 |
|
Przyjaźnie nigdy nie są na zawsze. Prędzej czy później ta znajomość upadnie./Lizzie
|
|
 |
|
Nie chcę stąd odejść. Nie chcę stracić tych znajomości. Obawiam się, że istnieją tylko w tym miejscu. Chcę być nadal częścią tego, co stworzyliśmy kilka miesięcy temu./Lizzie
|
|
 |
|
Ostatnio lubię spędzać czas w Twoim towarzystwie. Obawiam się jednak, że to chwilowe. Za kilka dni obojgu nam odwali i będziemy się unikali./Lizzie
|
|
 |
|
Ile wyć można, ile krzyczeć jeszcze? Co Bogu wypomnieć?! Na tę myśl tylko dreszcze, zimne dreszcze. /just_love.
|
|
 |
|
Spoglądam na swoją twarz w naszym wspólnym lustrze, wychodząc z łazienki widzę, ze zasnąłeś na kanapie - sam, nieprzykryty, wygięty, wygodny. Gaszę światło i w naszym łóżku wypłakuję łzy swoje i twoje. Ryczę jak dzieciak, usta zatykam kołdrą. Widziałam, że oczy mam spuchnięte jak stopy po dobrym weselu, ale nie zasnę. To też wiem. Czekam więc aż drzwi się poruszą, aż wpuścisz kota, aż obok będziesz. I choć nie wykonasz najmniejszego ruchu ja będę spokojniejsza. Płakać będę spokojniej. Obiecuję, nie usłyszysz. /just_love.
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię za krótkowzroczność. Ciągle masz pretensje do mnie, a nie zauważasz swoich błędów. Sporo zawiniłam, ale nie byłam w tym sama. Nie zamierzam tego ciągnąć. Możesz sobie myśleć, że nic dla mnie nie znaczyłeś, chociaż inna jest prawda./Lizzie
|
|
 |
|
dzsiaj w nocy mi się śniłaś, jak zwykle porozbierana i trzaskająca dziobem jakieś mądre słowa. opada na mnie czasem jakiś taki straszny strach o ciebie, że zajmuje ktoś moje miejsce
|
|
 |
|
Przez chwilę myślałam, że mógłbyś dla mnie coś znaczyć, ale z każdym dniem przekonuję się, że to byłoby błędem./Lizzie
|
|
 |
|
Na co dzień zmagam się z tak skrajnymi emocjami, że przestaję sobie z nimi radzić./Lizzie
|
|
 |
|
Nawet w normalnej rodzinie można zniszczyć dziecku psychikę./Lizzie
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie za dzisiaj. Żadna ilość łez nie sprawi, że poczuję się lepiej./Lizzie
|
|
 |
|
Jestem beznadziejna, ale to, co piszę płynie prosto z serca./Lizzie
|
|
|
|