 |
|
Najlepsze rzeczy w życiu są niewidoczne
- dlatego zamykamy swoje oczy kiedy całujemy, płaczemy i marzymy .
|
|
 |
|
Piję kawę. Palę papierosy i czasami po prostu żyje. Zdaża mi się nawet oddychać.
|
|
 |
|
to co było kiedyś, tego się nie zapomina - to żyje w nas, każdy moment, każda chwila.
|
|
 |
|
to co było kiedyś, tego się nie zapomina - to żyje w nas, każdy moment, każda chwila.
|
|
 |
|
Wywierasz na mnie dziwny wpływ i zmuszasz do składania obietnic,
których przenigdy bym nie złożyła.
Sprawiasz,
że smakuję życia i uśmiecham się zawsze gdy tylko jesteś w pobliżu.
Czasem mnie irytujesz,
ale tak naprawdę to lubię,
mimo iż zawsze się wściekam.
Uwielbiam gdy bawisz się mymi włosami,
napadasz mnie znienacka, uśmiechasz w moją stronę ..
|
|
 |
|
Odchodziła w zamierzonym pośpiechu.
Wymyśliła sobie, że tak będzie mniej boleć.
Albo jeśli nie mniej, to przynajmniej krócej..
|
|
 |
|
Bo ona tak naprawdę chciała tylko pić i tęsknić.
I umrzeć też czasami chciała.
Najlepiej na atak wspomnień.
|
|
 |
|
i zanim świat położysz u jej stóp
Zanim nazwiesz perłą najczystszych mórz
Może byś poznał jej twarze dwie
Wczoraj głęboka czerń dzisiaj biel
Czerń i biel ..
|
|
 |
|
kiedy poprosił, żebym nie płakała i pod żadnym pozorem nie była smutna z Jego powodu odpowiedziałam krótkie 'jasne'. przeleżałam potem całą noc patrząc niemo w okno. pisał kilka razy, dopytywał się o moje samopoczucie. łzy skapywały na poduszkę. mimo wszystko odpisywałam Mu, że jest świetnie.
|
|
 |
|
oj tam, tylko troszeczkę mi Cię brakuje. troszeczkę bardzo.
|
|
 |
|
trzymał w dalszym ciągu moją twarz w swoich dłoniach wbijając delikatnie kciuki w moje policzki. deszcz maskował każdą z naszych łez. - nie odchodź, nie odchodź, nie odchodź... - powtarzałam nieustannie nie dając Mu dojść do głosu. trzymałam ręce na Jego torsie boleśnie wbijając w niego paznokcie. - muszę. - wydukał w końcu przełykając wszelkie płyny, które wpadały do Jego ust. zbliżył swoją twarz do mojej. - bardzo Cię zranię całując ten ostatni raz? - zapytał cicho, najciszej jak tylko potrafił. kręciłam głową wpatrując się w rysy Jego twarzy. dotknął swoimi ciepłymi wargami moich ust. to nie był pocałunek. to była trucizna, która mimowolnie zabiła moje serce.
|
|
 |
|
jest suką. niewychowaną, pyskatą, arogancką, bezczelną ździrą, która odbija facetów innym laskom. tylko wiesz? kiedy w moich oczach stawały łzy, a serce łamało się w połowie - właśnie Ona przy mnie była. zwyczajnie siedziała obok słuchając moich żalów po czym podsumowała wszystko jednym stwierdzeniem - 'wiesz, że to chuj jest. jeśli umiesz to zapomnij, jeśli nie to, kurwa, walcz'. dała mi w odpowiednim momencie psychicznego kopa, dzięki czemu zwyczajnie nie poddałam się.
|
|
|
|