popierdoleni. / veriolla
|
|
 |
|
' powtórz to ' - stanowczo powiedziałam, odkładając drinka na stolik. milczał. ' powiedziałam powtórz to , kurwa ' - nalegałam. wziął głęboki wdech po czym powiedział : ' gdybym miał się nad sobą zastanowić, to nie byłoby Cię tutaj '. patrzyłam mu prosto w oczy. nie zbierało mi się na płacz, byłam wściekła. ' to ja to zrobię za Ciebie - nigdy mnie już tu nie będzie' - powiedziałam, po czym szturchając Go, przeszłam obok w kierunku wyjścia. tak często byliśmy dla siebie cholernie chamscy, tak często raniliśmy się, niszcząc nawzajem. / veriolla
|
|
 |
|
zawsze byłeś dziwny. nigdy nie potrafiłam zrozumieć tego , że codziennie późnym wieczorem pisząc sprawdzałeś czy już śpię. traktowałeś napisanie mi 'dobranoc' jak obowiązek , miły obowiązek. nigdy też nie zrozumiem dlaczego tak bardzo walczyłeś o to by na mojej twarzy zawsze był uśmiech. ale za to Cię uwielbiałam, to mnie w Tobie fascynowało. / veriolla
|
|
|
|