 |
|
a gdybym mogła wrócić do czasów, gdy szłam dumnie tuż obok Ciebie - byłabym najszczęśliwszą osobą na ziemi. / veriolla
|
|
 |
|
miałam świadomość , że jestem zła. wiedziałam , że Jej pisze zwykłe 'dobranoc' , a to do mnie rozpisuje się na kilka smsów tak pięknymi słowami. miałam świadomość , że wiem o Nim dużo więcej niż Ona. to ja wiedziałam jakie są Jego najskrytsze marzenia. to ja wiedziałam jaką pore dnia lubi najbardziej. to ja znałam każdy Jego sekret. to ja wiedziałam co lubi najbardziej. wiedziałam nawet to jakich gumek nie lubi używać, i co sprawia , że jest usatysfakcjonowany. wiedziałam o Nim wszystko. i wiedziałam też, że była Ona - a przy okazji to ,że najwyraźniej ma ją gdzieś, co wywnioskowałam po tym jakich słów i gestów używał w stosunku do mnie. lubiłam być tą drugą, a w Jej oczach - najgorszą suką na świecie. / veriolla
|
|
 |
|
i było fajnie, i było miło. cieszyły mnie telefony typu : ' martwię się ', czy też ' jak mija dzień ?'. do czasu - gdy telefony nie zaminiły się w ciągłe smsy typu : ' z kim ? gdzie ? po co ? '. nie, nie, nie. albo niezależność, albo żegnam - nigdy nie mam zamiaru czuć się jak w klatce. nie jestem kurwa kanarkiem, by ograniczać swoje życie do marnych paru metrów kwadratowych. / veriolla
|
|
 |
|
i mam świadomość , że gdybym wyjebała dzwona - pocisnął by ze mnie, i poszedł dalej mówiąc: ' rusz dupe, rok nie będę czekał' . i za to właśnie Go uwielbiam. / veriolla
|
|
 |
|
w chuju mam to , że cisną pocisk ze skarpetek do sandałów. gdzieś mam to , że Nasz rząd jest beznadziejny. nie obchodzi mnie , że jak słyszą Polak, w większości przypadków myślą: biedak. jestem dumna z mojego kraju, i z tego , że mogę podnieść w górę Naszą, polską wódkę i wznosząc toast powiedzieć: ' to My, Polacy!'. / veriolla
|
|
 |
|
delikatnymi palcami odsunęła ze swojej twarzy kosmyk włosów. wzrok wbity miała w płytę nagrobkową, na której leżała zwiędnięta czerwona róża. spod długich rzęs wyłaniało się smutne spojrzenie, przeplatane spadającymi wprost na czerwone od różu policzki, łzami. nie potrafiła podnieść oczu na wysokość tablicy nagrobka - nie potrafiła spojrzeć na zdjęcie znajdujące się tam. nigdy nie dopuściła do siebie myśli , że odszedł na zawsze - nigdy. / veriolla
|
|
 |
|
siedzieliśmy w pokoju, oglądając jakiś beznadziejny film, któryJego zdanie był świetny. nudziłam się, bawiąc się pilotem, i spoglądając za okno na padający deszcz. co chwila przerywałam mu , i zagłuszałam możliwość oglądania filmu, bo rozmawiałam z Jego mamą, która właśnie robiła kolację. nagle zbliżył do moich - swoje usta, więc się zamknęłam. po chwili ugryzł mnie w wargę, a ja z całej siły odepchnęłam Go od siebie, tak , że prawie wylądował na ziemi. śmiał się jak nienormalny, a ja prawie popłakałam się z bólu. 'idioto' - wydarłam się na pół mieszkania. ' haha, słabiak ' - krzyknął, i rzucając we mnie poduszką uciekł do kuchni do mamy - która i tak, gdyby miała kogokolwiek bronić, byłaby po mojej stronie. / veriolla
|
|
 |
|
