 |
|
Wydawało mi się, że jestem wolna, bo robię to, co chcę. Dziecinne marzenia.
|
|
 |
|
Żyję ot tak sobie, jak przelotny ptak ze złamanym skrzydłem. Nie mogę pofrunąć dalej.
|
|
 |
|
Życie jest nam dane. Mamy żyć dla samego życia. Dla cierpienia. śmierć ma zakończyć nasze cierpienie, więc dlaczego tak się jej boimy? Jesteśmy niczym, a ciągle wmawiamy sobie, że jesteśmy kimś.
|
|
 |
|
Jestem szalona, ale w tym szaleństwie jest niesamowita metoda, która trzyma wszystko w całości.
|
|
 |
|
I ja, wielka, ważna gówniara, która była sama dla siebie idolem.
|
|
 |
|
Boję się mówić. Zapomniałam, jak się mówi. Nie wiem, kim jestem, ale nie wiem też, kim oni są.
|
|
 |
|
A jednak muszę godzić się nieustannie z własnym buntem, rozgniewanym serce, okaleczonym ciałem, chorą duszą, samotnymi powrotami. Trzeba się z tym pogodzić, bo nie ma innej drogi.
|
|
 |
|
Ty pilnuj moich snów i przychodź kiedy chcesz, te chwile z moich dni do jednej dłoni zbierz.
|
|
 |
|
może nadszedł już czas by pogodzić się z faktem, że nawzajem robimy sobie w głowie niepotrzebny burdel i po prostu się pożegnać?
|
|
 |
|
za jakieś osiemdziesiąt lat wiem, że wrócisz. choćby na mój pogrzeb, ale wrócisz.
|
|
 |
|
dorosłam i źle mi z tym, w chuj niedobrze.
|
|
|
|