 |
|
I nie mogę nic obiecać. Nikomu i sobie.
|
|
 |
|
nie chcę tłumaczeń, rozmowy, słów. nie chcę Twojego dotyku, przytulenia, muśnięcia dłonią po policzku. wystarczy. nie chcę już cierpieć. daj zapomnieć.
|
|
 |
|
rozgrzebuję błędy przeszłości, gubiąc się w teraźniejszości, niszcząc przyszłość.
|
|
 |
|
świadomość, że za równo sto minut będę umierać na widok Twojego uśmiechu.
|
|
 |
|
sama otwieram słoik z ogórkami, sama ostrzę nóż, sama smażę naleśniki. radzę sobie. potrzebuję Cię po to, żeby czuć się kochaną. facet ma darzyć mnie miłością, a nie wyręczać z wszelkich codziennych zadań.
|
|
 |
|
ono naiwne, wciąż bije jedynie dla Ciebie.
|
|
 |
|
odchodzisz tam, w świat wódki, dragów, fajek. przenosisz się w miejsce, gdzie brakuje kawałka podłogi na którym ja mogłabym być. izolujesz się. ode mnie.
|
|
 |
|
są filmiki, nagrania, zdjęcia, które mimo zajebiście zjebanego nastroju - mimowolnie wywołują uśmiech.
|
|
 |
|
jeszcze w piątek miałam tą pewność, że jeśli ja nie napiszę, On się odezwie. dowód na to jak dużo może się zmienić przez dwa dni.
|
|
 |
|
miłość? to chęć bycia przy drugiej osobie zawsze, bez względu na to co wydarzyło się między Wami. to ten stan, gdy szczęście ukochanej osoby jest ważniejsze niż Twoje, gdy jej marzenia są Twoimi marzeniami, jej smutek to Twój smutek, jej radość to Twój uśmiech. gdy nie ma dla Ciebie piękniejszej nagrody niż wygięcie przez tą osobę kącików ust ku górze i wymalowane szczęście na pięknej twarzy. miłośc to całkowite oddanie się drugiej osobie i dużo, dużo więcej - mogłabym wymieniać bez końca, a Ty i tak nie zrozumiesz, bo każdy ma swoją definicję.
|
|
 |
|
bo mam tą świadomość, że z własnej woli tracę najcudowniejszego faceta pod słońcem przez swoje chore zachowanie.
|
|
 |
|
pomyślałabyś, że w końcu jedyną osobą na którą będę mogła liczyć stanie się były? że to On będzie mnie przytulał gładząc uspokajająco ramię, będzie ocierał łzy z moich policzków, będzie tłumaczył mi wszystko na zdrowy rozsądek? ja też nie, a jednak.
|
|
|
|