mijała kolejna godzina podczas której namawiałam Go by w końcu się ubrał, i wyszedł na dwór. latał po domu w gaciach i koszulce, i miał milion innych zajęć, które podobno nie pozwalały mu na znalezienie chwili, by ubrać na siebie dresy i koszulkę. Łaziłam za nim cały czas, błagając byśmy w końcu wyszli. Nagle zadzwonił telefon - kumpel. Odebrał, i po dwóch minutach rozmowy, rozłączył się, ubierając w przeciągu sekundy. Patrzyłam jak lata po domu i w biegu ubiera spodnie, szukając koszulki, i drąc się :' no grzeb się, szybciej! ' - nie zwracając uwagi na to , że jestem już dawno ubrana i gotowa do wyjścia. Mineły może dwie minuty a my już byliśmy na dworze. Tak, uwielbiałam ważniejszość zdania, i siłę przebicia Jego kumpli, nad moją. / veriolla
|
|
 |
|
zmęczona nauką na biologię, zasnęłam na łóżku z książką. około godziny 2:30 dostałam smsa: ' zasnęłaś, na pewno! ucz się biologi, gnojku ;* '. obudziłam się, i mrużąc oczy przeczytałam wiadomość. popatrzyłam na zegarek, i uśmiechnęłam się sama do siebie. ' cicho tam, uczę się ' - skłamałam. nie minęły dwie minuty, gdy zadzwonił. odebrałam, i zaczęłam marudzić , że przerywa mi naukę, gdy w zamian za to usłyszałam: ' bla, bla ,bla. pierdolenie o szopenie. masz zaspany głos. w tej chwili do nauki '. zaśmiałam się, poddając się i przyznając , że faktycznie - przysnęło mi się. nie cierpiałam i nie pozwalałam na to, by ktoś próbował mnie kontrolować, jednak ta kontrola była wyjątkowa, i dopuszczalna w moich życiowych zasadach - bo sprawował ją właśnie On, facet mojego życia. / veriolla
|
|
 |
|
siedzieliśmy ze znajomymi na boisku, gdy nagle podjechała czarna beta z przyciemnionymi szybami. ' poczekaj tu chwilę ' - szepnął mi do ucha, udając się w stronę samochodu. zgodziłam się, jednak coś mi nie pasowało. zajęłam się rozmową, ale kątem oka spoglądałam co On tam właściwie robi. akurat trafiło na to , że zobaczyłam wymianę: prochy - kasa. zaniemówiłam, przecież miał z tym skończyć. gdy auto odjechało, z uśmiechem wrócił na boisko, szybko zmieniając temat. kumple, próbowali Go kryć i podobnie jak On - rozkręcali rozmowę. wstałam, odłożyłam piwo, i biorąc swoję torebkę udałam się w stronę bramy, bez słowa. wszyscy patrzyli na mnie dziwnie. ' ej, no co Ty ? ' - krzyknął za mną. ' gówno. powodzenia z kreskami ' - dodałam, nie odwracając się za siebie. nienawidziłam świadomości, że ten pieprzony nałóg jest zawsze ważniejszy niż ja, a On tak doskonale kłamał mówiąc , że z tym skończył . / veriolla
|
|
 |
|
nudziłam się cholernie, więc postanowiłam , że zrobię mu niespodziankę. gdy byłam pod Jego blokiem, zadzwoniłam oznajmiając mu to i mówiąc,że za chwilkę będę. zdążył tylko powiedzieć : ' alee .. '.gdy weszłam do Jego domu, nogi się pode mną ugięły.siedział w pokoju zaćpany jak świnia.obok siedziało dwóch kumpli. na stole leżał dowód i 'czekające' kreski.patrzyłam na Niego ze łzami w oczach. nie miał siły się nawet podnieść. bełkotał coś, jednak nawet nie chciałam Go słuchać.jednym ruchem ręki zrzuciłam z ławy wszystko-ich telefony, wódkę, biały proszek i inne pierdoły.'co Ty odpierdalasz?'-wydarł się na mnie kumpel.'zamknij pysk pierdolony frajerze.przysięgałeś,że będziesz Go pilnował'-wydarłam się,okładając Go pięściami.drugi z kumpli przytrzymał mnie,i uspokajał.po chwili siedziałam już na fotelu-nie płakałam, nie mówiłam nic, nic nie czułam-byłam niema.i chyba wolałabym wtedy zobaczyć w Jego domu inną kobietę,niż uświadomić sobie fakt,że Nasza miłość przegrała z nałogiem. / veriolla
|
|
|
|